

Deflacja mierzona zmianą cen rok do roku oddala się od historycznego maksimum. Jak wynika z danych Głównego Urzędu Statystycznego, ceny w ujęciu miesięcznym rosły w kwietniu najszybciej od 2 lat.
Ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w kwietniu o 1,1% w ujęciu rocznym – poinformował dziś GUS. To czwarty największy spadek w najnowszej historii. Deflacja cenowa nad Wisłą utrzymuje się już od lipca. Największy do tej pory spadek cen (-1,6%) odnotowano w lutym 2015 r.

Z kolei w ujęciu miesięcznym zaobserwowano inflację – ceny względem poprzedniego miesiąca wzrosły o 0,4%. Jest to drugi z rzędu wzrost cen miesiąc do miesiąca oraz najwyższy tego typu wzrost od kwietnia 2013 roku. Ten fakt, wraz z ustabilizowaniem się cen paliw i wygasaniem efektu bazy może sugerować, że nadejście inflacji jest już na horyzoncie, choć osiągnięcie nawet dolnej granicy celu NBP (1,5%) to wciąż odległa przyszłość.
Konsensus rynkowy zakładał wzrost poziomu cen w ujęciu miesięcznym o 0,2%, w ujęciu rocznym przewidywano z kolei deflację na poziomie 1,2%.
Spora podwyżka cen odzieży i obuwia
Głównym czynnikiem napędzającym deflację ponownie okazały się niższe niż przed rokiem ceny paliw. W kategorii transport statystycy odnotowali ceny o 9,1% niższe niż w kwietniu 2014 r. Paliwa do prywatnych środków transportu potaniały natomiast aż o 13%. O 2,7% potaniała bardzo istotna dla całego indeksu żywność, a o 5,1% mające mniejszą wagę odzież i obuwie.
W górę poszły natomiast ceny łączności (4,9%), rekreacji i kultury (1%), edukacji (1,2%), mieszkania (0,6%), napojów alkoholowych i wyrobów tytoniowych (1,1%) oraz restauracji i hoteli (1,3%).
Bardzo ciekawie prezentują się dane obrazujące wzrost względem marca. Odzież i obuwie w ciągu miesiąca podrożały o 3,1%. To zdecydowanie najwyższy wzrost ze wszystkich kategorii. Paliwa w tym samym czasie podrożały o 1,1%, a żywność o 0,6%.
Komentarz eksperta
Żegnaj deflacjo
W kwietniu ceny rosły najszybciej od 2 lat, za co odpowiadały przede wszystkim drożejące paliwa, żywność i łączność oraz sezonowe podwyżki cen obuwia i odzieży. Polski CPI wzrósł drugi miesiąc z rzędu, definitywnie kończąc krótki epizod deflacyjny wywołany załamaniem cen ropy i płodów rolnych.
Jeszcze zapewne przez kilka miesięcy efekt bazy z ubiegłego roku będzie trzymał roczną dynamikę CPI na minusie, ale będzie to już tylko wrażenie statystyczne. Doświadczenie uczy, że gdy inflacja ruszy, ciężko ją potem zatrzymać.
Michał Żuławiński
























































