REKLAMA

Niemcy: rosnąca inflacja najwyższa od 1993 r.

2021-10-28 14:23
publikacja
2021-10-28 14:23
Niemcy: rosnąca inflacja najwyższa od 1993 r.
Niemcy: rosnąca inflacja najwyższa od 1993 r.
fot. S-F / / Shutterstock

Inflacja w Niemczech dobiła do 4,5 proc. rocznie. To wynik wyższy od oczekiwań ekonomistów oraz najwyższy od 1993 r.

Dynamika indeksu cen towarów i usług konsumpcyjnych (CPI) w Niemczech wyniosła w październiku 0,5 proc. w ujęciu miesięcznym oraz 4,5 proc. w ujęciu rocznym – poinformował dziś urząd statystyczny Destatis.

Rynkowy konsensus zakładał, że inflacja w największej gospodarce Europy wyniesie odpowiednio 0,4 proc. m/m oraz 4,4 proc. r/r.

Jak poinformował Destatis, ceny energii w październiku wzrosły rok do roku o 18,6 proc. wobec 14,3 proc. we wrześniu. Żywność podrożała o 4,4 proc. wobec 4,9 proc. miesiąc wcześniej. Towary w górę o 7 proc. wobec 6,1 proc. we wrześniu, usługi o 2,4 proc. wobec 2,5 proc., a czynsze o 1,4 proc. (bez zmian).

Inflacja HICP, mierzona przy pomocy nieco innego systemu wag niż CPI, wyniosła w Niemczech 0,5 proc. m/m oraz 4,6 proc. r/r, co również przekroczyło rynkowy konsensus.

Dzisiejsza publikacja to raport wstępny. Pełen zakres informacji niemieccy statystycy przedstawią 10 listopada.

Po raz ostatni z inflacją na poziomie podobnym do obecnego Niemcy mieli do czynienia pod koniec 1993 r. Wysoki wzrost cen w okresie po zjednoczeniu szybko jednak wygasł, a nauczeni bolesnymi doświadczeniami hiperinflacji z okresu Republiki Weimarskiej Niemcy pozostawali jednym z najbardziej wyczulonych na inflację społeczeństw UE.

Jako członek strefy euro, Niemcy nie mogą prowadzić własnej polityki monetarnej – w ich imieniu robi to Europejski Bank Centralny. Sytuacja ta od wielu lat rodzi napięcia, ponieważ choć w zamyśle EBC miał być wzorowany na konserwatywnym Bundesbanku - siedziba we Frankfurcie to nie przypadek - to szczególnie od momentu wybuchu kryzysu władze monetarne strefy euro działają w sposób mocno odbiegający od niemieckiego. Szczególnie powody do narzekania mają niemieccy oszczędzający, ponieważ mimo rosnącej inflacji, oprocentowanie ich lokat w wielu bankach wciąż jest w zasadzie zerowe.

Dzisiejsza publikacja danych o inflacji z Niemczech zbiegła się z decyzją Rady Prezesów Europejskiego Banku Centralnego, który utrzymał arcyłagodną politykę monetarną w mocy. Było to przedostatnie posiedzenie decyzyjne, w którym udział wziął Jens Weidmann, szef Bundesbanku. Znany z ostrożności w kwestiach łagodzenia polityki monetarnej Niemiec kilka dni temu ogłosił, że wraz z końcem roku z powodów osobistych ustępuje ze stanowiska szefa niemieckiego banku centralnego, które daje mu prawo zasiadania w Radzie Prezesów EBC (oficjalnie jego głos „waży” tyle samo, co każdego innego szefa banku centralnego, choć tajemnicą poliszynela jest, że państwa duże mają silniejsze przełożenie na politykę EBC od państw mniejszych, typu Estonii czy Malty).

Jednocześnie, Komisja Europejska przedstawiła dziś dane o oczekiwaniach inflacyjnych, które w październiku mocno wzrosły w całej UE, w tym w Niemczech.

Jutro o 10:00 Główny Urząd Statystyczny opublikuje wstępne dane o październikowej inflacji w Polsce. Ekonomiści są zdania, że roczne tempo wzrostu cen wyniosło 6,4 proc. wobec 5,9 proc. odnotowanych we wrześniu.

Z kolei w Niemczech jutro o 10:00 opublikowane zostaną dane o dynamice PKB w III kwartale 2021 r.

Michał Żuławiński

Źródło:
Tematy
Szukasz kelnerki? Kup ogłoszenie za 59,32 zł!

Szukasz kelnerki? Kup ogłoszenie za 59,32 zł!

Advertisement

Komentarze (26)

dodaj komentarz
koperytko
Może lemingoza zatroszczy się o swoją ojczyznę i na forach niemieckich niech wygłasza swoje tezy o Wenezueli kradzieży itp
jas2
W Polsce inflacja MUSI być o 2-3 procent wyższa niż w Niemczech, ponieważ do zwykłej europejskiej inflacji, musimy dodać inflację wyrównawczą cen usług, która wynika ze wzrostu płac w Polsce.
Weźmy przykład hipotetyczny:

1. Niemiecki fryzjer zarabia 50 euro, polski fryzjer 50 zł. Polska nie rozwija się,
W Polsce inflacja MUSI być o 2-3 procent wyższa niż w Niemczech, ponieważ do zwykłej europejskiej inflacji, musimy dodać inflację wyrównawczą cen usług, która wynika ze wzrostu płac w Polsce.
Weźmy przykład hipotetyczny:

1. Niemiecki fryzjer zarabia 50 euro, polski fryzjer 50 zł. Polska nie rozwija się, nie rosną płace, za rok znowu niemiecki fryzjer zarabia 50 euro a polski fryzjer 50 zł. Inflacja cen usług w obu krajach wynosi zero %.
2. Jeśli jednak w ciągu roku Polska dorówna do z płacami do Niemiec, to fryzjer polski będzie zarabiał tyle co fryzjer niemiecki, czyli 5 euro.

W takim przypadku inflacja cen usług w Niemczech nadal będzie 0% a w Polsce 300%, choć ceny usług będą identyczne w obu krajach.
jas2
W punkcie drugim literówka, błąd wynikający z pośpiechu przy pisaniu. Powinno być:

2. Jeśli jednak w ciągu roku Polska dorówna z płacami do Niemiec, to fryzjer polski będzie zarabiał tyle co fryzjer niemiecki, czyli 50 euro.
demeryt_69 odpowiada (usunięty)
Dziadek czy ojciec podpisał DVL ??

300_pala odpowiada demeryt_69
Spytaj się swojego dziadka
volksempfanger odpowiada demeryt_69
Twój na pewno

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki