Emigracja? "Każdemu powinno się coś takiego przytrafić". Premiera książki "Tam mieszkam"

redaktor naczelna portalu Bankier.pl

Dlaczego Polacy emigrują? Co, poza pieniędzmi, daje im wyjazd za granicę? Które momenty są najtrudniejsze? Dlaczego, mimo kryzysów, większość nie pakuje się i nie wraca do domu? W dniu premiery książki „Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą” na te pytania odpowiadają jej bohaterowie.

Dokładnie sześć lat temu, 21 września 2010 roku, opublikowaliśmy na Bankier.pl pierwszy tekst z hasłem „Tam mieszkam” w tytule. Był zapisem wrażeń z początków emigracji młodego małżeństwa, które mając dosyć życia w Polsce, postanowiło zacząć wszystko od nowa w Norwegii (przeczytaj wywiad pt. „Tam mieszkam: Norwegia”). Dokładnie dzisiaj, 21 września 2016 roku, do księgarń trafia książka inspirowana tym cyklem.

„Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą” (e-sklep Wydawnictwa) to 15 niepublikowanych dotąd rozmów z Polakami mieszkającymi w różnych częściach świata: w Stanach Zjednoczonych, Szwecji, Katarze, Niemczech, Kolumbii, Grecji, Wietnamie, na Wyspach Owczych, w Republice Południowej Afryki, w Chorwacji, Hongkongu, Holandii, na Bali i w Wielkiej Brytanii.

To 15 historii osób, które w różnym czasie i z różnych powodów zdecydowały o przeprowadzce z Polski za granicę. To rozmowy o korzystaniu z ryzykownych zawodowych okazji, porzucaniu przeszłości dla nowej miłości, poświęcaniu własnej kariery w imię planów partnera, realizacji marzeń z dzieciństwa, podróżach, z których się już nie wraca. To kilkanaście różnych gospodarek, społeczeństw, rynków pracy, o wiele więcej stereotypów, obyczajów, porad, ostrzeżeń, blasków i cieni życia w innych krajach.

Nie wszyscy bohaterowie chcą nazywać siebie emigrantami. Za to dla każdego przeprowadzka za granicę niesie jakąś wartość. Oto 15 cytatów z książki oddających 15 różnych spojrzeń na emigrację.

1. „Dopóki nie wróciłam do Polski, ojczyzna była dla mnie bardzo przyjemnym, ale jednak wspomnieniem – wiedziałam, że została tam babcia, do której wysyłaliśmy paczki i kasety z nagranym głosem moim i mojej siostry. Pamiętałam Polskę jako kraj, za którym tęskniła mama, wiedziałam, że nie bez powodu mieliśmy dużo polskich znajomych, a w domu gotowało się polskie potrawy. Czułam się dziewczyną z Polski, ale nie analizowałam tego szczególnie, bo przecież żyłam w Stanach. Dopiero tamta wizyta wywróciła wszystko do góry nogami (…) W Polsce nagle poczułam, że jestem osobą wyczekiwaną, że komuś bardzo na mnie zależy, że mnie kochają, że za mną tęsknili, że mnie potrzebują i nie chcą, żebym wyjeżdżała. I tak mocno mnie to wciągnęło, że wróciłam do Stanów w strasznej depresji. Z pretensją, że nie chcę tu mieszkać, z wyrzutem, że tu jesteśmy.”

Dagmara Domińczyk, w Stanach Zjednoczonych od 1983 roku

Dagmara Domińczyk - Polka w Stanach Zjednoczonych
Dagmara Domińczyk - Polka w Stanach Zjednoczonych (Malwina Wrotniak-Chałada)

2. „– Mentalnie pakowałaś się już kiedyś do powrotu? – Nigdy. Nie było ani jednej takiej chwili. Owszem, tęskniłam za Polską. Byłam przeczulona na punkcie polskiego jedzenia, ciągle chodziłam do polskiego sklepu i kupowałam polskie produkty, prenumerowałam polskie czasopisma, śledziłam polski internet - robiłam to zachłannie. Ale życie w innym kraju z czasem coraz bardziej wciąga – musisz pracować, chcesz zwiedzać, poznawać nowe miejsca. W ten sposób i ja zaczęłam zapuszczać swoje korzenie.”

Monika Henriksson, mieszka w Szwecji od 2009 roku

Monika Henriksson, Polka w Szwecji
Monika Henriksson, Polka w Szwecji (Malwina Wrotniak-Chałada)

3. „Największym kosztem do poniesienia był dla nas koszt emocjonalny rozstania z rodzinami – oboje jesteśmy jedynakami, więc wiedzieliśmy, że będzie to decyzja trudna dla wszystkich”.

