REKLAMA

Puma skacze za wielki mur. Kultowa niemiecka marka trafiła w chińskie ręce

2026-01-27 08:58
publikacja
2026-01-27 08:58

Od bratobójczej walki w małym bawarskim miasteczku, która dała początek marce, przez lata świetności z Pelé i Maradoną, aż po modowe wybiegi i w końcu... zmianę właściciela i nowy etap. Puma wsiadała właśnie w samolot z Berlina do Hongkonu i nie ma biletu powrotnego. Nowym właścicielem została chińska grupa Anta Sports i to za bagatela 1,5 mld euro. 

Puma skacze za wielki mur. Kultowa niemiecka marka trafiła w chińskie ręce
Puma skacze za wielki mur. Kultowa niemiecka marka trafiła w chińskie ręce
fot. Niviere David/ABACAPRESS.COM / Abaca Press / Forum / / FORUM

Kiedy Rudolf Dassler zakładał Pumę w 1948 roku, jego ambicje sięgały europejskich boisk. Od dziś losy marki ważą się już nie na murawie starego kontynentu, a na giełdzie w Hongkongu. Anta Sports gigant, który po cichu buduje jedno z największych imperiów sportowych świata, ogłosił bowiem przejęcie strategicznego pakietu akcji od francuskiej rodziny miliarderów Pinault (poprzez holding Artémis).

Oferta nie do odrzucenia? Premia przekroczyła 60 procent. 

Dla akcjonariuszy Pumy, którzy w ostatnich pieciu latach stracili na wycenie akcji około 70 procent, wtorkowy poranek był zdecydowanie dobrym dniem. Chińczycy przejmują bowiem około 29 proc. udziałów (43 mln akcji), płacąc 35 euro za sztukę, a to aż 62-procentowa premia względem ostatniego kursu zamknięcia i łącznie przeszło 1,5 miliarda euro za całą transakcję. 

Transakcja, która ma zostać dopięta do końca roku, budzi jednak pewne obawy. Jak donosi agencja Bloomberga analitycy Jefferies zwracają uwagę, że Puma jest już w Chinach dobrze znana, więc efektu "nowości" nie da się łatwo wywołać. Co więcej, zarządzanie tak wieloma globalnymi brandami (a w rękach chińczyków oprócz rzeczonej Pumy mamy także Salomona, Arc’teryxa czy Jack Wolfskin) może rozmyć uwagę i zaangażowanie nowego zarządu. 

Z drugiej strony zaś strony, eksperci Citigroup widzą tu ogromną szansę dla podupadającej legendy. Puma, która ostatnio złapała lekką zadyszkę w wyścigu z Nike i Adidasem, zyskuje potężnego sojusznika, a przede wszystkim know-how. Chiński łańcuch dostaw i dystrybucja mogą być tym, co pozwoli "skaczącemu kotu" znów zaatakować pozycję lidera.

Rynek patrzy pozytywnie

Akcje Anty wzrosły we wtorek rano o 3,4%, najwięcej od listopada, podczas gdy akcje Pumy wzrosły o około 19%.

– Uważamy, że giełda w ostatnich miesiącach nie doceniała długoterminowego potencjału tej marki – stwierdził w rozmowie z Bloombergiem Ding Shizhong, prezes Anty. 

TradingView

Chińczycy mają w kolejnej akwizycji jeden cel. Inwestycja w Pumę ma jeszcze bardziej przyspieszyć globalizację Anty.

TradingView

Oprac. AO.

Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (14)

dodaj komentarz
intisol
Poszedłbym krok dalej: wyprzedawanie Chińczykom europejskich marek i technologii powinno być w pewnych sytuacjach karalne. To się musi skończyć.
marianpazdzioch
Dobrze wiedzieć czego unikać.
cxc
Chińczycy kupują na całym Świecie nie tylko Puma kupili też Volvo ,Motorole ,AMC czy Smithfield
darius19
no prosze. Nicki Putlera tez tutaj np. "samsza"
samsza
podsuwa się ludziom pod nos, że sposób życia niemieckich elyt to wyprzedawanie dorobku pokoleń, a ci nadal, że Bizancjum nie może upaść, ba gwarantuje na dobre życie
:)
samsza
gwarantuje nam (w Polsce) dobre życie

w poprzednim wpisie zjadłem m, uciekł więc sens
po_co
Chiny to imperium z tysiącami lat tradycji, dzięki temu rozumieją coś co dla wielu nowobogackich jest znanym ale nie wykorzystywaną w praktyce mechanizmem.

Pieniądz sam w sobie nic nie znaczy. Można mieć miliardy na koncie, a jednocześnie być biednym co doskonale obrazuje przykład Wenezueli.

Dolary, Euro, Yuany, Jeny,
Chiny to imperium z tysiącami lat tradycji, dzięki temu rozumieją coś co dla wielu nowobogackich jest znanym ale nie wykorzystywaną w praktyce mechanizmem.

Pieniądz sam w sobie nic nie znaczy. Można mieć miliardy na koncie, a jednocześnie być biednym co doskonale obrazuje przykład Wenezueli.

Dolary, Euro, Yuany, Jeny, Franki, Funty i wszystkie pozostałe waluty są warte dokładnie tyle ile stoi za nimi możliwości gospodarki jaką reprezentują.
Chiny kupując zachodnie firmy, rozbudowują swoją gospodarkę, a zachód zyskuje tylko i wyłącznie pieniądz.

Niestety ale dożyliśmy czasów kiedy model subskrypcji czy franczyzy jest nie tylko modelem proponowanym plebsowi ale również modelem, w którym wychowywani są właściciele majątków - a może już dziś należałoby powiedzieć, użytkownicy.

O ile ktoś zakłada wyłącznie doczesność wtedy taki model ma ręce i nogi, bo dla kogoś kto nie myśli o przyszłości to czy posiada jakieś dobro czy je tylko wykorzystuje nie ma żadnego znaczenia ale ten model nie pozwala na zbudowanie wieloletnich możliwości.

Dlatego państwo, samorządy, lokalne organizacje, wspólnoty powinny wspierać i gromadzić taki majątek mimo tego, a może właśnie dlatego, że jego właściciel nie chce już dłużej przyjmować na siebie ryzyka inwestycji, a jego majątek zamiast stanowić podporę lokalnej lub pańśtwowej gospodarki, staje się elementem gospodarki innego pańśtwa.
darius19
np. okres Mao albo 200lat temu. Chiny byly zerem
platfusoptymista odpowiada darius19
Masz dziś w Tworkah wychodne?
wizytator
Już krótszych czasowo wykresów nie dało się wkleić?

Powiązane: Chiny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki