Benzyna i olej napędowy podrożały po 11 groszy na litrze, osiągając najwyższe ceny od marca. To pokłosie wydarzeń na rynku ropy naftowej, której notowania znalazły się na najwyższych poziomach od czerwca 2015 roku.


Kto tankował w ostatnich dniach, ten zapewne już boleśnie zaznajomił się z nowymi stawkami. Średnia cena litra benzyny bezołowiowej 95 w mijającym tygodniu wyniosła 4,73 zł – informuje Biuro Maklerskie Reflex. To podwyżka aż o 11 groszy na litrze względem poprzedniego tygodnia. Tak drogo nie było na polskich stacjach od marca.
Także o 11 groszy na litrze podrożał olej napędowy. Za to paliwo płacono średnio 4,61 zł za litr. A więc najwięcej od lutego. Przeciętna cena autogazu wzrosła o 3 gr/l, osiągając 2,18 zł. Podobnie jak w przypadku benzyny to także najwyższy poziom od marca. Po raz pierwszy od ośmiu miesięcy średnia cena benzyny Pb98 przekroczyła pięć złotych za litr.
Same podwyżki chyba dla nikogo nie były zaskoczeniem. Tydzień temu analitycy DM Reflex pisali o „nieuniknionym wzroście cen paliw”. Tyle że spodziewano się podwyżek po ok. 5 groszy na litrze, a faktycznie zrealizowane okazały się dwa razy większe.
ReklamaZobacz także
Należy przy tym pamiętać, że wzrost cen nie przebiega równomiernie we wszystkich punktach sprzedaży. Ponadto ceny paliw są zróżnicowane nie tylko na poszczególnych stacjach, ale też regionalnie. Według danych DM Reflex najtańszą benzyną w tym tygodniu mogli się cieszyć mieszkańcy województwa opolskiego (średnio po 4,61 zł/l) i dolnośląskiego (4,64 zł/l). Także na Dolnym Śląsku odnotowano najniższe przeciętne ceny oleju napędowego (4,52 zł/l).
Najwyższe ceny paliw obowiązywały na obszarze kujawsko-pomorskiego, mazowieckiego i podkarpackiego, gdzie średnia stawka za litr Pb95 wynosiła 4,77 zł. „Diesel” najdroższy był na stacjach w województwie małopolskim (4,66 zł/l).
Więcej na temat regionalnych różnic w cenach paliw można przeczytać w artykule zatytułowanym „Gdzie w Polsce paliwo jest najdroższe i dlaczego? "Petrozagadka" rozwiązana”.
Natomiast w kontekście globalnym „winnych” wzrostu cen paliw należy szukać przede wszystkim na rynku ropy naftowej. W piątek przed południem baryłka ropy Brent kosztowała 64,11 dolarów i była o dwa dolary (3,1%) droższa niż tydzień wcześniej. W ciągu ostatnich trzech tygodni ropa naftowa podrożała o 11%, osiągając najwyższe ceny od czerwca 2015 roku.
Ostatnim katalizatorem wzrostów cen ropy były wydarzenia w Arabii Saudyjskiej, gdzie następca tronu rozpoczął czystki w rodzinie królewskiej i w aparacie władzy. Formalnie „antykorupcyjne” śledztwo objęło już 208 osób: książąt, ministrów, deputowanych i biznesmenów. Rynek obawia się destabilizacji u największego na świecie eksportera ropy naftowej oraz wzrostu napięcia na całym Bliskim Wschodzie.
Krzysztof Kolany





























































