|
Może jeden wystarczy?
Posiadanie dwóch aparatów – stacjonarnego i mobilnego - jest niewątpliwie drogim rozwiązaniem, a zrezygnowanie z komórki nie jest prostą decyzją. Warto zatem rozważyć opcję przesiadki tylko na jeden aparat - komórkę. Wbrew pozorom nie jest to rozwiązanie abstrakcyjne i jest coraz częściej stosowane, zwłaszcza wśród ludzi młodych. Badania firmy Ericsson Consumer Lab1 pokazują, że z telefonów komórkowych korzysta już 85 proc. Polaków, podczas gdy do posiadania telefonu stacjonarnego przyznaje się już tylko 58 proc. ankietowanych. Posiadanie tylko komórki oznacza często niższe koszty, wygodę i gwarancję swobody. Z telefonem komórkowym nie mamy problemu podczas przeprowadzki, czy długiego wyjazdu służbowego. Ponieważ coraz więcej osób nosi telefon komórkowy, siłą rzeczy chcąc kogoś „złapać” dzwonimy na komórki. A takie połączenia z telefonu stacjonarnego są drogie.
Jeśli wybierzemy tylko telefon komórkowy, warto najpierw przeanalizować warunki, jakie proponuje operator i „wycisnąć” jak najwięcej minut. Może się okazać, że w takiej sytuacji lepszym wyjściem będzie zmiana taryfy na inną, lub w ogóle przeniesienie numeru do konkurencji. Wybierając nową taryfę, warto sprawdzić, na jakich warunkach można podpisać umowę bez nowego telefonu. Może się okazać, że w zamian za to otrzymamy dodatkowy pakiet minut, upust na abonament, albo będziemy mogli podpisać umowę na krótszy okres. Propozycje z telefonem bardzo często „mydlą oczy” gadżetem, podczas gdy atrakcyjność samej oferty jest dyskusyjna.
Przesiadka na kartę
Jeśli mamy już telefon i nie potrzebujemy abonamentu, alternatywą może być przeniesienie numeru do oferty na kartę. Zaletą takiego rozwiązania jest nie tylko brak stałej umowy, ale także niższe koszty. Konkurencja na rynku telefonii mobilnej doprowadziła w ostatnich miesiącach do znacznego spadku cen połączeń. O ile stawki abonamentowe są jeszcze stosunkowo wysokie, to dzięki pojawieniu się tzw. operatorów wirtualnych (MNVO) oraz wojnie cenowej głównych operatorów, koszty połączeń w ofercie na kartę znacząco spadły.
Firma Ericsson podaje, że statystyczny użytkownik telefonu komórkowego wydaje miesięcznie 57 zł na rozmowy. Jeśli przyjmiemy kwotę 55 zł, będziemy mogli przeprowadzić proste porównanie abonamentu i telefonu na kartę. Za 55 zł w sieci Plus dostępna jest taryfa RARKA Plusa. Klient w ramach abonamentu otrzymuje 120 minut, a przedłużając umowę dostaje bonus w wysokości dodatkowych 25 minut. W Orange za 55 zł można mieć 150 min., a kupując przez internet - dodatkowo 100 minut przez 4 miesiące. Doładowując telefon za 55 zł w mBank mobile klient otrzyma 203 minuty, a w Play Fresh 190 minut. Te dwie oferty mają niskie, „płaskie” stawki do wszystkich sieci komórkowych. Pozostali operatorzy również mają konkurencyjne stawki, ale liczą więcej za połączenia z siecią Play (60-80 gr/min.)
Atutem ofert operatorów mobilnych jest możliwość elastycznego dobierania pakietów i taryf. Przy telefonie na kartę bez trudu można aktywować tanie połączenia na kilka wybranych numerów, lub pakiety bezpłatnych sms-ów. Jeśli zatem dzwonimy często na te same numery koszty połączeń można znacznie obniżyć.
Porównaj pakiety
Monopol największego operatora telefonii stacjonarnej w kraju został przełamany. Na rynku telefonii stacjonarnej pojawiły się nie tylko konkurencyjne naziemne sieci (Netia, Dialog), ale także operatorzy kablowi (UPC, Vectra), czy sieci komórkowe (Era). Dzięki temu posiadacze telefonów stacjonarnych mogą znaleźć tańszą ofertę.
Jeśli z telefonu stacjonarnego korzystamy głównie wieczorami, możemy dobrać sobie odpowiednią ofertę pod tym kątem. Telekomunikacja Polska w ramach planów doMowy proponuje klientom podwójny pakiet minut w abonamencie do wykorzystania po godzinach szczytu. W UPC klient może poza szczytem, w weekendy i święta rozmawiać z numerami stacjonarnymi za darmo. Netia oferuje 1500 minut na rozmowy w opcji Wieczory i Weekendy. Operatorzy stacjonarni także umożliwiają wykupienie tańszych połączeń z wybranymi numerami. Na przykład w TP jeden numer w opcji ze 100 proc. zniżką kosztuje 10 zł miesięcznie.
Przesiadka na VoIP
Jeśli jednak żadna z ofert tradycyjnych operatorów nie odpowiada oczekiwaniom, lub nie chcemy wiązać się
![]() | Weź udział w KONKURSIE przygotowanym przez Ceneo.pl, Cokupić.pl i Bankier.pl z okazji Światowego Dnia Oszczędzania |
Do korzystania z telefonii internetowej wystarczy zwykły komputer podpięty do sieci, zainstalowany komunikator internetowy (np. Skype, Gadu-Gadu, Tlen, czy Spik) i słuchawki z mikrofonem. Aby VoIP mógł z powodzeniem zastąpić telefon stacjonarny, warto zainwestować w specjalny telefon IP lub w bramkę VoIP (minimalny koszt ok 130 zł), do której podepniemy zwykły aparat. W takiej sytuacji do nawiązywania i odbierania połączeń nie trzeba będzie nawet uruchamiać komputera. VoIP umożliwia posiadanie własnego numeru telefonu, na który będą przychodzić połączenia.
Opłaty za rozmowy wewnątrz danej sieci VoIP są bezpłatne. Koszt połączenia na telefon stacjonarny wynosi kilka groszy (także za granicę). Jedynie połączenia na telefony komórkowe są droższe i wynoszą ok. 40-80 gr za minutę. Konto można doładować przez internet za pomocą karty płatniczej lub szybkiego przelewu (forma prepaid). Istnieje także możliwość podpisania umowy z operatorem i opłacania abonamentu (postpaid).
Z badania firmy Ericsson Consumer Lab wynika, że statystyczny Polak wydaje na telefon stacjonarny 65 zł miesięcznie. Telekomunikacja Polska za 70 zł oferuje plan doMowy tp300. Klient ma do wykorzystania w ramach abonamentu 300 minut (lub 600 poza godzinami szczytu). Ta sama kwota wykorzystana na zasilenie konta telefonii internetowej pozwoli nam „wygadać” 777 min. (9 gr/min) o dowolnej porze.
Koszty to właśnie najważniejsze argumenty przemawiające za przesiadką na VoIP. Są jednak także inne plusy. Jeśli zdecydujemy się na przeprowadzkę, możemy bez trudu zabrać swój numer na nowe miejsce zamieszkania, co w przypadku telefonii stacjonarnej nie zawsze jest możliwe. Nie musimy także wiązać się umowami, bo konto można zasilić przedpłatą. Do wad należy natomiast zaliczyć trochę gorszą jakość dźwięku (jednak nie jest to regułą). Ponadto korzystanie z telefonii internetowej nie jest możliwe w przypadku awarii dostępu do internetu lub braku zasilania. Nie jest to także rozwiązanie odpowiednie dla osób, które z różnych względów nie chcą rozstać się z dotychczasowym numerem stacjonarnym. Nie można bowiem przenieść numeru z telefonii tradycyjnej do internetowej.
To tylko kilka pomysłów, jak zaoszczędzić na rozmowach telefonicznych. W wielu przypadkach optymalne dobranie taryfy pozwoli ograniczyć stałe miesięczne koszty, lub w ramach tej samej opłaty znacząco zwiększy dostępną ilość minut. Warto zatem bliżej przyjrzeć się billingom i pomyśleć, jak zredukować swoje wydatki.
Wojciech Boczoń, Bankier.pl

































































