Pozytywna niespodzianka z listopada wiosny nie uczyniła. Grudzień ponownie przyniósł rozczarowanie z frontu sprzedaży detalicznej, która okazała się znacznie niższa od oczekiwań ekonomistów.


Sprzedaż detaliczna liczona w cenach stałych w grudniu była tylko o 1,9% wyższa niż przed rokiem – poinformował Główny Urząd Statystyczny. Był to jeden z najsłabszych odczytów w i tak bardzo słabym pod tym względem roku 2024, w którym to sprzedaż detaliczna wzrosła o 2,7% rdr po spadku o 2,7% w roku 2023.
Grudniowe dane ze sklepów rozczarowały ekonomistów. Rynkowy konsensus zakładał bowiem wzrost sprzedaży o 3,8% rdr – czyli dwukrotnie wyższy od faktycznie zaraportowanej przez GUS dynamiki. Miesiąc temu wyniki sprzedaży detalicznej pozytywnie zaskoczyły analityków, a sama sprzedaż zwiększyła się o 3,1% rdr.
Prognozy ekspertów zostały przekroczone także w październiku, po tym jak we wrześniu dane ze sklepów zszokowały ekonomistów, którzy spodziewali się wzrostu sprzedaży o 3,2% rdr, a faktycznie odnotowano spadek o 3% rdr. W sierpniu liczono na wzrost o 3,4%, a GUS zaraportował 3,2%. W lipcu ekonomiści liczyli na wzrost o 5,6%, a faktyczny wynik wyniósł 4,4%. W czerwcu sprzedaż miała wzrosnąć o 5,3%, a w rzeczywistości była wyższa tylko o 4,4% rdr.
🇵🇱 Konsumenci dalej w trybie oszczędnościowym. W grudniu sprzedaż detaliczna wzrosła o 1,9%, wyraźnie poniżej prognoz (ok. 4% r/r). Możemy 2024 zamknąć wnioskiem, od którego ten rok zaczęliśmy - większość realnego przyrostu dochodów poszła w oszczędności. pic.twitter.com/sFv9ycAHbq
— Analizy Pekao (@Pekao_Analizy) January 23, 2025
Po wiośnie 2022 roku realna (czyli po uwzględnieniu wzrostu cen) wartość sprzedaży detalicznej w Polsce praktycznie stała w miejscu. 6-procentowe wzrosty obserwowane wiosną były jedynie pochodną efektu niskiej bazy, kiedy to w drugim kwartale 2023 roku notowano przeszło sześcioprocentowe spadki sprzedaży detalicznej w Polsce.
Brak silnego odbicia w wydatkach konsumenckich był chyba największym zeszłorocznym zaskoczeniem z polskiej gospodarki. W styczniu większość ekonomistów i komentatorów gospodarczych spodziewała się, że silny wzrost realnych wynagrodzeń przełoży się na konsumpcyjny boom. Tak się jednak nie stało. Rację mieli ci analitycy, którzy obstawiali scenariusz odbudowy oszczędności przez gospodarstwa domowe.
Auta ratują statystyki sprzedaży
Wyniki sprzedaży detalicznej byłyby jeszcze gorsze, gdyby nie boom w salonach motoryzacyjnych. Według GUS-u w całym 2024 roku wartość sprzedaży samochodów, motocykli i części liczona w cenach stałych była o 19,6% wyższa niż w roku 2023. W samym tylko grudniu sprzedaż nowych aut była o 25,1% rdr wyższa niż przed rokiem.
Sprzedaż detaliczna słabiej od oczekiwań, w XII ⬆️ 1,9%r/r. Wzrost głównie dzięki sprzedaży aut (⬆️ 25,1%r/r), chociaż w tej kategorii liczyliśmy na więcej (zaostrzenie norm emisji spalin od 2025). Konsumenci nadal ostrożni (niskie wydatki na żywność w okresie świątecznym). Wciąż… pic.twitter.com/nE5SouQYkF
— ING Economics Poland (@ING_EconomicsPL) January 23, 2025
O 7,2% wyższa niż przed rokiem była też sprzedaż paliw (liczona w cenach stałych). Obroty drogerii i aptek zwiększyły się o 6,4%, a sprzedaż w „pozostałych” sklepach w całym 2024 roku wzrosła o 12,8%. Za to sprzedaż żywności, napojów i wyrobów tytoniowych zmniejszyła się o 0,7%, czego wytłumaczeniem może być coraz szybszy spadek liczby ludności Polski. Sprzedaż odzieży i obuwia realnie zmalała aż o 12,4%, a wydatki na zakup mebli, rtv i agd spadły o 5,1%.


























































