Minister finansów Francji Roland Lescure ostrzegł swojego amerykańskiego odpowiednika Scotta Bessenta, że wszelkie działania w celu zajęcia Grenlandii oznaczałyby „przekroczenie granicy” i zagroziłyby relacjom gospodarczym Europy z USA - przekazał w piątek „Financial Times”.


Lescure powiedział dziennikowi „FT”, że w poniedziałek przekazał to Bessentowi, ministrowi skarbu (finansów) USA, podkreślając przy tym głębokie zaniepokojenie Europy roszczeniami prezydenta Donalda Trumpa wobec Grenlandii, należącej do Królestwa Danii.
- Grenlandia jest suwerenną częścią suwerennego kraju, który jest częścią Unii Europejskiej. Nie należy z tym igrać – powiedział Lescure.
Zaznaczył, że mimo sporów Europa musi współpracować z USA w zakresie wspólnych priorytetów, takich jak inicjatywa pod przewodnictwem Francji na forum G7, mająca zmniejszyć zależność od Chin w zakresie metali ziem rzadkich. - Dialog musi trwać tak długo, jak nie zostaną przekroczone granice, których nie należy przekraczać – powiedział Lescure. Podkreślił, że USA i Francja są bliskimi sojusznikami od 250 lat.
Unia powinna odpowiedzieć sankcjami?
Zapytany, czy na ewentualne zajęcie Grenlandii przez USA Unia Europejska powinna odpowiedzieć sankcjami gospodarczymi, Lescure odmówił wchodzenia w tę kwestię. Przyznał jednak, że „gdyby do tego doszło, znaleźlibyśmy się w zupełnie nowym świecie i musielibyśmy się odpowiednio dostosować”.
UE i USA łączą relacje handlowe, których wartość w 2024 roku przekroczyła 1,6 biliona euro, a Stany Zjednoczone są największym rynkiem eksportowym bloku.
Od początku swojej drugiej prezydentury w styczniu 2025 roku Trump wielokrotnie powtarzał, że USA przejmą Grenlandię. Zdaniem Lescure'a jest to kolejny przykład pokazujący, jak trudne stały się relacje ze Stanami Zjednoczonymi przez ich „paradoksalne zachowanie” – czasami jak sojusznik, czasami jak nieprzewidywalny przeciwnik.
Unia ma też inny oręż - opodatkowanie gigantów
Kolejnym punktem zapalnym są unijne regulacje dotyczące działalności amerykańskich gigantów technologicznych; regulacjom tym sprzeciwiają się USA. Lescure powiedział „FT”, że w rozmowie z Bessentem podkreślił, że UE będzie stosować własne przepisy wobec wszystkich działających na kontynencie firm.
Francuski minister zauważył, że rozmowy z Bessentem i innymi szefami resortów finansów G7 w Waszyngtonie w tym tygodniu pokazały chęć pracy nad dywersyfikacją łańcuchów dostaw pierwiastków ziem rzadkich w celu zmniejszenia zależności od Chin.
- Musimy działać szybciej we wszystkich tych kwestiach, ponieważ ani Chiny, ani USA nie będą czekać – powiedział. - Europa musi potwierdzić swoją siłę mocarstwa rynkowego i gospodarczego.(PAP)
Niemcy sugerują bojkot mundialu
Rzecznik ds. polityki zagranicznej chadecji (CDU/CSU) Juergen Hardt zasugerował bojkot tegorocznych mistrzostw świata w piłce nożnej jako formę nacisku na prezydenta USA Donalda Trumpa w sporze o Grenlandię. W rozmowie z „Bildem” ocenił on, że odwołanie mundialu byłoby ostatecznym krokiem, by skłonić Trumpa do rozsądku.
Hardt, wieloletni poseł do Bundestagu i zaufany doradca kanclerza Niemiec Friedricha Merza, zwrócił uwagę, że mistrzostwa świata w piłce nożnej w 2026 roku, organizowane wspólnie przez Kanadę, Meksyk i Stany Zjednoczone, mają dla amerykańskiego prezydenta szczególne znaczenie.
„Odwołanie turnieju byłoby ostatecznością, aby skłonić prezydenta Trumpa do rozsądku w kwestii Grenlandii” – powiedział w piątek Hardt. Jednocześnie wyraził przekonanie, że „w sprawie Grenlandii możliwe jest wypracowanie w ramach NATO lepszego porozumienia dotyczącego bezpieczeństwa”.
Polityk pozytywnie ocenił decyzję Niemiec o wysłaniu żołnierzy Bundeswehry na wyspę, nazywając te działania „odważnym posunięciem”.
Mundial w USA, Kanadzie i Meksyku rozpocznie się 11 czerwca i potrwa do 19 lipca 2026 roku. Po raz pierwszy w historii weźmie w nim udział 48 reprezentacji. Niemcy dotąd nigdy nie zbojkotowały piłkarskich mistrzostw świata.
os/ akl/























































