Od bratobójczej walki w małym bawarskim miasteczku, która dała początek marce, przez lata świetności z Pelé i Maradoną, aż po modowe wybiegi i w końcu... zmianę właściciela i nowy etap. Puma wsiadała właśnie w samolot z Berlina do Hongkonu i nie ma biletu powrotnego. Nowym właścicielem została chińska grupa Anta Sports i to za bagatela 1,5 mld euro.


Kiedy Rudolf Dassler zakładał Pumę w 1948 roku, jego ambicje sięgały europejskich boisk. Od dziś losy marki ważą się już nie na murawie starego kontynentu, a na giełdzie w Hongkongu. Anta Sports gigant, który po cichu buduje jedno z największych imperiów sportowych świata, ogłosił bowiem przejęcie strategicznego pakietu akcji od francuskiej rodziny miliarderów Pinault (poprzez holding Artémis).
Oferta nie do odrzucenia? Premia przekroczyła 60 procent.
Dla akcjonariuszy Pumy, którzy w ostatnich pieciu latach stracili na wycenie akcji około 70 procent, wtorkowy poranek był zdecydowanie dobrym dniem. Chińczycy przejmują bowiem około 29 proc. udziałów (43 mln akcji), płacąc 35 euro za sztukę, a to aż 62-procentowa premia względem ostatniego kursu zamknięcia i łącznie przeszło 1,5 miliarda euro za całą transakcję.
Transakcja, która ma zostać dopięta do końca roku, budzi jednak pewne obawy. Jak donosi agencja Bloomberga analitycy Jefferies zwracają uwagę, że Puma jest już w Chinach dobrze znana, więc efektu "nowości" nie da się łatwo wywołać. Co więcej, zarządzanie tak wieloma globalnymi brandami (a w rękach chińczyków oprócz rzeczonej Pumy mamy także Salomona, Arc’teryxa czy Jack Wolfskin) może rozmyć uwagę i zaangażowanie nowego zarządu.
Z drugiej strony zaś strony, eksperci Citigroup widzą tu ogromną szansę dla podupadającej legendy. Puma, która ostatnio złapała lekką zadyszkę w wyścigu z Nike i Adidasem, zyskuje potężnego sojusznika, a przede wszystkim know-how. Chiński łańcuch dostaw i dystrybucja mogą być tym, co pozwoli "skaczącemu kotu" znów zaatakować pozycję lidera.
Rynek patrzy pozytywnie
Akcje Anty wzrosły we wtorek rano o 3,4%, najwięcej od listopada, podczas gdy akcje Pumy wzrosły o około 19%.
– Uważamy, że giełda w ostatnich miesiącach nie doceniała długoterminowego potencjału tej marki – stwierdził w rozmowie z Bloombergiem Ding Shizhong, prezes Anty.
Chińczycy mają w kolejnej akwizycji jeden cel. Inwestycja w Pumę ma jeszcze bardziej przyspieszyć globalizację Anty.
Oprac. AO.



























































