Rzecznik Finansowy o GetBacku: Liczymy, że banki zrekompensują klientom straty

analityk Bankier.pl

Rzecznik Finansowy zachęca do składania reklamacji na podmioty finansowe, które wprowadzały klientów w błąd przy sprzedaży obligacji GetBacku. Liczy na to, że banki zachowają się podobnie jak Altus TFI, które odkupiło od inwestorów feralne papiery windykatora.

- Wciąż liczymy, że w przypadkach misselingu banki jednak wezmą na siebie odpowiedzialność i zrekompensują nabywcom poniesione straty – mówi Marcin Jaworski z biura Rzecznika Finansowego. - Mamy przecież przykłady z rynku TFI, w których udziałowcy funduszu odkupili od inwestorów obligacje GetBacku. Oczywiście misseling dziś jest trudny do udowodnienia. Z dokumentów, które do nas trafiają widać, że tylko cześć osób ma SMS-y czy e-maile wskazujące na to, że byli wprowadzani w błąd co do charakteru inwestycji. Stąd przy tej okazji postulujemy wprowadzenie obowiązku nagrywania rozmów sprzedażowych – dodaje.

(fot. Katarzyna Waś-Smarczewska / Bankier.pl)

Rzecznik Finansowy nie może przeprowadzić postępowania dowodowego, jak to robią sądy. Może jednak wydać tzw. istotny pogląd w danej sprawie. Im więcej osób będzie informowało o wykorzystanych przez banki technikach sprzedaży, tym ten pogląd będzie skuteczniejszy. To może z kolei uprawdopodobnić stanowisko klienta i być argumentem na jego korzyść. - Wciąż jednak mamy nadzieję, że banki będą uznawały roszczenia klientów, więc nie będzie potrzeby korzystania z drogi sądowej i naszego wsparcia w postaci istotnego poglądu – mówi Jaworski.

Warto skorzystać z postępowania polubownego

Przypomina, że klienci mogą też skorzystać postępowania polubownego. Jest ono oparte o zasadę poufności, prowadzone z wykorzystaniem technik mediacji i koncyliacji. Niewykluczone, że banki będą bardziej skłonne zawierać ugody w tym trybie. - Na razie z tego trybu korzystają pojedynczy klienci, podczas gdy w trybie interwencyjnym mamy na koniec lipca już 67 wniosków. Oczywiście z postępowania polubownego można skorzystać po wyczerpaniu trybu interwencyjnego – mówi przedstawiciel Rzecznika Finansowego.

Zebrane przez RF informacje mogą posłużyć do podjęcia działań przez inne urzędy jak np. UOKiK. Premier Mateusz Morawiecki wyznaczył prezesa UOKiK-u do koordynacji działań jego urzędu, Komisji Nadzoru Finansowego i Rzecznika Finansowego w sprawie poszkodowanych obligatariuszy. Spotkania te już się odbywają, a przedstawiciele Rzecznika brali udział m.in. w pracach nad formularzem i wzorem reklamacji, które są obecnie dostępne na stronie https://finanse.uokik.gov.pl/strona-glowna/obligacje

Banki odrzucają reklamacje

Z informacji napływających do redakcji Bankier.pl wynika, że na razie banki odrzucają część reklamacji dotyczących procesu sprzedaży obligacji GetBack. Argumentują to faktem, że sprzedaż prowadzona była prawidłowo, a klienci byli świadomi ryzyka. Dodają ponadto, że klienci nie ponieśli jeszcze żadnej straty, a klienci nie mogą żądać od nich zwrotu pieniędzy, bo banki fizycznie ich nie przyjęły – zostały ulokowane w papiery wartościowe.

Do końca lipca do biura Rzecznika Finansowego wpłynęło 67 wniosków z prośbą o podjęcie interwencji, przy czym blisko połowa w samym lipcu. Zdecydowana większość wniosków, bo aż 52, dotyczy Idea Banku i marki Lion’s Bank. 6 wniosków dotyczy Getin Noble Banku, 3 - Noble Securities, pozostałe pojedyncze sprawy odnoszą się do działalności Polskiego Domu Maklerskiego i samego GetBacku.

Wojciech Boczoń

Źródło:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 2 dzyszla

Czy to ostatni sygnał, żeby zabierać stamtąd swoje pieniądze?

! Odpowiedz
2 12 eagleeye

Kolejne bajkopisarstwo dla zamydlenia przewału.Szkoda ze to opowiada urzednik no ale coź jakby co to powiedział cokolwiek aby nie było.Szkoda ze ten rzecznik moze ingerować w sprawy do pewnej kwoty bo powyzej pułapu umywa ręce

! Odpowiedz
6 21 maacwin

Dystrybutorzy sprzedawali obligacje Getback jako instrumenty o niskim ryzyku inwestycyjnym i na tym polega cały przekręt. MiFID jest całkowicie drugorzędne, zresztą jak się okazuje MIFID chroni dystrybutorów a nie inwestorów, a założenie miało być inne. Rzecznik praw finansowych albo jest idiotą albo świadomie manipuluje informacjami. W mojej ocenie głównym winowajcą tego bałaganu jest audytor sprawozdań finansowych czyli Deloitte i po trochu KNF o tyle, że mogło zrobić więcej niż wymagają tego przepisy, ale tam zawsze byli urzędasy pracujący od 08:00 do 16:00 niezależnie od opcji rządzącej. Ciekawe jest też, że Wiceprezes Zarządu Deloitte Polska, Mariusz Szkaradek , który podpisywał się pod opinią biegłego rewidenta Get Back , został powołany w czerwcu 2017 na Wiceprezesa Zarządu Grtin Noble z dniem 1 października 2017 , ale we wrześniu 2017 nagle zrezygnowała z objęcia funkcji, czy to zwykły zbieg okoliczności ?.A swoją drogą apelowanie do banków , szczególnie z grupy LC o zwrot kasy tylko ośmiesza Rzecznika.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
1 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 1 mhm

„Dystrybutorzy sprzedawali obligacje Getback jako instrumenty o niskim ryzyku inwestycyjnym”
— trzeba by to udowodnić, wydaje się, że taka sprzedaż byłaby trudna do przeprowadzenia.

„MIFID chroni dystrybutorów a nie inwestorów”
— no nie wiem, MiFID jednak gwarantuje np., że obligacji korporacyjnych nie kupi osoba, która nie wie, że inwestycja w obligacje korporacyjne wiąże się z ryzykiem utraty kapitału.
No, chyba że klient podrobił dokumentację, np. podpisał się pod ankietą wypełnioną przez pracownika banku, ale wtedy mamy doi czynienia z fałszowaniem dokumentów bankowych, czyli przestępstwem (casus prezydent Łodzi).

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 31 r4t10

Równie skuteczne byłoby "apelowanie Min. Spraw. do złodziejów, żeby oddali wszystkie fanty". :-)
Ten rzecznik to w działaniu jeden z najzabawniejszych urzędów.

! Odpowiedz
1 0 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
4 17 len1

A tak to na pewno zadziała. Z bankami jeszcze nikt nie wygrał. Chyba ze się udowodni oszustwo lub Art. 286. § 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem itd. ale to trudne do udowodnienia jak się dobrowolnie składa podpisy o świadomym ryzyku.

! Odpowiedz
2 36 marekrz

Liczyć na to, że bank uwzględni taką reklamację to jak liczyć na to, że polska drużyna zostanie mistrzem Champions League.

! Odpowiedz
32 39 czarny_kuskus

Z prawnego puntu widzenia nikt póki co nie poniósł straty to po pierwsze. Po drugie dlaczego banki mają być obciążone ryzykiem klienta? Czy klient dzielił się zyskiem od odsetek z bankiem?

! Odpowiedz
Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl