Wenezuelska opozycja zdobyła w niedzielnych wyborach większość w parlamencie po raz pierwszy od 16 lat - poinformowały władze wyborcze. Opozycyjna Koalicja na rzecz Jedności Demokratycznej (MUD) zdobyła co najmniej 99 miejsc w 167-osobowym parlamencie.


Socjaliści uzyskali 46 mandatów.
Prezydent Nicolas Maduro uznał w przemówieniu telewizyjnym porażkę swojej formacji - Zjednoczonej Partii Socjalistycznej Wenezueli (PSUV). Oświadczył, że mimo niekorzystnych dla niego wyników w Wenezueli zatriumfowała demokracja i konstytucja, ale o przegraną obwinił oponentów spiskujących - według niego - w celu zdestabilizowania socjalistycznej rewolucji.
¿Cómo queda constituida la Asamblea venezolana tras anuncio del CNE? Análisis EN VIVO https://t.co/hWtlEvQcwG pic.twitter.com/TxDdUKTM35
— NTN24 Venezuela (@NTN24ve) grudzień 7, 2015
O obsadzie pozostałych miejsc w Zgromadzeniu Narodowym jeszcze nie poinformowano.
Opozycja już wcześniej ogłosiła zwycięstwo wyborcze.
Były to najtrudniejsze od 1998 roku wybory dla zwolenników zmarłego prezydenta Hugo Chaveza i zapoczątkowanej przez niego rewolucji boliwariańskiej.
Po opóźnianym o kilka godzin ogłoszeniu wyników ulice stolicy Wenezueli, Caracas, wypełnili zwolennicy opozycji; słychać było okrzyki radości, wybuchały fajerwerki.
Opozycja już od wielu miesięcy była uważana za faworyta wyborów, zbijając kapitał na niezadowoleniu społecznym w związku z kryzysem ekonomicznym wywołanym taniejącą ropą naftową.
Spadająca od 2014 roku cena wenezuelskiej ropy ze 100 dolarów za baryłkę osiągnęła 34,05 dolara w piątek, a najwyższa na półkuli zachodniej inflacja wyniesie w Wenezueli na koniec tego roku 85 proc. W 2014 roku doszła ona do 68,5 proc, a w roku 2013 - 58 proc. (PAP)
ksaj/ ap/
























































