REKLAMA

Jak oszczędzać na telefonie?

Wojciech Boczoń2009-10-22 09:43analityk Bankier.pl
publikacja
2009-10-22 09:43
Rachunki za telefon należą zazwyczaj do stałej pozycji w puli miesięcznych wydatków każdego gospodarstwa domowego. Warto zatem zadbać, by koszty za tą usługę nie obciążały zbyt mocno naszego budżetu.

Na rozmowach przez telefon można zaoszczędzić nawet kilkadziesiąt złotych miesięcznie. Wystarczy tylko odpowiednio dobrać taryfę i usługę do swoich potrzeb. Trzeba zatem określić, czy potrzebujemy zarówno telefonu stacjonarnego, jak i komórki. Jeśli wystarczy nam tylko komórka, to czy musi to być abonament, czy może być karta. Jeśli ma zostać telefon stacjonarny, to czy koniecznie u operatora naziemnego. Warto także określić, o jakich porach dzwonimy najczęściej oraz czy mamy jakieś stałe numery, z którymi często nawiązujemy połączenia.

Może jeden wystarczy?

Posiadanie dwóch aparatów – stacjonarnego i mobilnego - jest niewątpliwie drogim rozwiązaniem, a zrezygnowanie z komórki nie jest prostą decyzją. Warto zatem rozważyć opcję przesiadki tylko na jeden aparat - komórkę. Wbrew pozorom nie jest to rozwiązanie abstrakcyjne i jest coraz częściej stosowane, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Badania firmy Ericsson Consumer Lab1 pokazują, że z telefonów komórkowych korzysta już 85 proc. Polaków, podczas gdy do posiadania telefonu stacjonarnego przyznaje się już tylko 58 proc. ankietowanych. Posiadanie tylko komórki oznacza często niższe koszty, wygodę i gwarancję swobody. Z telefonem komórkowym nie mamy problemu podczas przeprowadzki, czy długiego wyjazdu służbowego. Ponieważ coraz więcej osób nosi telefon komórkowy, siłą rzeczy chcąc kogoś „złapać” dzwonimy na komórki. A takie połączenia z telefonu stacjonarnego są drogie.

Jeśli wybierzemy tylko telefon komórkowy, warto najpierw przeanalizować warunki, jakie proponuje operator i „wycisnąć” jak najwięcej minut. Może się okazać, że w takiej sytuacji lepszym wyjściem będzie zmiana taryfy na inną, lub w ogóle przeniesienie numeru do konkurencji. Wybierając nową taryfę, warto sprawdzić, na jakich warunkach można podpisać umowę bez nowego telefonu. Może się okazać, że w zamian za to otrzymamy dodatkowy pakiet minut, upust na abonament, albo będziemy mogli podpisać umowę na krótszy okres. Propozycje z telefonem bardzo często „mydlą oczy” gadżetem, podczas gdy atrakcyjność samej oferty jest dyskusyjna.

Przesiadka na kartę

Jeśli mamy już telefon i nie potrzebujemy abonamentu, alternatywą może być przeniesienie numeru do oferty na kartę. Zaletą takiego rozwiązania jest nie tylko brak stałej umowy, ale także niższe koszty. Konkurencja na rynku telefonii mobilnej doprowadziła w ostatnich miesiącach do znacznego spadku cen połączeń. O ile stawki abonamentowe są jeszcze stosunkowo wysokie, to dzięki pojawieniu się tzw. operatorów wirtualnych (MNVO) oraz wojnie cenowej głównych operatorów, koszty połączeń w ofercie na kartę znacząco spadły.

Firma Ericsson podaje, że statystyczny użytkownik telefonu komórkowego wydaje miesięcznie 57 zł na rozmowy. Jeśli przyjmiemy kwotę 55 zł, będziemy mogli przeprowadzić proste porównanie abonamentu i telefonu na kartę. Za 55 zł w sieci Plus dostępna jest taryfa RARKA Plusa. Klient w ramach abonamentu otrzymuje 120 minut, a przedłużając umowę dostaje bonus w wysokości dodatkowych 25 minut. W Orange za 55 zł można mieć 150 min., a kupując przez internet - dodatkowo 100 minut przez 4 miesiące. Doładowując telefon za 55 zł w mBank mobile klient otrzyma 203 minuty, a w Play Fresh 190 minut. Te dwie oferty mają niskie, „płaskie” stawki do wszystkich sieci komórkowych. Pozostali operatorzy również mają konkurencyjne stawki, ale liczą więcej za połączenia z siecią Play (60-80 gr/min.)