Aneta i Andrzej Borysławscy, w Katarze od 2013 roku

Andrzej i Aneta Borysławscy - Polacy w Katarze
Andrzej i Aneta Borysławscy - Polacy w Katarze (Malwina Wrotniak-Chałada)

4. „Wiedziałem, że mam tylko jedno życie, jeden mózg, nie jestem gorzej wykształcony niż moi koledzy ze Stanów. Miałem poczucie, że w Polsce zmarnuję swoje zawodowe życie z braku możliwości dostępu do pewnych technologii, artykułów naukowych – że będę takim prowincjonalnym informatykiem. Smutne, że z takiego powodu trzeba wyjeżdżać ze swojego kraju.”

Janusz Leon Wiśniewski, w Niemczech od 1987 roku

Janusz Leon Wiśniewski - Polak w Niemczech
Janusz Leon Wiśniewski - Polak w Niemczech (fot. Mikołaj Rutkowski / )

5. „Przyjechałam tutaj z dość negatywnym nastawieniem, wiele rzeczy krytykowałam i było mi trudno przyzwyczaić się do życia w miejscu tak różnym od Polski i w ogóle Europy. Jednak z roku na rok moja postawa zaczęła się zmieniać, stałam się bardziej wyrozumiała, tolerancyjna i otwarta na inność. Im więcej jeżdżę po kraju, im bardziej go poznaję, tym bardziej się w nim rozkochuję. Oczywiście moja tęsknota za ojczyzną nadal jest bardzo silna(…)”.

Kinga Puerto Grzeszczuk, w Kolumbii od 2011 roku

Kinga Puerto Grzeszczuk - Polka w Kolumbii
Kinga Puerto Grzeszczuk - Polka w Kolumbii (Malwina Wrotniak-Chałada)

6. „Nie mamy ochoty zaczynać gdzieś od zera oraz dysponujemy ograniczonymi siłami i środkami ekonomicznymi. Grecja to nasz dom i nie chcemy się nigdzie stąd przenosić, pragniemy tylko godnie żyć w miejscu, które wybraliśmy. Nie uważamy też, że emigracja jest odpowiedzią na kryzys ekonomiczny. Nie możemy wszyscy wyjechać do USA, Anglii czy Niemiec – to nie rozwiązuje problemów ekonomicznych, ale wyludnia jedne regiony oraz tworzy emigracyjne, adaptacyjne czy asymilacyjno-kulturowe problemy w innych regionach. To nie obywatele powinni masowo migrować, ale rządy muszą poszukiwać globalnych rozwiązań ekonomicznych i integracyjnych.”

Barbara Dalecka-Constantinidi, w Grecji od 2007 roku

Barbara Dalecka-Constantinidi, Polka w Grecji
Barbara Dalecka-Constantinidi, Polka w Grecji

7. „Niedawno byłem w Polsce po pięciu latach życia w Azji. Polska jest czysta, piękna, zadbana, poziom usług jest bardzo wysoki. Tym bardziej smuci mnie fakt, że wszyscy Polacy narzekają. Nie spotkałem nikogo, kto byłby zadowolony. Trochę to niewdzięczne zachowanie.”

Mateusz Kotowski, w Wietnamie od 2010 roku

Mateusz Kotowski, Polak w Wietnamie
Mateusz Kotowski, Polak w Wietnamie

8. „Farerczycy to niestety społeczeństwo klanowe, w którym więzy krwi odgrywają rolę nadrzędną. Takie podejście jest typowe dla wszelkich społeczności wyspiarskich, więc nie jestem tym stanem rzeczy rozżalona ani rozgoryczona. Czasami, żeby się nie frustrować rzeczywistością, najlepiej ją zaakceptować i ja przyjęłam właśnie taką postawę. Nie mogę mieć pretensji do mieszkańców Wysp Owczych, że są zamknięci na przybyszy z zewnątrz i nie czują potrzeby integrowania się z nimi.  Miejscowych łączą silne więzi, które budowane są już od dzieciństwa poprzez koligacje rodzinne, kościół, szkołę czy wspólne zabawy. Czuję, że jako „kosmitka” z Polski nie mam i nie będę miała dostępu do tego farerskiego świata, bez względu na podejmowane starania. Mimo to uważam Farerczyków za ludzi sympatycznych i życzliwych. Nie przejawiają oni niechęci wobec Polaków ani nie są uprzedzeni do naszego kraju.”

Kinga Eysturland, na Wyspach Owczych od 2012 roku

Kinga Eysturland, Polka na Wyspach Owczych
Kinga Eysturland, Polka na Wyspach Owczych

9. „Było i czasami nadal jest bardzo ciężko, ale za sprawą pobytu tutaj ogromnie dojrzeliśmy jako małżeństwo. Po prostu nie było możliwości pójść po poradę do starego przyjaciela czy do brata. Musimy sobie radzić sami i to szybko, bo kiedy jakiś problem trwa, trudno jest żyć. Takie zmagania niesamowicie dużo nam uświadomiły, przygotowały do życia i nauczyły bardziej je doceniać. Oddychać pełną piersią. Porównałbym to trochę do wyjazdu do Warszawy na studia, tylko za granicą jest to o wiele silniejsze i pozytywniejsze.”

Agnieszka i Jan Lewtakowie, w Republice Południowej Afryki od 2012 roku

Jan i Agnieszka Lewtakowie - Polacy w RPA
Jan i Agnieszka Lewtakowie - Polacy w RPA

10. „Nie mam tu niedzielnych obiadów u mamy i taty. Najbliżsi i najwierniejsi przyjaciele również są w Polsce. Łatwo nie jest, na szczęście Chorwacja nie leży daleko od Polski (…) Poczucie tego, że w każdej sytuacji możesz wsiąść w samochód i za jedenaście godzin znaleźć się w Polsce, nie będąc uzależnionym od lotów czy przepraw promowych, niesamowicie pomaga.”

Ania Reljić, w Chorwacji od 2010 roku

Anna Reljić - Polka w Chorwacji
Anna Reljić - Polka w Chorwacji

11. „Zdecydowana większość obcokrajowców pojawiających się w Hongkongu przyjeżdża na krótkotrwałe kontrakty, dwu-, trzy-, czasem pięcioletnie. Zwłaszcza w sektorze finansowym rzeczywiście jest to czas na rozwój kariery, ale tempo pracy i tak zwanego wyścigu szczurów jest tak duże, że nie da się wytrzymać długo.”

Mariusz Boguszewski, w Hongkongu od 2011 roku

Mariusz Boguszewski - Polak w Hongkongu
Mariusz Boguszewski - Polak w Hongkongu

12. „Myślę, że każdemu powinno się coś takiego przytrafić – wyjazd z własnego kraju i spojrzenie na niego z dystansu. To właściwie jest proces bardzo pozytywny.”

Alina Dragan, w Holandii od 1985 roku

Alina Dragan - Polka w Holandii
Alina Dragan - Polka w Holandii

13. „Uważam, że ktoś, kto mieszka gdzieś na stałe więcej niż kilka lat i nie mówi w lokalnym języku, jest po prostu arogantem, a znam ludzi, którzy nie nauczyli się indonezyjskiego po piętnastu latach pobytu (…) Do tego jeżeli rozumiesz, co ludzie mówią między sobą na twój temat, to pomaga – i w biznesie, i w życiu.”

Mariusz Radyko, w Indonezji od 2005 roku

Mariusz Radyko z rodziną - Polak w Indonezji
Mariusz Radyko z rodziną - Polak w Indonezji

14. „Bolesną prawdą, z którą trzeba się mierzyć, jest też poczucie, że bardzo wiele z tych osób [Polaków w Wielkiej Brytanii – red.] wyjechało nie dlatego, że tak wybrało, ale dlatego, że nie miało innego wyjścia. W porządku – może mieliby jakieś inne wyjście, gdyby go mocno poszukali, przemieścili się w inny zakątek Polski, ale emigracja była dla nich jednym z naturalnych rozwiązań (…) Znam masę Polaków w Londynie, którzy wybierając mieszkanie, myślą głównie o tym, jak daleko jest ono od lotniska i ile czasu potrzeba, żeby tam dotrzeć i przylecieć do Polski, nawet tylko na weekend. Tak, żeby z tego płotu, na którym siedzimy okrakiem, było blisko w obie strony.”

Jakub Krupa, w Wielkiej Brytanii od 2012 roku

Jakub Krupa - Polak w Wielkiej Brytanii
Jakub Krupa - Polak w Wielkiej Brytanii

15. „Przyjeżdżam do Polski raz do roku – na tyle pozwalają mi praca i finanse. Ale właściwie co tydzień łączę się przez Skype’a z rodzicami i bratem. Zawsze powtarzam, że Skype powinien dostać Pokojową Nagrodę Nobla.”

Monika Burzyńska-Evje, w Stanach Zjednoczonych od 2009 roku

Monika Burzyńska-Evje - Polka w Stanach Zjednoczonych
Monika Burzyńska-Evje - Polka w Stanach Zjednoczonych

Książka „Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą” w sprzedaży od 21 września.

"Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą", Malwina Wrotniak-Chałada
"Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą", Malwina Wrotniak-Chałada (Wydawnictwo Marginesy)

Malwina Wrotniak

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 ~Kornelia

Musze koniecznie przeczytac te ksiazke! Mnie fascynuja Niemcy. Moja babcia byla Niemka i cos mi z niej chyba zostalo :) Poki co jedyna mozliwoscia wyjazdu jest praca tymczasowa, ale tml professional pokazalo mi, jak dobre warunki mnie tam czekaja.

! Odpowiedz
0 2 ~stefan

Oprócz tu mieszkam powinni jeszcze dopisać pod spodem " i zachowuję się jak przystało na obywatela cywilizowanego kraju, który szanuje miejscową kulturę oraz tradycję"

! Odpowiedz
0 0 ~podroznik

ja od 1988 r zyje w wielu krajach i wszedzie mi dobrze. ojciec nauczyl mnie pracowitosci a matka myslenia i jak prawdziwy chrzescijanin przeszedlem na wlasna emeryture w wieku 33 lat, lato spedzam w polsce, zawsze jest super, jesien i wiosne na florydie a zime w meksyku, wszedzie jest mi dobrze od 1988 roku

! Odpowiedz
5 7 ~syfon

Dla przypomnienia dla pismakow,Polacy wyjezdzaja i ciezko pracuja na swoje zycie i swoich bliskich ,nie prubujcie w ten sposob powiedziec ze Polacy emigruja a Polska nie chce przyjmowac darmozjadow i pasorzytow z afryki zerojacy na zasilkach i plujacy na rdzennych mieszkancow jak ma to miejsce w niemczech
Owszem Polska jest otwarta na emigrantow ale niech przyjedzie i zarobi praca na swoje zycie ja jestem tez na emigracji od 10 lat i sam musialem sie wszystkiego dorabiac nikt mi nic za darmo nie dal a zasilek owszem pobieralem ale ciezko na niego zapracowalem i placilem podatki wiec nie mowcie mi o litosci dla czarnuchow i innych afrykanow

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
13 16 ~silvio_gesell

Ludzie ciągną tam gdzie są wyższe zarobki. A zarobki są wyższe tam gdzie szybciej drożeje ziemia. A ziemia drożeje tam gdzie spadają stopy procentowe. A stopy procentowe spadają tam gdzie maleje populacja.

Reasumując, z powodu malejącej dzietności w krajach rozwiniętych, czeka nas seria baniek na rynkach ziemi i związanych z nimi migracji z kraju do kraju. Ludzie będą się miotać po całym świecie.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
3 13 ~Astor

Hmm. To dlaczego jest taka ogromna emigracja do USA, że muszą zamykać granice?

! Odpowiedz
6 10 ~silvio_gesell odpowiada ~Astor

Bo w USA mają zdecydowanie niższą dzietność niż w Meksyku (2.3 vs 1.8). Co powoduje, że w USA są niższe stopy procentowe. (0.50% vs 4.25%). Co z kolei powoduje, że cena ziemi, więc i zarobki, są w Meksyku zdecydowanie niższe niż w USA.

! Odpowiedz
4 7 ~jacek

Tam mieszkam - Austria , od 11.1981 roku. Mam 66 lat i dluzej zyje tam niz w Polsce.
Zgadzam sie z tym co powiedzial - Mateusz Kotowski, Polak w Wietnamie . My ("obcokrajowcy")
przyjezdzajac ,chcemy sie "naladowac" ta piekna Polska , nacieszyc nia. A tu z kazdej strony tylko narzekania .

! Odpowiedz
3 22 ~Erwin

Rzeczywiście to straszne przyjechać na wycieczkę do skansenu i zamiast twarzy roześmianych, rumianych dziewoi oglądać zgorzkniałe twarze zniewolonych chłopów.

! Odpowiedz
4 9 ~Jacenty odpowiada ~Erwin

Panie Erwin pan ma swój biznes za granicą czy pracujesz na etacie? Bo jak pracujesz na etacie to jesteś właśnie "zniewolonym chłopem". Pozdrawiam oszukujących siebie.

! Odpowiedz