Kierowcy nie kryją złości, bo tak drogiej benzyny jeszcze w Niemczech nie było. Dlatego zdecydowana większość Niemców domaga się, przynajmniej czasowego, obniżenia podatków paliwowych, które stanowią ponad połowę ceny benzyny. Rząd odrzuca jednak takie rozwiązanie tłumacząc, że skorzystałyby na tym głównie koncerny paliwowe, a nie kierowcy.
Producenci paliw tłumaczą, że drożyzna na stacjach to wina wysokich cen ropy naftowej na światowych rynkach. Sytuację pogarsza też kryzys w Europie. Euro jest bowiem słabe wobec dolara, przez co zakupy ropy, za którą płaci się właśnie w amerykańskiej walucie, stały się droższe.
Niemieckie media przypominają, że w ciągu ostatnich 13 lat benzyna podrożała w Niemczech niemal o 100%. Pod koniec lat 90-tych za litr paliwa płacono, w przeliczeniu niecałe 90 eurocentów.
Informacyjna Agencja Radiowa/IAR/Wojciech Szymański/Berlin/dyd
Źródło:IAR



























































