Wszyscy tradycyjnie czekają, aż pół godziny po otwarciu sesji na Wall Street Ben Bernanke zacznie przedstawiać półroczny raport na temat polityki monetarnej przed Komisją Bankową Senatu USA. Inwestorzy liczą na to, że prezes Fedu choćby napomknie o możliwości zadrukowania nadchodzącej recesji w Stanach Zjednoczonych. Raporty gospodarcze z ostatnich kilku tygodni świadczą wyraźnie o poważnym osłabieniu największej gospodarki świata.
Do tego czasu, w centrum uwagi pozostają II-kwartalne wyniki największych amerykańskich spółek. Pozytywnym zaskoczeniem był raport Goldman Sachs. Oczekiwano, ze zysk na akcję sięgnął w II kwartale 1,13 USD (poprzednio 1,85 USD) a tymczasem zysk wyniósł 1,78 USD na walor. To prawie 60 proc. więcej od prognoz. Przychody również okazały się wyższe: 6,63 mld USD (prognoza: 6,28 mld USD).

W przypadku Coca-Coli, zysk na akcję wyniósł 1,21 USD przy oczekiwaniach na poziomie 1,19 USD. To także więcej niż Coca-Cola zarobiła w analogicznym okresie rok wcześniej (1,17 USD na akcję). W porównaniu do II kwartału 2011 roku, urosły również przychody (o 6 proc.), które sięgnęły 13,09 mld USD.
O 14:30 amerykańskie Biuro Statystyki Pracy podało, że inflacja w USA utrzymała się w czerwcu na poziomie 1,7 proc. rdr (oczekiwano 1,6 proc.)
O godzinie 15:15 wraz z publikacją raportu dotyczącego czerwcowej produkcji przemysłowej w USA, nastąpi kolejny test dla Wall Street. Po tym jak miesiąc temu produkcja spadła o 0,1 proc. mdm, oczekuje się wzrostu o 0,3 proc. mdm.
Przed sesją raporty publikowały jeszcze Johnson & Johnson i Mattel, a po sesji zrobią to Jahoo i Intel. Po godzinie 14:00, kontrakty terminowe na główne amerykańskie indeksy zyskiwały od 0,4 proc. (Dow Jones) do 0,5 proc. (S&P500, Nasdaq).
Krzysztof Gołdy
Bankier.pl
k.goldy@bankier.pl






























































