REKLAMA

Polscy żużlowcy w finale

2010-07-26 08:53
publikacja
2010-07-26 08:53

Polacy rozegrali bardzo dobre zawody i awansowali do turnieju finałowego Drużynowego Pucharu Świata.

W rozegranym w Gorzowie półfinale Drużynowego Pucharu Świata nasi żużlowcy zdeklasowali rywali i już po 20 wyścigu zapewnili sobie awans do turnieju finałowego, który odbędzie się 31 lipca w duńskim Vojens.

- To wspaniała chwila dla mnie, ponieważ moi zawodnicy tworzyli świetnie rozumiejący się team i pokazali jazdę na najwyższym poziomie. Wszyscy spisali się kapitalnie i pełni optymizmu wybierzemy się na finał do Vojens powalczyć o złoty medal – powiedział zaraz po ostatnim wyścigu uradowany trener biało-czerwonych Marek Cieślak.



Polacy tylko na początku zawodów mieli godnego rywala, a byli nim Duńczycy, którzy w pierwszej serii zdobyli 11 punktów i tracili do gospodarzy zaledwie dwa oczka. W drugiej kolejce startów nasi zawodnicy utrzymali wysoką skuteczność, zaś osłabieni brakiem Nicki Pedersena podopieczni Jana Staechmanna zaczęli popełniać błędy, przegrywali nawet z Czechami i już po dziesięciu wyścigach stało się jasne, że faworytem do zwycięstwa jest zespół Polski.

- Na początku zawodów mieliśmy drobne problemy z szybkimi wyjściami spod taśmy startowej, ale po wspólnej analizie dokonaliśmy drobnych przestawień motocykli i z czasem szło nam coraz lepiej również w tym elemencie – wyjaśnił Jarosław Hampel.
Pomimo, że losy półfinału rozstrzygnęły się w miarę szybko nadkomplet 13 tysięcy widzów nie mógł narzekać na nudę. Kibice obejrzeli wiele ciekawych wyścigów, mnóstwo mijanek na dystansie i to pomimo że nawierzchnia toru była wyjątkowo – jak na gorzowskie warunki - twarda.



– Nie chcieliśmy takiej nawierzchni, ale zmusiła nas do tego niepewna pogoda. Po odwołaniu zawodów w sobotę i przeniesieniu ich na niedzielę nikt nie chciał ryzykować powtórki. Zwłaszcza że z zapowiedzi meteorologicznych można było liczyć się z tym, że także w niedzielę pokropi z nieba – tłumaczy Marek Cieślak.

Na szczęście deszczu nie było, przez co impreza pod każdym względem była naprawdę udana. A i działacze gorzowskiej Stali, debiutujący pod egidą BSI spisali się perfekcyjnie. Jeżeli już czegoś żałować, to tylko tego, że Duńczycy i Rosjanie nie mogli wystąpić w najsilniejszych składach (u tych drugich zabrakło Emila Sajfutdinowa). Straciła na tym strona sportowa, ale obie ekipy wciąż mają szansę awansu do wielkiego finału. Pojadą bowiem w barażu, którzy odbędzie się w czwartek w Vojens. Polacy te zawody obejrzą z trybun.

Wyniki:

I. Polska - 68 pkt.: Jarosław Hampel - 14 (2,3,3,3,3), Rune Holta - 14 (3,3,2,3,3), Tomasz Gollob - 14 (3,3,2,3,3), Adrian Miedziński - 12 (2,3,3,1,3), Janusz Kołodziej - 14 (3,2,3,3,3)

II. Dania - 45 pkt.: Kenneth Bjerre - 10 (3,0,4,1,2), Niels Kristian Iversen - 7 (1,1,2,2,1), Hans Andersen - 10 (2,1,2,3,2), Nicolai Klindt - 7 (3,0,1,2,1), Bjarne Pedersen - 11 (2,2,3,2,2)

III. Rosja - 31 pkt.: Artiom Łaguta - 8 (1,3,3,0,1), Renat Gafurow - 7 (2,1,1,2,1), Grigorij Łaguta - 4 (1,0,0,1,2), Denis Gizatullin - 4 (1,1,w,1,1), Roman Povazhny - 8 (1,2,1,2,2)

IV. Czechy - 8 pkt.: Lukas Dryml - 2 (0,1,1,0,0), Ales Dryml - 2 (0,2,0,0,0), Martin Malek - 0 (0,0,0,d,0), Zdenek Simota - 0 (0,0,0,0,0), Matej Kus - 4 (0,2,1,1,0)

Autor: Robert Borowy

Źródło:
Tematy
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda
Wyprzedaż Rocznika 2025. Hybrydowe SUV-y Forda

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Czechy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki