Świat przyzwyczaił się już do rosnących globalnych napięć i widma kolejnych konfliktów, ale czy inwestorzy są gotowi na nadpływające "czarne łabędzie"? Według najnowszego raportu World Economic Forum wkraczamy w erę głębokich konfrontacji geoekonomicznych. O tym, na jakich frontach toczy się obecnie rynkowa walka i jak skutecznie chronić swój portfel inwestycyjny w dobie dezinformacji, rozmawiamy z Bartoszem Stolarczukiem z domu maklerskiego BOŚ.


Z najnowszego raportu globalnych ryzyk przygotowanego przez ekspertów World Economic Forum na 2026 rok płyną jasne wnioski - wśród potencjalnych zagrożeń czyhających na inwestorów na pierwszym planie znajdują konfrontacje geoekonomiczne, a tuż za nim konflikty kinetyczne. Podczas rozmowy w studiu Bankier.TV makler papierów wartościowych Bartosz Stolarczuk podkreślił, że na rynkach toczy się obecnie skomplikowana gra, której konsekwencje może odczuć każdy z nas.
- Moim subiektywnym zdaniem jesteśmy świadkami trzech zagrożeń: po pierwsze związanych z wojnami handlowymi i wojnami kapitałowymi. Drugie z nich to konfrontacje technologiczne, czyli walka o technologię w dobie rozwoju sztucznej inteligencji, oraz trzecie, których jesteśmy dzisiaj świadkami, czyli konfrontacje o surowce - wymienia Bartosz Stolarczuk.
Jak chronić kapitał? Naśladuj banki centralne
Zawirowania, takie jak wybuchy wojen czy pandemie, wywołują ogromne, krótkoterminowe wstrząsy ekonomiczne i zaburzają łańcuchy dostaw. Jak w tak nieprzewidywalnym otoczeniu jak obecne chronić zatem swój kapitał? Według eksperta domu maklerskiego BOŚ kluczem jest odpowiedni dobór aktywów, dywersyfikacja geograficzna i walutowa oraz wydłużenie horyzontu inwestycyjnego.
Warto obserwować też największych graczy. Jak zauważa Bartosz Stolarczuk, doskonałym przykładem są obecnie banki centralne, które intensywnie dywersyfikują swoje rezerwy. Obok wciąż dominującego dolara, wyraźnie rośnie rola złota. To ruch, który doskonale wpisuje się w koncepcję "wojen kapitałowych", o których mówi m.in. legendarny inwestor Ray Dalio.
Odłącz się od szumu, ucz się z historii
W erze cyfrowej na inwestorów czyha jeszcze jedno potężne zagrożenie: dezinformacja i polaryzacja napędzana przez algorytmy. Jakie kompetencje warto w sobie budować, by nie paść ofiarą rynkowej paniki? Odpowiedź brzmi: czytać literaturę i studiować przeszłość.
- Natura ludzka generalnie nie ulega zmianom. Te zachowania bardzo często są powtarzane, więc warto wyciągać z doświadczeń historii, budować te swoje kompetencje i nie poddawać się narracjom medialnym - radzi Bartosz Stolarczuk.
Ekspert przypomina, by do informacji z sieci podchodzić z dużym dystansem. - Żyjemy w świecie, gdzie bardzo dużą narrację kształtują media społecznościowe, gdzie bardzo często próbuje się wywołać strach. Kto buduje zasięg, ten buduje również przychody z reklam, więc warto odsiewać te informacje - podsumowuje ekspert DM BOŚ.
Zapraszamy do wysłuchania całości rozmowy o możliwych zagrożeniach, mądrej dywersyfikacji i rynkowych mechanizmach w cieniu geopolitycznych napięć:





























































