Od kwietnia 2017 roku firmy pożyczkowe i wydawcy kart kredytowych w Wielkiej Brytanii zostaną obciążone nową opłatą. Danina będzie przeznaczona na walkę z lichwiarzami działającymi w szarej strefie, bez odpowiednich zezwoleń.


Od 2004 r. w Wielkiej Brytanii działają Grupy ds. Zwalczania Nielegalnego Pożyczania (Illegal Money Lending Teams). Ich zadaniem jest ściganie pożyczkodawców działających bez wymaganej rejestracji, poza oficjalnym systemem finansowym – lichwiarzy (nazywanych loan sharks) udzielających wysokooprocentowanych pożyczek.
Ofiary tego rodzaju praktyk mogą anonimowo zgłosić przestępstwo za pomocą poczty elektronicznej lub na infolinii. W ubiegłym roku grupy zatrzymały 108 osób, a 43 postawiono zarzuty.
Jak donosi „The Guardian”, brytyjskie ministerstwo skarbu postanowiło, że od 2017 r. działanie grup będzie finansowane nie z budżetu, ale poprzez specjalną opłatę pobieraną od firm pożyczkowych i wydawców kart kredytowych.
Odpowiednie uprawnienia dotyczące poboru daniny zyska FCA, organ nadzoru nad rynkiem finansowym. Szczegóły dotyczące podziału ciężarów i wysokości nowej opłaty nie są jeszcze znane. W latach 2015-16 budżet grup zwalczających nielegalne pożyczki wyniósł 3,6 mln funtów.
Brytyjski nadzorca w zdecydowany sposób podszedł do regulacji rynku pożyczek pozabankowych. Od początku 2015 r. firmy z tego sektora muszą m.in. przestrzegać ograniczeń dotyczących maksymalnego oprocentowania, łącznego limitu kosztów oraz opłat za opóźnienia w spłacie. FCA wprowadzając regulacje spodziewała się, że pożyczkodawcy zostaną zmuszeni do zaostrzenia kryteriów selekcji kredytobiorców i odrzucenia tych, którzy nie będą rentowni przy narzuconych limitach kosztu pieniądza. Oczekiwano, że firmy pozabankowe stracą około 7 proc. klientów.
Niewykluczone, że w ten sposób interwencja nadzoru spowodowała, paradoksalnie, rozrost czarnego rynku prywatnych pożyczek.

























