Atutem ofert operatorów mobilnych jest możliwość elastycznego dobierania pakietów i taryf. Przy telefonie na kartę bez trudu można aktywować tanie połączenia na kilka wybranych numerów, lub pakiety bezpłatnych sms-ów. Jeśli zatem dzwonimy często na te same numery koszty połączeń można znacznie obniżyć.

Porównaj pakiety

Monopol największego operatora telefonii stacjonarnej w kraju został przełamany. Na rynku telefonii stacjonarnej pojawiły się nie tylko konkurencyjne naziemne sieci (Netia, Dialog), ale także operatorzy kablowi (UPC, Vectra), czy sieci komórkowe (Era). Dzięki temu posiadacze telefonów stacjonarnych mogą znaleźć tańszą ofertę.

Jeśli z telefonu stacjonarnego korzystamy głównie wieczorami, możemy dobrać sobie odpowiednią ofertę pod tym kątem. Telekomunikacja Polska w ramach planów doMowy proponuje klientom podwójny pakiet minut w abonamencie do wykorzystania po godzinach szczytu. W UPC klient może poza szczytem, w weekendy i święta rozmawiać z numerami stacjonarnymi za darmo. Netia oferuje 1500 minut na rozmowy w opcji Wieczory i Weekendy. Operatorzy stacjonarni także umożliwiają wykupienie tańszych połączeń z wybranymi numerami. Na przykład w TP jeden numer w opcji ze 100 proc. zniżką kosztuje 10 zł miesięcznie.

Przesiadka na VoIP

Jeśli jednak żadna z ofert tradycyjnych operatorów nie odpowiada oczekiwaniom, lub nie chcemy wiązać się
Weź udział w KONKURSIE przygotowanym przez Ceneo.pl, Cokupić.pl i Bankier.pl z okazji Światowego Dnia Oszczędzania
umową, można rozważyć przesiadkę z tradycyjnego łącza naziemnego na telefonię internetową VoIP. Usługi VoIP cieszą się w Polsce coraz większą popularnością. Potwierdzają to dane firmy Ericsson Consumer Lab, z których wynika, że Polacy najczęściej w Europie, obok Czechów, korzystają z usług telefonii internetowej. Raz w tygodniu za pomocą komunikatora internetowego połączenie nawiązuje aż 28 proc. ankietowanych osób. Aż 9 proc. respondentów twierdzi, że korzysta z podobnej usługi kilka razy w tygodniu.

Do korzystania z telefonii internetowej wystarczy zwykły komputer podpięty do sieci, zainstalowany komunikator internetowy (np. Skype, Gadu-Gadu, Tlen, czy Spik) i słuchawki z mikrofonem. Aby VoIP mógł z powodzeniem zastąpić telefon stacjonarny, warto zainwestować w specjalny telefon IP lub w bramkę VoIP (minimalny koszt ok 130 zł), do której podepniemy zwykły aparat. W takiej sytuacji do nawiązywania i odbierania połączeń nie trzeba będzie nawet uruchamiać komputera. VoIP umożliwia posiadanie własnego numeru telefonu, na który będą przychodzić połączenia.

Opłaty za rozmowy wewnątrz danej sieci VoIP są bezpłatne. Koszt połączenia na telefon stacjonarny wynosi kilka groszy (także za granicę). Jedynie połączenia na telefony komórkowe są droższe i wynoszą ok. 40-80 gr za minutę. Konto można doładować przez internet za pomocą karty płatniczej lub szybkiego przelewu (forma prepaid). Istnieje także możliwość podpisania umowy z operatorem i opłacania abonamentu (postpaid).

Z badania firmy Ericsson Consumer Lab wynika, że statystyczny Polak wydaje na telefon stacjonarny 65 zł miesięcznie. Telekomunikacja Polska za 70 zł oferuje plan doMowy tp300. Klient ma do wykorzystania w ramach abonamentu 300 minut (lub 600 poza godzinami szczytu). Ta sama kwota wykorzystana na zasilenie konta telefonii internetowej pozwoli nam „wygadać” 777 min. (9 gr/min) o dowolnej porze.

Koszty to właśnie najważniejsze argumenty przemawiające za przesiadką na VoIP. Są jednak także inne plusy. Jeśli zdecydujemy się na przeprowadzkę, możemy bez trudu zabrać swój numer na nowe miejsce zamieszkania, co w przypadku telefonii stacjonarnej nie zawsze jest możliwe. Nie musimy także wiązać się umowami, bo konto można zasilić przedpłatą. Do wad należy natomiast zaliczyć trochę gorszą jakość dźwięku (jednak nie jest to regułą). Ponadto korzystanie z telefonii internetowej nie jest możliwe w przypadku awarii dostępu do internetu lub braku zasilania. Nie jest to także rozwiązanie odpowiednie dla osób, które z różnych względów nie chcą rozstać się z dotychczasowym numerem stacjonarnym. Nie można bowiem przenieść numeru z telefonii tradycyjnej do internetowej.

To tylko kilka pomysłów, jak zaoszczędzić na rozmowach telefonicznych. W wielu przypadkach optymalne dobranie taryfy pozwoli ograniczyć stałe miesięczne koszty, lub w ramach tej samej opłaty znacząco zwiększy dostępną ilość minut. Warto zatem bliżej przyjrzeć się billingom i pomyśleć, jak zredukować swoje wydatki.

Wojciech Boczoń, Bankier.pl
Źródło:
Wojciech Boczoń
Wojciech Boczoń
analityk Bankier.pl

Ekspert z zakresu bankowości. Autor komentarzy, poradników, artykułów i branżowych raportów o bankowości. Redaktor prowadzący serwisu PRNews.pl. Autor cyklu raportów "Polska bankowość w liczbach". Dziennikarz Roku 2013 według Kapituły Konkursu IX Kongresu Gospodarki Elektronicznej przy ZBP. Dwukrotnie nominowany do nagrody Dziennikarskiej im. Mariana Krzaka oraz laureat tej nagrody w 2014 r. Dwukrotny finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska (2019 i 2026). Laureat nagrody dziennikarskiej w XXIII edycji konkursu im. Władysława Grabskiego organizowanego przez NBP (2025). Tel. 881 083 389.

Tematy
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku
Firmowe konto i rachunek w euro. Te oferty wyróżniają się na rynku

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~Nel
Bardzo fajny artykuł – dużo o tym jak oszczędzać na telefonie tu http://jakzarabiacjakoszczedzac.blogspot.com
~homar22
kontynuując poprzedni wątek...

Latarnik, scenariusz ze zjazdem do 1000 pkt mimo wszystko wydaje się nierealny. Pamiętajmy o wiszącym zagrożeniu wzrostu inflacji. Nawet jeśli stany "zporządnieją" i zwiną nadmiar gotówki jak obiecali ( w co wątpię bo będą tak uprawiać globalną polityke ekonomiczną by jako USA wyjść
kontynuując poprzedni wątek...

Latarnik, scenariusz ze zjazdem do 1000 pkt mimo wszystko wydaje się nierealny. Pamiętajmy o wiszącym zagrożeniu wzrostu inflacji. Nawet jeśli stany "zporządnieją" i zwiną nadmiar gotówki jak obiecali ( w co wątpię bo będą tak uprawiać globalną polityke ekonomiczną by jako USA wyjść najlepiej z kryzysu, który sami spowodowali). Najprawdopodobniejsza wydaje się jakoaś stagnacja a w najbardzij pesymistycznym przypadku spadek do tegorocznych minimów nie więcej. Zakładając jednak długoterminowe wychodzenie z kryzysu, jeśli będą spadki to jednak zniosą 1/3-1/2 wzrostów od tegorocznych minimów.. Pamiętajmy, że naturalnym stanem dla gospodarek jest rozwój a dla giełd trend wzrostowy
~dana
komórkę.
Za takie krętackie analizy dziękujemy.
~Play
Jeżeli już czyjeś zdanie się podważa to należałoby je uzasadnić.

Indywidualny abonament owszem zgodzę się na początku nie dają rewelacji, przy przedłużeniu umowy można więcej wynegocjować w porównaniu z nokautującymi ofertami dla firm oferty i tak są ciekawe. Jeżeli posiadasz wiele osób w różnych sieciach to i tak Play nie
Jeżeli już czyjeś zdanie się podważa to należałoby je uzasadnić.

Indywidualny abonament owszem zgodzę się na początku nie dają rewelacji, przy przedłużeniu umowy można więcej wynegocjować w porównaniu z nokautującymi ofertami dla firm oferty i tak są ciekawe. Jeżeli posiadasz wiele osób w różnych sieciach to i tak Play nie wygląda tak blado niższa stawka minutowa, duża ilość minut jeżeli korzystasz z telefonu często, to ta sieć będzie zadowalająca, chyba że masz grono przyjaciół w jednej sieci co idzie w parze z zarobkami twoich znajomych to mogą bliscy się pogniewać  droższa stawka do ciebie, ale tu mówimy o twoim portfelu, bo przecież znajomi nie będą opłacać ci abonamentu. Telefon służy do załatwiania własnych potrzeb.

Ale przejdę do sedna byłem już w każdej sieci na abonament i na kartę, zanim trafiłem do Play, przy końcu umowy zaczynają się telefony od pana/i doradcy z pytaniem czy przedłużmy umowę. Zanim to zrobimy oczywiście nasz konsultant w słuchawce da nam bonusa jak o niego poprosimy jak nie to zapomni nam zaproponować. Następnym krokiem będzie stwierdzenie konsultanta że przekraczamy minuty które mamy w pakiecie, co za tym idzie propozycja wyższego abonamentu, dzięki któremu będziemy mieć tyle minut że ich nigdy w życiu nie wygadamy a abonament będzie idealny do naszych potrzeb, oczywiście do kolejnego przedłużenia umowy.

Moja praca polega nie na wciskanie wysokiego abonamentu ale na doradztwie obniżenie kosztów i tą drogą poszedł Play niższy abonament niższa stawka minutowa oraz duże pakity minut przy przedłużeniu umowy często patrzę na biling rozmów jeżeli ktoś nie znacznie przekracza nie staram się na siłę wcisnąć wyższy abonament ale staram się w rozmowie z klientem wypytać się o plusy i minusy czego on oczekuje i dostosować odpowiednią ofertę dla niego.

Najbardziej chybionymi ruchami klientów jest zaślepienie w reklamie. Reklama jest po to ażeby przedstawić nowe promocje, oferty często są wyolbrzymione odchodzące od prawdy, ale nie można pod tym względem winić firmy które reklamy wypuszczają każdy ma prawo do promowania swojego produktu reklama idzie ze w parze ze sprzedażą niestety należy się z tym pogodzić ale też wsiąść i przy podpisaniu umowy przeglądnąć każdą jedną ofertę z głową. Jeżeli chce się zaoszczędzić i być zadowolony z wybranej sieci należy przede wszystkim zadać sobie pytanie: co chce mieć, jak wysoki abonament, ile będę korzystał z rozmów, dokąd będą te rozmowy czy do jednej czy do kilku sieci.

Pozdr.
~dana odpowiada ~Play
Jesli się robi analizę to trzeba dokładnie zebrać informacje o wszystkich sieciach o którychy się pisze , a nie tylko liznąć conieco i kasować kasę za reklamę
W takim kształcie nie jest to analiza a matriał reklamowy.

A za to do PLAY ze wszystkich sieci jest dużo drożęj.
~play
ja jako doradca play mogę jeszcze zmniejszyć tą oferte na bardziej korzystną dla klienta z orange plusa czy z ery jeżeli jest tu mowa o ofertach dla firm
~kingstone
nie bardzo, to są abo indywidualne. Play raczej nie da nic fajniejszego. Mogą zaoferować tańsze minuty do wszystkich ale prezentów które oferuje orange nie mają co jest jednym z głównych czynników ich oferty. Chyba że coś się zmieniło. Ale wydaje mi się że play to z pf na razie może powalczyć a nie abo.
~sastre
no to z tego porównania wychodzi że rarka plusa przy abonamencie orange się nie kalkuluje, raz że mniej minut mają to nic po za tym. Trochę na wyrost zatem te reklamy.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki