Polscy kredytobiorcy hipoteczni w minionym roku spłacili ok. 70 mld zł kapitału. Taki obraz wyłania się z szacunków zaprezentowanych przez analityków Banku Pekao. Bankowcy spodziewają się jednak spowolnienia w tempie nadpłat.


Na łamach Bankier.pl okresowo prezentujemy dane Biura Informacji Kredytowej o szacunkowej wysokości wcześniejszych spłat i całkowitych nadpłat kredytów hipotecznych. Do tej pory rekordowy okazał się rok 2022, kiedy to do banków popłynęło ok. 52 mld zł. Przypomnijmy, że był to moment mocnego wzrostu stóp procentowych. Kredytobiorcy zmobilizowali się wówczas do działania, mimo że na horyzoncie były już ustawowe wakacje kredytowe.
W pierwszym półroczu 2025 r. Biuro Informacji Kredytowej szacowało, że suma nadpłat i wcześniejszych spłat hipotek sięgnęła 16,2 mld zł. Nie zapowiadało to rekordów, ale warto zwrócić uwagę na metodologiczny szczegół. Dane BIK uwzględniają przede wszystkim większe jednorazowe nadpłaty – obniżające saldo o co najmniej 10 proc. zadłużenia. Drobne regularne nadpłaty umykają zatem skonstruowanym w taki sposób miernikom.
Pod koniec stycznia tematowi pozbywania się długu przez kredytobiorców przyjrzeli się analitycy Banku Pekao SA. Porównali oni szacunkowe dane o sprzedaży kredytów hipotecznych ze zmianami w wartości portfela hipotek w bankach. Przy sprzedaży na poziomie 105 mld zł, wolumen kredytów urósł o zaledwie 35 mld zł. Wskazuje to na szybkie tempo spłaty kapitału, czyli odlewarowanie gospodarstw domowych. „Innymi słowy, w 2025 r. Polacy musieli spłacić 70 mld PLN pożyczonego kapitału” – wskazują autorzy analizy.
Eksperci zwracają uwagę na specyfikę zachowania polskich kredytobiorców. Nominalnie kwota spłaconych kredytów jest najwyższa w historii. Również w odniesieniu do wartości wszystkich aktywnych hipotek aktywność dłużników jest rekordowa. W 2025 r., zgodnie z szacunkami Pekao, kredytobiorcy spłacili ok. 16 proc. portfela kredytów. To znacznie powyżej średnich odnotowanych w latach 2014-2019 (9 proc.) i 2020-2024 (11 proc.).
„Jeśli tempo spłaty kredytów mieszkaniowych z 2025 r. miałoby się utrzymać, to cały istniejący dziś portfel kredytów może zostać spłacony w 6,5 roku” – tak przy pomocy hipotetycznego scenariusza analitycy ilustrują tempo pozbywania się zadłużenia przez polskich kredytobiorców.
Analitycy Pekao stawiają hipotezę, że na utrzymujące się wysokie tempo nadpłat kredytów hipotecznych (mimo spadku stóp procentowych) wpływać może duży udział w nowym portfelu kredytów z okresowo stałym oprocentowaniem. Przypomnijmy, że taka konstrukcja oznacza, że dłużnik nie odczuwa spadku rat, gdy maleją rynkowe wskaźniki ceny pieniądza. Cięcia stóp procentowych mogą jednak wkrótce przełożyć się na mniejsze zainteresowanie pozbywaniem się długu.
Warto przypomnieć, że trend „odkredytowienia” widać od dłuższego czasu w danych o rynku hipotek prezentowanych w raportach AMRON-SARFiN. Liczba czynnych umów spada od 2021 r., który można uznać za ostatni szczyt hipotecznej hossy. Wówczas w portfelach banków było ponad 2,54 mln kontraktów. Na koniec III kw. 2025 r. aktywnych kredytów było tylko 2,16 mln.








































