REKLAMA

Pod stałym ciśnieniem

2009-05-24 13:00
publikacja
2009-05-24 13:00

Awaria pojedynczego urządzenia może oznaczać problemy nie tylko dla elektrowni, ale dla całego systemu energetycznego, a więc dla wszystkich obywateli - twierdzi Marek Walczak, prezes Urzędu Dozoru Technicznego.

- Dla większości obywateli Urząd Dozoru Technicznego to prawie "mityczna" organizacja. Wiedza o zakresie waszego działania nie jest powszechna. Czy UDT jest potrzebny?

- Cieszą mnie takie pytania. Jeśli ktoś pyta, czy potrzebny jest dozór techniczny, to wysyła jednoznaczny sygnał, że Urząd Dozoru Technicznego dobrze wypełnia swoją misję. Gdzieś tam w tle takiego pytania jest stwierdzenie, że skoro nie ma wypadków, prasa nie pisze o tragediach związanych z urządzeniami technicznymi, to po co nam Urząd Dozoru Technicznego? Po co istnieje instytucja, której działanie zmierza do zapewnienia bezpiecznej eksploatacji urządzeń technicznych, mogących jedynie teoretycznie, jak się wydaje, stwarzać zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz środowiska naturalnego i mienia? Często nie wiemy, że jeszcze na przełomie XIX i XX wieku ogromnym problemem na świecie były wybuchy kotłów parowych. Od wybuchów kotłów ginęły tysiące ludzi. Dzisiaj oczywiście o takich tragediach prawie się nie słyszy. Co więcej, najczęściej przyczynami tego typu tragedii nie są już błędy projektowe urządzeń technicznych, ale zaniedbania użytkowników.

Fakt, że dzisiaj eksploatacja urządzeń technicznych jest coraz bardziej bezpieczna, dowodzi, że działania dozoru technicznego są skuteczne.

- Czym się teraz zajmuje dozór techniczny?

- Zagrożenia, którymi się dozór zajmuje, są bardzo zbliżone do tych, jakie były przed laty. W ustawie jest zapisane, że dozór techniczny zajmuje się urządzeniami, w których w trakcie pracy gromadzona jest tak duża energia, że w przypadku jej niekontrolowanego uwolnienia, może dojść do katastrofy. Pod naszym nadzorem pozostają więc zbiorniki ciśnieniowe, kotły, rurociągi, windy, dźwigi, żurawie, suwnice, podnoszące niejednokrotnie olbrzymie ciężary.

Zajmujemy się także zagrożeniami związanymi z rozprzestrzenianiem się materiałów niebezpiecznych, przechowywanych w zbiornikach, których rozszczelnienie może się przyczynić do tragedii.

Nie wszyscy zdają sobie sprawę z tego, jak poważnym zagrożeniem dla mieszkańców całych osiedli byłoby np. przedostanie się do atmosfery substancji wykorzystywanych do chłodzenia sztucznych lodowisk. Obowiązkiem państwa jest zapewnienie bezpieczeństwa tak, aby zwykli obywatele mogli się czuć bezpieczni.

Mając do czynienia z tego typu zagrożeniami, nie wystarczy polegać wyłącznie na deklaracji wytwórców urządzeń czy też odpowiedzialności użytkowników. Aby zminimalizować zagrożenia, potrzebna jest często kontrola stanu technicznego urządzeń prowadzona przez niezależną, bezstronną i kompetentną instytucję. Taką instytucją jest właśnie Urząd Dozoru Technicznego.

- Nasza rzeczywistość się zmienia. Jak rozumiem, postęp techniczny wymusza także zmiany w pracy UDT. Na czym one polegają?

- Dozór techniczny zmienia się codziennie. Naszym zadaniem jest współuczestniczenie w systemie zapewnienia bezpieczeństwa użytkowanych urządzeń technicznych. Pełnimy naszą misję poprzez wspieranie wytwórców i użytkowników w wysiłkach służących minimalizacji ryzyka związanego z eksploatacją urządzeń.

Dzisiaj bezpieczeństwo ma kluczowe znaczenie nie tylko dla poszczególnych podmiotów gospodarczych, ale również, tak jak na przykład w energetyce, dla całych gałęzi gospodarki. Zdajemy sobie sprawę, że awaria pojedynczego urządzenia może oznaczać problemy nie tylko dla elektrowni, ale dla całego systemu energetycznego.

Wracając do istoty pytania - dzisiaj rodzaje zagrożeń pozostają te same, ale może być związane są z nimi dużo większe ryzyko.

Wynika to z tego, że konkurencyjny rynek wymusza stosowanie większych ciśnień, temperatur, wydajności, prędkości, nośności itd. Awarie lub uszkodzenia mogą więc spowodować większe szkody.

Aby móc nadzorować nowoczesne urządzenia, dozór musi również zmieniać własne sposoby działania, dostosowywać metody i techniki badawcze.

- Z jakimi wyzwaniami spotykają się wasi inspektorzy?

- Coraz częściej poprawa poziomu bezpieczeństwa eksploatacji urządzeń technicznych uzależniona jest od doskonalenia organizacji pracy użytkowników. Możemy mieć bardzo dobre urządzenia, bardzo dobrze przygotowanych pracowników, jednak ze względu na błędy w organizacji pracy nie wszystko funkcjonuje prawidłowo i możemy mieć kłopoty z zapewnieniem bezpieczeństwa. W związku z tym dozór techniczny ingeruje w systemy zarządzania.

Do tego, zgodnie z trendami europejskimi, wykorzystujemy najczęściej systemy zarządzania jakością zgodne z normą ISO 9001.

Często sprzymierzeńcem dozoru technicznego staje się ekonomika produkcji. Coraz ważniejszym problemem dla użytkowników urządzeń staje się niezawodność tychże. Nieoczekiwane wydarzenie związane z niewłaściwym stanem technicznym urządzenia pociąga za sobą przestój w produkcji, który może doprowadzić do milionowych strat.

Problemem jest także to, że dotychczasowe techniki inspekcyjne wymagają często zatrzymań urządzeń, np. dla usunięcia z niego niebezpiecznych substancji oraz przeprowadzenia sprawdzeń, pomiarów i kontroli. Przestoje takie mogą oznaczać dla firm poważne problemy finansowe.

Jednak, dzięki postępowi w technikach badawczych, możliwe jest znaczne skrócenie czasu przestoju lub czasem dokonanie kontroli bez zatrzymywania urządzenia.

- Przesądzone jest już to, że w Polsce powstaną siłownie jądrowe. Jakie wyzwania dla UDT niesie energetyka jądrowa?

- Wbrew pozorom, energetyka jądrowa z punktu widzenia naszych działań niewiele różni się od energetyki konwencjonalnej.

Nie zajmujemy się kwestiami związanymi z radiacją. Naszym zadaniem będzie zapewne ocena bezpieczeństwa licznych urządzeń technicznych pracujących w elektrowniach jądrowych.

Elektrownie konwencjonalne i elektrownie jądrowe różnią się głównie źródłem energii pierwotnej służącej do generowania pary napędzającej turbinę i dalej generator energii elektrycznej. Różnica zagrożeń związanych z układami turbiny i generatora wynikała do niedawna głównie z wielkości zainstalowanych urządzeń. Jednak także i ta różnica zniknie. Dzisiaj w Polsce planuje się budowę klasycznych bloków energetycznych o mocy około 1000 MW, a więc zbliżonej do tej, która jest osiągana w siłowniach jądrowych.

UDT należy do instytucji, która ciągle staje przed nowymi wyzwaniami. Przed laty nasi inspektorzy brali udział w niedokończonej budowie elektrowni jądrowej w Żarnowcu.

Dzisiaj jesteśmy gotowi rozpocząć szkolenia naszych inspektorów, przygotowując ich do świadczenia usług inspekcyjnych służących zapewnieniu bezpieczeństwa urządzeń technicznych użytkowanych w elektrowniach jądrowych. Tego rodzaju szkolenia, teoretyczne i praktyczne, muszą trwać kilka lat.

Czekamy na ostateczne decyzje w kwestii organizacji systemu zapewnienia bezpieczeństwa w energetyce jądrowej.

Dariusz Malinowski

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Energetyka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki