Rosja ogłosiła embargo na wszystkie gotowe produkty zawierające wieprzowinę. Restrykcje dotkną tylko dwa kraje Unii Europejskiej: Polskę i Litwę. Zakaz importu obowiązywać będzie od 7 kwietnia - poinformował Polskie Radio rzecznik Rossielhoznadzoru Aleksiej Aleksiejenko.

Źródło: iStock/Thinkstock
Od 30 stycznia obowiązuje już embargo na mięso wieprzowe. Moskwa wprowadziła je w związku z wykryciem w Polsce i na Litwie ognisk afrykańskiego pomoru świń. W przypadku naszego kraju chodzi o dwa martwe dziki, znalezione w pobliżu białoruskiej granicy.
Dziś rzecznik Federalnej Służby Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Aleksiej Aleksiejenko poinformował, że zakaz zostanie rozszerzony na wszystkie produkty zwierające wieprzowinę. -Rossielhoznadzor podjął decyzję o wprowadzeniu od 7 kwietnia, tymczasowego ograniczenia na dostawy gotowych produktów zawierających wieprzowinę, z dwóch krajów: Litwy i Polski - stwierdził Aleksiejenko. Urzędnik dodał, że zakaz będzie obowiązywał bezterminowa. Jego zniesienie uzależnione jest od decyzji Komisji Europejskiej dotyczących regionalizacji i zasad wydawania nowych certyfikatów.
Minister oficjalnie nic nie wie
Marek Sawicki mówi, że polska strona o żadnych nowych zaostrzeniach embarga nie słyszała. Pozostałe produkty żywnościowe poza wieprzowiną sprzedają się do Rosji normalnie. "Pozostałe produkty żywnościowe poza wieprzowiną są eksportowane na bieżąco i to w skali porównywalnej, a nawet większej niż w zeszłym roku. Może to wynikać ze zwiększonego zapotrzebowania rynku rosyjskiego, bądź też z chęci gromadzenie przez importerów rosyjskich dodatkowych zapasów" - mówi minister.
Marek Sawicki dodaje, że informacji o embargo nie otrzymała także Unia Europejska. "Nie prosiliśmy się, jeśli chodzi o Rosję, o żadną taką decyzję. Jeszcze raz apeluję, nie upraszajcie i kuście losu. Mam wrażenie, że od kilku tygodni jest takie oczekiwanie, kiedy ta Rosja wreszcie zablokuje import z Polski i jak minister rolnictwa będzie się z tego tłumaczył" - mówi Marek Sawicki.
Szef resortu rolnictwa dodał, że największe obawy pojawiły się obecnie wśród sadowników, którzy swoje produkty sprzedają do Rosji. Marek Sawicki dodaje jednak, że na razie sprzedaż przebiega normalnie. "Mamy do czynienia z nieco intensywniejszym zakupem ze strony rosyjskiej. Być może z obawy na to, żeby te prośby, które tak polskie media ustawicznie kierują w stronę rosyjską za jakiś czas nie były przez Rosjan spełnione. Sadownicy też drżą i apelują do państwa, abyśmy nie wywoływali psychozy upraszania się o embargo na polską żywność" - mówił minister.
Marek Sawicki zaznaczył, że jeszcze dziś odwiedzi Kowno na Litwie, gdzie będzie mógł przedyskutować sprawę potencjalnego embarga.
Tusk: to nic nowego
Premier Donald Tusk powiedział w Brukseli, że ta decyzja nie jest niczym nowym. Polska oczekuje jednak zdecydowanych działań Komisji Europejskiej, by w rozmowach z Rosją domagała się zniesienia embarga - "tak, by mowy nie było o tym, aby Rosja mogła wybierać sobie kogoś z grona państw Unii Europejskiej i na przykład ze względów politycznych ograniczać import z danego kraju - dodał szef rządu.
Do tej pory Rosja nie uznawała certyfikatów i blokowała eksport świeżego mięsa oraz niektórych przetworów z całej Unii Europejskiej. Teraz wprowadziła embargo na wszystkie produkty wieprzowe przetworzone, takie jak konserwy czy kiełbasy, i w dodatku tylko z Polski i Litwy. To dyskryminacja - powiedział Polskiemu Radiu jeden z unijnych ekspertów.
Będzie skarga
Będzie skarga Komisji Europejskiej do Światowej Organizacji Handlu na Rosję w związku z embargiem na import wieprzowiny. Rzecznik Komisji Frederic Vincent powiedział Polskiemu Radiu, że Bruksela poinformowała już Genewę o przygotowywanej dokumentacji.
Kolejne decyzje Moskwy dostarczyły Komisji argumentów. Dziś Rosja wprowadziła embargo na import wszystkich produktów przetworzonych zawierających wieprzowinę, ale tylko z dwóch krajów Unii - Polski i Litwy. Argumentowała, że powodem są stwierdzone przypadki afrykańskiego pomoru świń. Rzecznik Komisji podkreślił, że zakaz jest nieproporcjonalny do zagrożenia. Jak dodał, UE ma umowę z Rosją, dzięki której może ona na przykład importować włoską kiełbasę, zatem nowa decyzja nie jest dobrą wiadomością. "Podkreślaliśmy, że sprawa znajdzie finał w WTO i podnieśliśmy już tę kwestię podczas spotkania w Genewie -zaznaczył Vincent.
W sprawie embarga na produkty przetworzone, Komisja Europejska zamierza powoływać się na dane naukowe, które potwierdzają, że wirus ginie podczas obróbki termicznej. Zatem wprowadzony przez Rosję zakaz jest nieuzasadniony.
W sprawie embargo Polska jest osamotniona
Polskę czeka samotna walka o wieprzowinę. Tak przewiduje profesor Wawrzyniec Konarski z Instytutu Studiów Międzykulturowych Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Politolog tłumaczył na antenie Polskie Radia 24 dlaczego nasz kraj nie może liczyć na wsparcie innych państw w rozwiązywaniu sprawy rosyjskiego zakazu importu produktów wieprzowych z Polski. Profesor mówił, że wtedy, gdy pojawiają się interesy "czysto gospodarcze", to deklaracje polityczne przestają mieć znaczenie. "Dowodem na to jest stale istniejący układ więzi gospodarczych jakie mają z Rosją Niemcy, niezależnie od tego, co stało się z Krymem i niezależnie od tego, że istnieje tak duża doza krytyki wobec postępowania Rosji" - powiedział politolog.
Profesor Konarski ocenił, że postępowanie Kremla jest odpowiedzią na nałożone w związku z aneksją półwyspu sankcje na Rosję. Na antenie Polskiego Radia 24 działania Moskwy wobec naszego kraju nazwał "kontrsankcjami". Jak mówił, polska żywność pada ofiarą układów politycznych.
To typowa rosyjska zagrywka
Embargo to typowa zagrywka Rosji, która ma na celu ukaranie krajów działających wbrew jej interesom, w tym przypadku wspierających euroatlantycki kurs Ukrainy. Tak groźby Moskwy o wprowadzeniu kolejnego zakazu importu polskiego mięsa komentuje analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Piotr Kościński.
Jego zdaniem, w przyszłości może się okazać, że Rosja nałoży embargo na kolejne polskie produkty, bo nagle okażą się złe lub szkodliwe dla rosyjskich odbiorców. To będzie oczywiście tylko pretekst, bo zakaz importu jest działaniem czysto politycznym.
Piotr Kościński przypomina, że po tę metodę Rosja sięgała już wielokrotnie w przeszłości, by "dyscyplinować" niektóre kraje. Tak było w przypadku gruzińskich win i wody Borżomi oraz win z Mołdawii. Ekspert podkreśla, że na zakazie importu wieprzowiny z Polski straci przede wszystkim rosyjski konsument.
Jak dodaje analityk, Rosja będzie najprawdopodobniej chciała wykorzystać embargo w celu podzielenia Unii Europejskiej - na przykład zakazując importu z Polski, a po cichu sprowadzając mięso z innych państw członkowskich. To - zdaniem Piotra Kościńskiego - może być źródłem napięć wewnątrz Unii.
Z wiadomości agencji ITAR-TASS wynika, że embargo może zakładać całkowity zakaz importu jakichkolwiek wyrobów mięsnych z Polski.
Cios dla producentów
Taka decyzja to duży cios dla rodzimych producentów - komentuje analityk domu maklerskiego BOŚ. Łukasz Bugaj przypomina, że od 18 lutego Polska i pozostałe kraje unijne nie mogą eksportować do Rosji wieprzowiny.
Rozszerzenie zakazu na wszystkie produkty pochodzenia wieprzowego będzie oznaczało kolejne straty i być może bankructwo niektórych firm. Ekspert uważa jednak, że wielu naszych przedsiębiorców znajdzie kontrahentów na innych rynkach, na przykład azjatyckich.
Prezes Zarządu Związku Polskie Mięso Witold Choiński wyjaśnia, że decyzja Rosjan nie jest jasna. Nie wiadomo czy embargo będzie dotyczyło tylko przetworów mięsnych czy też będzie rozszerzone na żelatynę czy inne produkty wytworzone z wieprzowiny.
Czego nie obejmie rosyjskie embargo?
Nieporozumienia między Komisją Europejską a Rosją mogą być powodem wprowadzenia embarga na gotowe produkty zawierające wieprzowinę - twierdzi Główny Lekarz Weterynarii.
Krzysztof Jażdżewski jednocześnie uspokaja. Jego zdaniem, rosyjskie embargo nie obejmie na przykład żelatyny obecnej w jogurtach czy galaretkach. Zakaz obejmie przede wszystkim konserwy i kiełbasy. Główny Lekarz Weterynarii dodaje, że w grę wchodzą też tak zwane złożone produkty, takie jak pizza zawierająca wieprzowinę.
Główny Lekarz Weterynarii podkreśla, że trudno mówić o przyczynach tak raptownego wprowadzenia embarga. Krzysztof Jażdżewski uważa, że może chodzić o nieporozumienie dotyczące nowych tekstów świadectw zdrowia na gotowe produkty mięsne.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Maciej Jastrzębski/Moskwa/Michał Dydliński/dj/nyg






















































