Rzeź na bitcoinie. Dlaczego kryptowaluty wciąż spadają?

zastępca redaktora naczelnego Bankier.pl

Spadki na bitcoinie oraz całym rynku kryptowalut nie mają końca. Najpopularniejsza kryptowaluta dziś rano na niektórych rynkach chwilowo przełamała w dół poziom 6 000 dolarów. Od szczytów dzieli nas już 70%. Dlaczego kryptowaluty notują tak głębokie spadki? Czynników składających się na to jest kilka.

[Aktualizacja godz. 16:45] Kurs bitcoina odbił w górę, zyskując od dzisiejszych minimów blisko 20% i rosnąc do poziomu ok. 6700 - 6900 dolarów (rynki są bardzo rozchwiane), w zależności od źródła notowań.

Zacznijmy od początku. Bitcoin osiągnął swój najwyższy kurs 17 grudnia, na niektórych rynkach tylko zbliżając się do poziomu 20 000 dolarów, na niektórych go przebijając. Rozbieżności wynikają z tego, że nie ma jednego centralnego miejsca obrotu wirtualną walutą, na różnych giełdach ceny potrafią różnić się, a ze względu na trudności w transferach finansowych, arbitraż jest utrudniony. Od tamtego dnia jego cena przyjęła kierunek spadkowy. Dziś nad ranem na niektórych rynkach bitcoin chwilowo spadł poniżej poziomu 6000 dolarów, jak pokazuje serwis Coindesk, co oznacza, że od swoich grudniowych szczytów kurs bitcoina stracił już 70%. Na polskiej giełdzie BitBay cena bitcoina spadła do 20 000 zł. Tym samym mamy do czynienia z kontynuacją ubiegłego krwawego tygodnia.

(Coindesk)

Fatalnie wyglądają także inne stopy zwrotu najpopularniejszej kryptowaluty. W ciągu doby bitcoin został przeceniony o blisko 25%, w ciągu tygodnia o 45%, w ciągu miesiąca o 64%. Nawet w perspektywie 3 miesięcy mamy już do czynienia ze strata w wysokości ponad 18%. Zysków należy szukać dopiero w perspektywie rocznej – ta stopa zwrotu wynosi 476%. Cały rynek kryptowalut zalany jest czerwienią.

(cryptomaps.org)

Korekta na rynku bitcoina to nic dziwnego, w swojej historii osiągał on już wiele szczytów, po których nadchodziły głębokie korekty, po których natomiast kurs stabilizował się, a następnie przystępował do dalszych wzrostów. Szczególnie widoczne było to w 2017 roku, kiedy to szybkie wzrosty były przeplatane korektami o zasięgu ok. 20-30%. Także teraz wydawało się, że po zaliczeniu korekty, być może głębszej niż wcześniej to bywało, kurs wróci do wzrostów. Prawdopodobnie tak by się stało, gdyby nie pierwszy i najważniejszy czynnik, czyli pogorszenie sentymentu na światowych rynkach finansowych.

(FundStrat)

Według mnie wzrosty na rynku kryptowalut, z jakimi mieliśmy do czynienia w roku ubiegłym, nie byłyby możliwe, gdyby nie prowadzona przez największe banki centralne na świecie polityka zerowych stóp procentowych i „drukowania” pieniądza. Tani pieniądz zalewający rynki finansowe miał swoje mocne przełożenie na rynek kryptowalut. A wysokie stopy zwrotu tylko zachęcały kolejnych inwestorów do dołączenia do jadącej w górę kolejki.

Bitcoin nie jest nowym złotem, jak próbują niektórzy przekonywać. To, na co powinniśmy zwrócić uwagę, to fakt, że nie stoi za nim żadna faktyczna wartość. Bitcoin nie jest akcją spółki (jak np. akcje PKN Orlen), za którą stoi konkretny majątek firmy i wypracowywane przez nią zyski. Nie jest instrumentem pochodnym (jak np. kontrakty na akcje PKN Orlen), którego ceny uzależnione są od konkretnego papieru wartościowego lub innego instrumentu finansowego. Nie jest także surowcem (jak np. miedź), który byłby wykorzystywany w jednej z istniejących branż w jakimś procesie technologicznym lub do wytwarzania określonego przedmiotu lub przedmiotów. Bitcoin nie jest również złotem, które prócz tego, że jest wykorzystywane w przemyśle czy w branży jubilerskiej, uważane jest także za globalny pieniądz już od kilku tysięcy lat. Dlatego wszelkie zawirowania, które występują na rynkach finansowych istniejących od dziesiątek lat (akcje, obligacje, surowce), mają i będą miały o wiele większe przełożenie na rynek bitcoina i innych kryptowalut.

Bitcoin jest po prostu cyfrowym zapisem istniejącym w wirtualnym świecie. I faktycznie najbardziej przypomina w tym zwykłe waluty, jak złoty czy euro, z których korzystamy na co dzień. Między nim a walutami państwowymi istnieje jednak jedna, ale bardzo wielka różnica. Za walutami stoją konkretne państwa, przepisy prawa i ostatecznie państwowe służby, które mają możliwość zmuszenia nas do korzystania z narzuconych przez nie rozwiązań. Bitcoin powstał jako odpowiedź na waluty państwowe i na razie nie stoi za nim nic, prócz tego, że ludzie chcą nim handlować. Świetnie podsumował to Peter Schiff, mówiąc, że „bitcoin nie jest nośnikiem wewnętrznej wartości, jest jedynie spekulacyjnym instrumentem finansowym, który ludzie chcą kupować, bo inni ludzie chcą je kupować”.

Nie śmiem oczywiście twierdzić, iż to, że za akcjami stoi konkretna wartość, chroni je przed spadkami. To przecież z rynku akcji znamy pojęcie przewartościowania, które powoduje, że jeśli akcje są zbyt drogie, ich kurs ulega korekcie. Jednak to, że za akcjami stoi konkretna wartość, sprawia, że wahania na rynku akcji nie powinny być tak dramatyczne, jak to ma miejsce na rynku kryptowalut. To, że za bitcoinem nie stoi żadna wartość sprawia, że jego kurs jest narażany na o wiele większe wahania niż rynek akcji, a śmiem twierdzić, że jego wartość może kiedyś spaść do zera. Nie mam jednak pewności, że tak na pewno się stanie.

Niebagatelny wpływ na sytuację na bitcoinie ma także wejście tej kryptowaluty na „salony” rynków finansowych, czyli rozpoczęcie notowań kontraktów terminowych na bitcoina. To umożliwiło graczom z Wall Street inwestowanie w bitcoina za pośrednictwem pewniejszych dla nich platform, niż giełdy kryptowalutowe. Choć nie wszystkie amerykańskie banki przywitały tę możliwość z otwartymi rękami, to jednak  inwestorzy z Wall Street mają teraz możliwość inwestowania w bitcoina, a co najważniejsze gry na spadek ceny tego instrumentu. Wcześniej nie mieli takiej możliwości, a teraz skrzętnie ją wykorzystują.

Nie można też nie doceniać naporu informacji na temat regulacji, które były, są lub mają być nałożone w różnych krajach na rynek kryptowalut. Wraz ze wzrostem popularności kryptowalut, a przede wszystkim rozwojem hossy na bitcoinie, rządzący zaczęli coraz baczniejsza uwagę zwracać na rynek kryptowalut. A że władza nie lubi, żeby coś pozostawało poza zakresem jej kontroli, oaza wolności, jaką są kryptowaluty zapewne szybko się zakończy. W ubiegłym roku zaczyn dali Chińczycy, blokując rynek kryptowalut u siebie. Teraz kontynuują sprawę chcąc zablokować możliwość inwestowania w bitcoiny swoim obywatelom poprzez zagraniczne platformy. Koreańczycy już  zablokowali możliwość anonimowego inwestowania w bitcoiny. Kryptowaluty i kwestia uregulowania tego rynku były jednym z ważniejszych tematów rozmów w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Wkrótce temat stanie na szczycie najbogatszych państw G20, na którym Niemcy i Francja mają zaprezentować propozycje rozwiązań prawnych dotyczących kryptowalut. To wszystko będzie sprawiało, że dotychczasowa łatwość inwestowania w kryptowaluty będzie stopniowo ograniczana.

Nie można też nie doceniać naporu informacji na temat regulacji, które były, są lub mają być nałożone w różnych krajach na rynek kryptowalut. Wraz ze wzrostem popularności kryptowalut, a przede wszystkim rozwojem hossy na bitcoinie, rządzący zaczęli coraz baczniejsza uwagę zwracać na rynek kryptowalut. A że władza nie lubi, żeby coś pozostawało poza zakresem jej kontroli, oaza wolności, jaką są kryptowaluty zapewne szybko się zakończy. W ubiegłym roku zaczyn dali Chińczycy, blokując rynek kryptowalut u siebie. Teraz kontynuują sprawę chcąc zablokować możliwość inwestowania w bitcoiny swoim obywatelom poprzez zagraniczne platformy. Koreańczycy zablokowali możliwość anonimowego inwestowania w bitcoiny. Kryptowaluty i kwestia uregulowania tego rynku były jednym z ważniejszych tematów rozmów w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Wkrótce temat stanie na szczycie najbogatszych państw G20, na którym Niemcy i Francja mają zaprezentować propozycje rozwiązań prawnych dotyczących kryptowalut. To wszystko będzie sprawiało, że dotychczasowa łatwość inwestowania w kryptowaluty będzie stopniowo ograniczana.

Nie można też nie doceniać naporu informacji na temat regulacji, które były, są lub mają być nałożone w różnych krajach na rynek kryptowalut. Wraz ze wzrostem popularności kryptowalut, a przede wszystkim rozwojem hossy na bitcoinie, rządzący zaczęli coraz baczniejsza uwagę zwracać na rynek kryptowalut. A że władza nie lubi, żeby coś pozostawało poza zakresem jej kontroli, oaza wolności, jaką są kryptowaluty zapewne szybko się zakończy. W ubiegłym roku zaczyn dali Chińczycy, blokując rynek kryptowalut u siebie. Teraz kontynuują sprawę chcąc zablokować możliwość inwestowania w bitcoiny swoim obywatelom poprzez zagraniczne platformy. Koreańczycy zablokowali możliwość anonimowego inwestowania w bitcoiny. Kryptowaluty i kwestia uregulowania tego rynku były jednym z ważniejszych tematów rozmów w czasie Światowego Forum Ekonomicznego w Davos. Wkrótce temat stanie na szczycie najbogatszych państw G20, na którym Niemcy i Francja mają zaprezentować propozycje rozwiązań prawnych dotyczących kryptowalut. To wszystko będzie sprawiało, że dotychczasowa łatwość inwestowania w kryptowaluty będzie stopniowo ograniczana.

Marcin Dziadkowiak

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
12 0 bentley66

Podobno najlepszą inwestycją jest teraz forex. Ktoś inwestuje z Hot forex?

! Odpowiedz
6 56 bpv

A powiedzcie mi dlaczego nie miałoby spadać? :-)
Rosło bez wartości to spada bez wartości. :-)
Chyba nikt się nie dziwi, że coś kupowane tylko dlatego, "że być może znajdzie się ktoś, kto zapłaci więcej". To w takim łańcuszku może się zdarzyć że "to my jesteśmy ten ostatni".
To nic takiego. :-)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
28 22 wolekk

Oczywiscie, ze BTC jest kontrolowany przez FED. Jak pisalem pare tygodni temu, to juz koniec Bitcoina. Mial posluzyc do zutylizowania gigantycznej nadwyzki USD, ktory jest dodrukowywany w ostatnich czasach bez opamietania. Przez prywatne banki, czyli z blogoslawienstwem FED, ktory jest prywatna instytucja Rothschildow, nie - jak mysla ignoranci - federalna. Kryptowaluty beda istniec, ale ich rzeczywista wartosc jest praktycznie zerowa. Dopoki (jak w ostatnim okresie) jakis gigant typu FED nie zechce uzyc ich do swoich celow. To troche tak, jak lokalny problem w PL z ananasami typu Krauzego i jego Petrolinvest. Po prostu na skale lokalna i swiatowa istnieja ludzie, nad ktorymi nie ma zadnego nadzoru i ktorzy moga dokonywac bezkarnie dowolnych przekretow, tworzyc piramidy finansowe czy wypuszczac do mediow dezinformacje lub kontrolowane przecieki.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
4 24 zenon_z_elei

Napisz jeszcze, że przez Reptilian jest kontrolowany... Człowieku porównaj sobie liczby, kapitalizację całego rynku krypto z pieniędzmi jakimi obraca FED. Krypto to pryszcz przy tym. Łączysz przypadkowe fakty w nie trzymającej się kupy teorii spiskowej ignorując jakiekolwiek twarde dane.

! Odpowiedz
5 30 sel

Żle postawionego pytanie , dlaczego i po co to w ogóle rosło?

! Odpowiedz
21 20 londonern

Najbardziej mi sie podoba na tym forum, ze plusy zazwyczaj dostaja wypowiedzi, ktorych autorzy nie maja zielonego (nomen omen) pojecia o temacie, a minusowane sa wypowiedzi konkretne, z ktorymi ciezko polemizowac.
Tak, tak, korekta do 200usd, karty graficzne, nagonili ludzi. Widac wyraznie, ze suma IQ na Ziemi jest stala, natomiast liczba ludzi rosnie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 57 mb-1

Może w końcu ceny kart graficznych spadną. Kopacze-Janusze odpuszczą temat jako totalnie nieopłacalny.

! Odpowiedz
30 16 go_ral

ceny kart graficznych spadna kiedy ich ilosc sie zwiekszy. to ze BTC traci na wartosci nie jest niczym dziwnym dla kogos kto ma pojecie czym BTC jest.

teraz czekamy na ustabilizowanie sie kursu BTC ktory nie sluzy do inwestowania a do wymiany.

a co do kopania to ono sie skoczy gdy wykopane zostana wszystkie BTC ale myli sie ten kto uwaza ze karty graficzne nie beda juz kupowane. beda bo potrzeba jednostek obliczeniowych do przeprowadzania tych wymian w BTC. nie ma jednego serwera ktory by to robil w jakims banku. to wlasnie kopacze beda teraz rozliczac transakcje za co beda pobierali oplaty.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
14 14 tospiewalemja odpowiada go_ral

Nie wypowiadaj się na tematy na których się nie znasz. Bitcoina nie kopie się od dawna na kartach graficznych ... tylko na dedydkowanych do tego maszynach. W teorii można dalej kopać krypto na algorytmie SHA256 na kartach albo nawet na procesorach ale to nie ma sensu.

Natomiast kopanie będzie dalej bo istnieją inne kryptowaluty , które są "ASIC-resistant" - głównie oparte o algorytm Equihash. I ludzie którzy w to włożyli pieniądze będą kopać altcoiny tak długo aż nie pozostanie im już żadna nadzieja na jakikolwiek zarobek z tego...

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 15 zelaznymike odpowiada go_ral

albo czas się cofnął, albo mało wiesz o bitcoinie.... kopanie BTC na kartach graficznych w 2018r ? rly?

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
USD/PLN 0,06% 3,7850
2019-07-16 08:36:00
EUR/PLN 0,01% 4,2608
2019-07-16 08:36:00
EUR/USD -0,04% 1,1257
2019-07-16 08:36:00
CHF/PLN -0,03% 3,8423
2019-07-16 08:36:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil