- Sytuacja w kraju, a także na Śląsku zaczyna być trudną dla pracodawców, ponieważ Polacy szukają pracy w Irlandii lub Anglii. W rezultacie brakuje kadry u nas - mówi Monika Malina, dyrektor regionu wschodniej Polski w Ramstad.
Najwięcej pracy jest dla osób, które ukończyły kierunki techniczne. Firmy interesują się absolwentami Politechniki Gliwickiej.
- Jeśli, oprócz gruntownego wykształcenia technicznego posiadają jeszcze wrodzone zdolności sprzedażowe, to mogą być spokojni o miejsce pracy - mówi Roma Zgłobik z Ramstad.
Wbrew pozorom, by znaleźć pracę nie trzeba mieć wyższego wykształcenia i ukończonych specjalistycznych kursów. W naszym regionie brakuje pracowników po szkołach zawodowych, którzy mogliby pracować w zawodach: tokarza czy operatora suwnicy.
- Taka sytuacja pokazuje, że rynek edukacji nie nadąża za rynkiem pracy, który zmienia się bardzo dynamicznie - dodaje Monika Malina. - Gdyby do naszego biura przyszła teraz doświadczona szwaczka, z miejsca dostałaby kilka ofert pracy.
Na lokalnym rynku pracy preferowane są osoby władające językiem włoskim i hiszpańskim. Trudności ze znalezieniem zatrudnienia mogą mieć absolwenci kierunków humanistycznych, na których popyt jest znikomy.
Dziennik Zachodni
Maciej Wąsowicz


























































