Socrates, który do tej pory nie pozbył się sławnego zarostu, będzie największą gwiazdą w koszulce Garforth. Ale nie jedyną gdyż do gry u boku Socratesa szykuje się Careca a następnym w Garforth ma być Zico!
Socrates podpisał jednomiesięczny kontrakt a jego debiut planowany jest w meczu przeciwko Tadcaster Albion. Działacze spodziewają się 3000 kibiców. To o wiele mniej niż na Maracanie w Rio de Janeiro, gdzie przychodziło go oglądać 200 000 fanów.
Skąd w ogóle ten szalony pomysł? Simon Clifford, menedżer i właściciel Garforth ma plan. Wprowadzić w przeciągu 20 lat zespół do Premiership a wcześniej sprowadzić na angielską ziemię mistrzów świata z 1994 roku Bebeto i Romario. W Garforth jest już jedna megagwiazda jeśli brać pod uwagę, że to liga amatorów. To Lee Sharpe, były reprezentant Anglii.
Socrates ma w swoim dorobku dwa występy na mistrzostwach świata, z Brazylią w 1982 i 1986 roku. Dla wielu jest niekwestionowanym, jednym z najlepszych piłkarzy swojej generacji.
Clifford powiediał: "Poczyniłem podchody pod Sokratesa a ten odpowiedział, że owszem - jest zaintereseowany. To gość z zasadami. Nie chce np. otrzymywać pieniędzy za grę. Co jest akurat na naszą rękę - bo mu nie płacimy. Podobno jest w dobrej formie, choć wciąż pali papierosy. Dycyplina jest dla mnie ważna, ale dla niego możemy chyba zrobić wyjątek.
SOCRATES - NIETUZINKOWA GWIAZDA
Jeden najbardziej eleganckich pomocników w historii piłki nożnej - Socrates rozpoczął swoją karierę w klubie Botofogo. Nie był on gwiazdą za czasów młodzieńczych, a swój debiut w narodowej reprezentacji miał dopiero w wieku 25 lat.
Był uwielbiany za swoje nadzwyczajne umiejętności panowania nad piłką. Potrafił zrobić z piłką praktycznie wszystko. Jego znakiem rozpoznawczym było zagranie "piętką", rozpoznawane na całym świecie. Trzeba dodać, że oprócz rzadkich piłkarskich zdolności był również studentem medycyny, czemu zawdzięczał przezwisko "doktor". Socrates był kapitanem narodowej reprezentacji Brazylii podczas mistrzostw świata w 1982 roku, partnerując w pomocy takim sławom jak Cerezo, Falco czy Zico. Strzelił w tamtym turnieju dwie bramki. Jedna z nich przeciwko ZSRR była godna sfilmowania. Przedryblował dwóch obrońców, by potem strzelić gola zza pola karnego, nie dając bramkarzowi żadnych szans na obronę. Mimo widowiskowej gry Brazylia nie doszła nawet do półfinału.
Socrates nie był wzorem sportowca. Palił paczkę papierosów dziennie i właśnie z powodu tego nałogu nie zagrzał miejsca we Włoszech, kiedy w 1984 przeszedł do Fiorentiny. Jego styl życia nie pasował włodarzom włoskiego klubu i Brazylijczyk po roku wrócił do ojczystego kraju. W 1986 roku Socrates ponownie zagrał na mistrzostwach świata w Meksyku, lecz tym razem Brazylia odpadła w ćwierćfinale, po rzutach karnych z Francją. Socrates był jednym z tych, który przestrzelił jedenastkę. Mimo to uważany był za jednego z niewielu brazylijskich piłkarzy, którzy utrzymali wysoki poziom gry z poprzednich mistrzostw. Socrates większość swojej piłkarskiej kariery spędził w klubach Botofogo i Corinthias. Z tym ostatnim trzykrotnie wygrywał mistrzostwo Sao Paulo. Grał również we Flamenco, gdzie wywalczył mistrzostwo Rio. Swoją przygodę z piłką zakończył w 1990 roku, grając dla zespołu Santos.
KOW

























































