[Aktualizacja 9.09] Ratingowe chmury ponownie zbierają się nad Polską. Dziś przekonamy się, czy z dużej chmury spadnie mały deszcz (jak w lipcu), czy dojdzie do oberwania ratingowej chmury (jak w styczniu).


„Rating” to mocny kandydat do miana ekonomicznego pojęcia roku. Przed nadejściem 2016 r. opinie agencji ratingowych o Polsce interesowały głównie inwestorów, ekonomistów i urzędników Ministerstwa Finansów. Obecnie kwestia ta rozpala emocje znacznie szerszego grona osób, począwszy od publicystów politycznych, a na przeciętnym Kowalskim skończywszy.
Kolejny odcinek ratingowego serialu najprawdopodobniej ukaże się za dziś, 9 września. Najprawdopodobniej, ponieważ Moody’s jedynie może, lecz wcale nie musi publikować przeglądu polskiej noty w dniu wskazanym w agencyjnym kalendarzu na 2016 r. Taka sytuacja miała miejsce 15 stycznia, kiedy doszło do „kumulacji” opinii agencji na temat Polski: Moody’s nie zabrał wówczas głosu, Fitch potwierdził rating na poziomie A-, zaś S&P dokonała pierwszej w historii obniżki polskiej noty przy jednoczesnej zmianie perspektywy z pozytywnej na negatywną.
W maju Moody’s z prawa do milczenia już nie skorzystał i również obniżył perspektywę ratingu, zachowując jednak główną notę na niezmienionym poziomie A2. W uzasadnieniu tamtej decyzji agencja kładła nacisk na politykę budżetową rządu oraz jego spór z Trybunałem Konstytucyjnym. Cztery miesiące później nic nie wskazuje na to, aby któryś z tych czynników osłabł – przeciwnie, w obu obszarach jest więcej niepokojących sygnałów niż w maju, co zauważają także agencje.
Konflikt o Trybunał wciąż niepokoi
- W Polsce wszczęto śledztwo w sprawie nadużycia władzy przez prezesa Andrzeja Rzeplińskiego. Miało to miejsce po tym, jak Trybunał orzekł, że nowa rządowa ustawa o TK jest niekonstytucyjna. Dodatkowo rząd nie ustosunkował się do rekomendacji Komisji Europejskiej ws. praworządności – stwierdziła agencja Moody’s w niezapowiedzianym komentarzu z 25 sierpnia.
Zdaniem autorów opinii, zdarzenia te mają negatywny wpływ na rating Polski, ponieważ „prowadzą do eskalacji kryzysu konstytucyjnego i nasilają napięcia z UE, co zwiększa ryzyko pogorszenia klimatu dla inwestycji w Polsce”.
- Słabnące zaufanie do stabilności polskich instytucji oraz przewidywalności stanowionego prawa będzie zniechęcało inwestycje zagraniczne, które są istotnym składnikiem polskiego wzrostu – stwierdził Moody’s.
Tymczasem spór wokół Trybunału nie tylko daleki jest od wygaśnięcia, ale wręcz coraz bardziej się zaostrza. Emocje dodatkowo podgrzać może kolejna debata Parlamentu Europejskiego o sytuacji w Polsce. Jeżeli agencja Moody’s pójdzie ścieżką wyznaczoną w styczniu przez S&P, to same kwestie polityczne mogą jej wystarczyć, by obniżyć polski rating.
Deficyt i inwestycje
Nawet gdyby wojny o Trybunał nigdy nie było, to posunięcia gospodarcze nowego rządu i tak dałyby agencjom powody do zastanowienia się nad oceną Polski. Punktem obowiązkowym w każdej ratingowej depeszy jest deficyt budżetowy i dług publiczny, a plany na 2017 r. zakładają wzrost jednego i drugiego.
W projekcie przyszłorocznego, a więc pierwszego autorskiego budżetu, rząd zapisał deficyt na poziomie 2,9% PKB wobec 2,6% zaplanowanych na rok bieżący. Większy deficyt to efekt wzrostu wydatków publicznych - tylko program 500+ i obniżenie wieku emerytalnego pochłoną ok. 30 mld zł. Ministerstwo Finansów liczy na wyższe wpływy zarówno ze względu na rozwój sytuacji makroekonomicznej (założono wzrost PKB o 3,6% i inflację na poziomie 1,3%), jak i na skutek wyższej ściągalności podatków. Takie prognozy zaalarmowały analityków agencji Fitch, którzy kilka dni temu określili założenia do budżetu mianem „zbyt optymistycznych”.
Z kolei agencja Moody’s już w maju zwracała uwagę na groźbę wysokiego deficytu w budżecie na 2017 rok przy jednoczesnym pogorszeniu się koniunktury nad Wisłą. Niestety, ostatnie dane makroekonomiczne potwierdzają te obawy.
- Widzimy także ryzyka dla budżetu w 2017 r., zważywszy na potencjał dalszego poluzowania polityki fiskalnej oraz osłabienie tempa wzrostu gospodarczego, gdyby ostatnie działania wobec krajowych instytucjonalnych i ram prawnych doprowadziły do pogorszenia nastrojów w biznesie i ograniczenia inwestycji - stwierdził Moody's.
Ograniczenie inwestycji było najważniejszym elementem dwóch ostatnich raportów o wzroście gospodarczym w Polsce. O ile w pierwszym kwartale mówiono jeszcze o wyhamowaniu inwestycji (-1,8% r/r), o tyle po danych za drugi kwartał nie brakowało opinii o załamaniu (-4,9% r/r). Z pewnością Moody’s pochyli się nad tą kwestią, bowiem spadających inwestycji dotyczyła druga część ubiegłotygodniowego „ostrzeżenia” wobec Polski.
Na uwagę agencji zasługuje także rosnące zadłużenie naszego kraju. - W przyszłym roku dług Polski sięgnie prawie 55 proc. PKB. To jeden z najgorszych wyników od dwóch dekad i lampka ostrzegawcza dla inwestorów – ostrzegał w miniony wtorek „Puls Biznesu”, dodając, że w ujęciu nominalnym dług po raz pierwszy w historii przekroczy barierę biliona złotych.
Zły czas na cięcie
Nie trzeba zgadzać się z werdyktami agencji ratingowych, żeby przyznać, że instytucje te mają realny wpływ na to, jak poszczególne państwa postrzegane są przez wielki kapitał. Najlepszy dowód tego mieliśmy 15 stycznia, kiedy po decyzji S&P główne waluty gwałtownie podrożały o kilka groszy. W dłuższym terminie oceny agencji mają wpływ na ocenę inwestorów, którzy zastanawiają się nad ulokowaniem nad Wisłą „realnych” inwestycji.
Potencjalny cios ze strony agencji Moody’s może być szczególnie bolesny, ponieważ sytuacja globalna, na którą polski rząd nie ma żadnego wpływu, nie jest szczególnie korzystna dla rynków wschodzących. Kluczowe znaczenie ma to, co zrobi Rezerwa Federalna. Jeżeli amerykański bank centralny zdecyduje się na podniesienie stóp procentowych, to dojdzie do napływu kapitału USA i osłabienia walut rynków wschodzących, w tym złotego. Najbliższe posiedzenie decydującego o stopach Federalnego Komitetu ds. Polityki Monetarnej zaplanowano na 20-21 września.
| Decyzje ws. ratingu Polski w 2016 r. | |||
|---|---|---|---|
| Fitch | Moody's | S&P | |
| I | 15.01 | 15.01 | 15.01 |
| II | 15.07 | 14.05 | 01.07 |
| III | 09.09 | 02.12 | |
| Źródło: Opracowanie Bankier.pl | |||
Jeżeli dziś agencja Moody’s zdecyduje się obniżyć polski rating, wówczas nasz kraj zakończy bieżący rok z niekorzystnym bilansem decyzji czołowych trzech agencji, który teoretycznie pogłębić może jeszcze grudniowy werdykt S&P. W przypadku braku obniżki nadal będzie można uznawać, że rating Polsce obniżono tylko raz i to głównie z powodów politycznych. Jedno jest pewne – w 2016 r. ratingowy miecz Damoklesa zawisł nad Polską i prędko nas nie opuści, czy tego chcemy, czy nie.
























































