Początek nowego tygodnia przyniósł lekkie osłabienie złotego. Ekonomiści i inwestorzy wczytują się w nowe projekcje Narodowego Banku Polskiego.


Po 11:35 kurs euro rośnie do ponad 4,555 zł. Tym samym przebite zostało ubiegłotygodniowe maksimum z czwartku i jeżeli dzień zakończymy na tych poziomach, to może okazać się najdroższe od maja (do pobicia będzie jeszcze nieodległe 4,556 z połowy czerwca). Warto dodać, że zaledwie tydzień temu euro kosztowało jeszcze 4,50 zł.
Rośnie także kurs dolara, który zbliża się do 3,84 zł. W ubiegłym tygodniu byliśmy już powyżej tego poziomu, natomiast w szerszym horyzoncie dolar jest najdroższy od kwietnia. Tydzień temu za dolara płacono mniej niż 3,80 zł.
Osłabieniu polskiej waluty względem dwóch najważniejszych walut świata towarzyszy względny spokój na parze EUR/PLN. Przed południem znajdujemy się poniżej 1,19 USD.
Odważnie poczyna sobie kurs franka szwajcarskiego, który po raz pierwszy od kwietnia zbliża się do poziomu 4,20 zł. Warto przypomnieć, że w trakcie czerwcowego dołka za franka płacono jedynie 4,06 zł. Podobna historia obejmuje kurs funta brytyjskiego, który przebija 5,32 zł. Przed tygodniem frank kosztował 4,11 zł, zaś funt 5,25 zł.

Rozkład jazdy dla rynku
Najważniejszą publikację dotyczącą polskiej gospodarki i waluty stanowi dzisiejszy zestaw projekcji makroekonomicznych Narodowego Banku Polskiego. Więcej na ten temat piszemy w artykule: NBP: gospodarka przyspieszy, ale inflacja też.
- Złoty pozostaje pod presją, a przełamanie wsparcia na poziomie 4,50/EUR wydaje się odległe. W nadchodzących dniach (czwartek) poznamy czynniki stojące za spadkiem inflacji w czerwcu, zwłaszcza w kategoriach bazowych. Wcześniej (środa) poznamy dane o bilansie płatniczym w maju. EUR/PLN może być nadal handlowany w przedziale 4,50-4,55 - wskazali ekonomiści banku Pekao.
- W tym tygodniu kluczowe dla złotego będzie wystąpienie prezesa Fed J. Powella przed Kongresem. Uważamy, że może ono oddziaływać w kierunku podwyższonej zmienności kursu polskiej waluty. Publikacja inflacji w USA będzie naszym zdaniem lekko negatywna dla kursu złotego. Dane z Chin (PKB, bilans handlowy, produkcja przemysłowa, sprzedaż detaliczna, inwestycje w aglomeracjach miejskich) nie będą miały naszym zdaniem istotnego wpływu na rynek. Uważamy, że neutralne dla złotego będą także dane z Polski (inflacja, bilans płatniczy) oraz pozostałe dane z USA (sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa, wstępny indeks Uniwersytetu Michigan) - napisano w komentarzu banku Credit Agricole.
Makroekonomiczny rozkład tygodnia znajdziesz w artykule z cyklu "Tym będą żyły rynki".
MIchał Żuławiński



























































