Jeszcze jesienią ubiegłego roku Polska była rozpoznawana w kryptowalutowym świecie za sprawą giełdy Bitfinex, która jeden ze swoich rachunków otworzyła w Bank Spółdzielczym w Skierniewicach. Teraz niemal cały internetowy świat kryptowalut dowiedział się o potajemnych działaniach Narodowego Banku Polskiego w sprawie kryptowalut.
Wszystko za sprawą jednego z użytkowników serwisu Wykop.pl, który wysłał do NBP na początku grudnia pytanie o realizację kampanii informacyjnej dotyczącej problematyki kryptowalut (choć właściwie należałoby napisać, że jest to kampania dezinformacyjna). Otrzymaną po dwóch miesiącach odpowiedź umieścił w serwisie Wykop. Wynika z niej, że NBP przeznaczył na realizację kampanii kwotę 91 221,99 zł brutto. Realizacja kampanii przebiegała w mediach społecznościowych „we współpracy ze spółką Gamellon sp. z o.o., Google Ireland Limited oraz Facebook Ireland Limited”.
Choć pismo wygląda na autentyczne, to chcieliśmy potwierdzić ten fakt w NBP. Niestety, na razie nie udało nam się – dział prasowy NBP nie potrafił odpowiedzieć na nasze pytanie o tę sprawę wysłane w ubiegły czwartek. Zakładając jednak, że pismo jest autentyczne, dowiadujemy się z niego, że Narodowy Bank Polski zdecydował się reklamować swoją kampanię na Facebooku, w wyszukiwarce Google oraz za pomocą youtuberów. Firma Gamellon jest bowiem siecią partnerską zrzeszającą twórców prowadzących własne kanały na YouTube. I to promocja w tym ostatnim kanale reklamowym wzbudza największe kontrowersje. Okazuje się bowiem, że w przynajmniej dwóch z trzech przypadków materiały youtuberów nie były w żaden sposób oznaczone, że są one płatną promocją, przygotowaną na zlecenie NBP.
Wieść szybko rozeszła się po anglojęzycznych serwisach poświęconych tematyce kryptowalut. „Rynkowa manipulacja: Narodowy Bank Polski po kryjomu finansuje youtuberów, aby obrzydzili kryptowaluty” – donosi serwis coinivore.com. „NBP po kryjomu finansuje antykryptowalutową propagandę na YouTube” – tak pisze Cointelegraph.”NBP potajemnie opłaca YouTuberów, aby obrzydzali kryptowaluty” – to już serwis Trustnodes, do którego link dostał się na znany serwis społecznościowy Reddit, wywołując poczytną dyskusję. W podobnym tonie brzmią tytuły w takich serwisach jak BTCManager czy CCN.
Ale o „potajemnej kampanii NBP” napisał także jeden z najpoczytniejszych anglojęzycznych blogów inwestycyjnych Zerohedge. O „tajnym ataku NBP na bitcoina” nie omieszkał wspomnieć internetowy serwis telewizji Russia Today. Natomiast o „oszczerczej kampanii NBP” pisze także amerykański Business Insider.
Z jednej strony cieszy fakt, że taka instytucja jak NBP zdaje sobie sprawę z potrzeby korzystania z mediów społecznościowych w celu dotarcia do grupy najbardziej zainteresowanej tematyką kryptowalut. Z drugiej jednak smuci, że po pierwsze NBP nie potrafi przygotować rzetelnej kampanii informacyjnej na temat kryptowalut (nierzetelności tej kampanii punktowałem w artykule „Uważaj na NBP i KNF. Kryptowalutowe strachy na lachy”), a po drugie nie potrafi uczciwie poinformować odbiorców, że mają do czynienia z przekazem sponsorowanym, który nie jest autorskim materiałem przygotowanym przez youtubera. Smutny wniosek nasuwa się taki, że od instytucji publicznej, która przykładem powinna świecić, dostajemy przykład jak najgorszy.

























































