DeGiro – maklerska rewolucja udana w połowie

Pytania i wątpliwości inwestorów

Oferta DeGiro, skonstruowana nieco inaczej niż standardowa oferta polskiego domu maklerskiego, wywołała wśród inwestorów wiele pytań i wątpliwości, na które, co warto podkreślić, broker stara się szybko odpowiadać. Przyjrzyjmy się więc najczęściej pojawiającym się kwestiom w pytaniach inwestorów.

  1. Wiarygodność DeGiro – ponieważ był to pierwszy dom maklerski z zagranicy, jaki wchodził na polski rynek, inwestorzy mieli przede wszystkim wątpliwości, czy firma jest wiarygodna, czy nie grozi im utrata zainwestowanych środków, jak to miało miejsce w przypadku niektórych brokerów foreksowych, którzy oferowali swoje usługi na polskim rynku. 

    Na początku trzeba powiedzieć, że w przypadku prywatnych firm nie mamy żadnej, ale to żadnej pewności, czy jakaś firma nie zbankrutuje. To jest prowadzenie działalności gospodarczej i ryzyko bankructwa zawsze istnieje.

    Rynek finansowy jest tutaj oczywiście w nieco innej sytuacji niż przeciętna działalność gospodarcza, jest on bowiem dość restrykcyjnie regulowany i podlega nadzorowi instytucji publicznej (w Polsce jest to Komisja Nadzoru Finansowego). Zatem zaryzykowałbym stwierdzenie, że ryzyko upadłości w przypadku domu maklerskiego jest nieco mniejsze niż w przypadku firmy działającej w innej branży. To jednak nie znaczy, że takie sytuacje się nie zdarzały na polskim rynku, przypomnijmy choćby Dom Maklerski IDM

    Także za granicą, szczególnie na terenie państw należących do Unii Europejskiej, rynki finansowe podlegają regulacjom. DeGiro jest domem maklerskim zarejestrowanym w Holandii, gdzie rynek finansowy ma najdłuższą historię w świecie zachodnim, można więc mieć nadzieję na większe doświadczenie holenderskiego regulatora w tym zakresie. Broker podlega kontroli Autoriteit Financiële Markten, która jest holenderskim odpowiednikiem polskiej KNF. DeGiro podlega również nadzorowi ostrożnościowemu De Nederlandsche Bank, który pełni funkcję banku centralnego Holandii (odpowiednik Narodowego Banku Polskiego). 

    Tak jak na polskim rynku istnieje system gwarantowania depozytów domów maklerskich (klient polskiego domu maklerskiego odzyska 100 proc. zgromadzonych w biurze maklerskim  środków do wysokości 3 000 euro, oraz 90 proc. środków powyżej 3 tys. euro, ale do kwoty 22 tys. euro.), tak w Holandii obowiązuje gwarancja depozytu do wartości 20 000 EUR. Niestety, jeśli chodzi o środki pieniężne posiadane w DeGiro, nie ma on żadnego znaczenia, o czym więcej w kolejnym punkcie.

    Równocześnie DeGiro, zgodnie z przepisami Unii Europejskiej, prowadzi działalność zgodną z notyfikacją zgłoszoną do KNF. Niestety, nie oznacza to, że nadzór nad brokerem pełni KNF.

    „W przypadku firm inwestycyjnych, które działają w Polsce w ramach swobody świadczenia usług (tak jak DeGiro), w zasadzie firmy takie nie podlegają polskim regulacjom określającym sposób prowadzenia działalności maklerskiej, lecz regulacjom właściwym dla ich państw macierzystych” – tłumaczy Jacek Barszczewski z Departamentu Komunikacji Społecznej Komisji Nadzoru Finansowego. „Nie oznacza to, że firmy takie oferują usługi, które nie mieszczą się w polskich standardach. Państwa członkowskie, w których mają swoje siedziby, są zobowiązane - podobnie jak Polska -  implementować prawo wspólnotowe, określające sposób oferowania usług inwestycyjnych. Zatem, co do zasady, prawa klientów tych firm powinny być zabezpieczone w podobny sposób, jak ma to miejsce w Polsce, z zastrzeżeniem, że szczegółowe rozwiązania mogą się różnić od tych przyjętych w Polsce. Dlatego też może się zdarzyć, że w pewnych sytuacjach klient zostanie potraktowany inaczej niżby tego oczekiwał - mając na uwadze choćby swoje dotychczasowe doświadczenia z polskimi domami maklerskimi” – mówi dalej Jacek Barszczewski.

    „Klient - również ten, który nie jest konsumentem - może też oczywiście chcieć skorzystać z mediacji lub arbitrażu w ramach Sądu Polubownego przy KNF, pamiętając jednak, że do rozpoczęcia postępowania wymagane jest uzyskanie zgody drugiej strony sporu, co - zakładając, że firma nie ma w Polsce żadnego reprezentanta - może być trudne” – kończy przedstawiciel KNF.

    Zgodnie z przepisami unijnymi, jeśli KNF ma pytania dotyczące holenderskiego podmiotu nadzorowanego, uda się do AFM w celu rozwiązania tego problemu. Odpowiednio, jeśli AFM będzie miał pytania co do polskiego podmiotu, skieruje je do KNF.

  2. Gdzie są moje pieniądze – DeGiro, ze względu na brak licencji bankowej, nie może zgodnie z holenderskim prawem przechowywać depozytów pieniężnych. Broker jednak znalazł na to sposób – pieniądze inwestorów przechowywane są w funduszu gotówkowym UCITS Umbrela, który inwestuje je w krótkoterminowe obligacje skarbowe i korporacyjne o najwyższych ratingach. Dodatkowo fundusz objęty jest swapem całkowitego dochodu (ang. Total Return Swap), czyli swego rodzaju ubezpieczeniem. Jeśli wystąpią straty, zostaną one pokryte przez profesjonalnego kontrahenta swapu – zapewnia przedstawiciel DeGiro. Rzeczywiście, w ten sposób ryzyko utraty środków wydaje się zminimalizowane, co jednak nie znaczy, że w przypadku jakiegoś kataklizmu na rynkach finansowych inwestor nie może swoich środków stracić.

    Z tych względów DeGiro nie obejmuje system gwarancji depozytów pieniężnych domów maklerskich działający w Holandii. Każdy inwestor musi samodzielnie ocenić, czy takie rozwiązanie mu odpowiada. 

  3. Gdzie są moje papiery wartościowe – DeGiro twierdzi, że papiery inwestorów są całkowicie bezpieczne, ponieważ przechowywane są w odrębnym od brokera, ale należącym do niego, podmiocie powierniczym o nazwie Stichting DeGiro. Podmiot ten nie prowadzi żadnej formy działalności gospodarczej, jest pasywną jednostką, dlatego – według zapewnień przedstawiciela brokera – jej bankructwo jest trudno wyobrażalne. „Stichting DeGiro i DeGiro są różnymi podmiotami prawnymi i posiadają niezależne zarządy wraz oddzielnymi kontami bankowymi. Ewentualne bankructwo DeGiro nie wpłynie na aktywa klientów utrzymywanych przez Stichting DeGiro. Wszystkie aktywa klientów są bezpiecznie odseparowane od DeGiro” - zapewnia Krzysztof Świrk. Ostatecznie akcje spółek i tak przechowywane są w krajowych depozytach papierów wartościowych, zatem przynajmniej w ich przypadku nie powinno być wątpliwości, kto jest ich właścicielem.

  4. DeGiro oferuje cztery profile kont dla inwestorów: Custody, Basic, Active i Trader. Jakie są różnice między nimi?

    Profil Custody jest profilem oferującym najmniejsze możliwości oraz obciążonym dodatkowymi opłatami. Przede wszystkim, w profilu Custody akcje posiadane przez inwestora na rachunku nie mogą stać się przedmiotem wypożyczenia w celu krótkiej sprzedaży (o tym szczegółowo w następnym punkcie), tak jak jest to możliwe w pozostałych profilach. Wiąże się to jednak z kilkoma „dolegliwościami”. Po pierwsze, w profilu Custody pobierana jest opłata w wysokości 3,25 euro miesięcznie za dostęp do notowań na GPW w czasie rzeczywistym. Po drugie, inwestora spotyka przykra niespodzianka w postaci sporej prowizji przy wypłacie dywidendy z akcji. Prowizja wynosi 1 euro + 3% od wartości dywidendy, jednak nie więcej niż 10% wartości otrzymanej dywidendy. Po trzecie, inwestor nie będzie miał możliwości inwestowania w instrumenty pochodne (opcje, kontrakty) oraz produkty strukturyzowane wykorzystujące mechanizm dźwigni (Turbo, Speeder itp.). Po czwarte, profil Custody nie daje możliwości skorzystania ze środków debetowych. Po piąte wreszcie, sam inwestor nie ma oczywiście możliwości dokonywania transakcji krótkiej sprzedaży.

    Profil Basic także posiada ograniczenia w możliwości inwestowania w instrumenty pochodne, dokonywania krótkiej sprzedaży i niemożności wykorzystywania środków debetowych, jednak brak tutaj dodatkowych opłat za notowania w czasie rzeczywistym z GPW oraz prowizji od dywidendy.

    Profile Active i Trader nie posiadają natomiast ograniczeń z podstawowych profili, różnią się natomiast wysokością możliwych środków debetowych pożyczanych pod zastaw posiadanych papierów wartościowych. W profilu Active inwestor może pożyczyć od DeGiro 33% wartości posiadanych papierów wartościowych, natomiast w profilu Trader 70% wartości akcji i funduszy inwestycyjnych oraz 80% wartości obligacji.

  5. Krótka sprzedaż – w profilach Basic, Active i Trader, DeGiro ma prawo wypożyczenia papierów wartościowych będących na rachunku inwestora w celu krótkiej sprzedaży. To daje brokerowi dodatkowy dochód, dzięki któremu może oferować niższe prowizje. Inwestorzy mogą mieć jednak uzasadnione wątpliwości, czy jest możliwa sytuacja, że pożyczone papiery wartościowe nie wrócą do nich. Broker wyjaśnia, że ustanowione są tutaj maksymalne możliwe zabezpieczenia interesu jego klientów. Po pierwsze, pożyczone papiery zabezpieczane są depozytem w wysokości 104% wartości pożyczonych akcji. Wysokość tego depozytu jest aktualizowana codziennie, a w przypadku, gdyby podmiot, który pożyczył akcje, okazał się niewypłacalny, depozyt ten jest wykorzystywany na pokrycie zobowiązań wobec klienta DeGiro. Jeśli depozyt nie wystarczyłby na pokrycie zobowiązań, broker deklaruje, że sam pokryje zobowiązania wobec swojego klienta. W ostateczności jednak, jeśli i DeGiro nie byłby w stanie pokryć takich zobowiązań, klient zanotuje stratę. „Naszym zdaniem jest to ryzyko nieznaczne i akceptowalne” – czytamy w jednym z dokumentów DeGiro.  Broker zapewnia jednocześnie, że pożyczka papierów wartościowych w żaden sposób nie wpływa na możliwość korzystania z praw, jakie dają papiery wartościowe, zatem otrzyma wszelkie dywidendy, prawa poboru itp.

    Klienci, których takie wyjaśnienia nie satysfakcjonują, mogą zdecydować się na opisywany wcześniej profil Custody, akceptując jednocześnie jego ograniczenia.

  6. Zlecenia - warto zapoznać się z rodzajami zleceń, jakie oferuje DeGiro, różnią się one bowiem nieco od przyjętych na GPW. Dokument szczegółowo opisujący rodzaje zleceń jest dostępny na stronie DeGiro. Dla GPW DeGiro oferuje aktualnie możliwość składania następujących zleceń: limit, market orders, stop loss, stop limit. O ograniczeniu w ważności składanych zleceń dla GPW do jednego dnia wspomniałem już w poprzedniej części artykułu. Podobne ograniczenia w terminie ważności zlecenia występują tylko dla rynków w Warszawie, Pradze, Budapeszcie i Tokio.

  7. Rozliczenie podatkowe – zgodnie z polskimi przepisami podatkowymi od zysków osiągniętych z inwestycji w papiery wartościowe inwestor musi odprowadzić podatek od inwestycji kapitałowych. Dla polskich podmiotów procedura jest dość prosta – dom maklerski do końca lutego roku kolejnego po roku podatkowym jest zobowiązany do dostarczenia inwestorowi deklaracji PIT-8C, która jest podstawą do wypełnienia formularza podatkowego PIT-38. Jednak DeGiro nie jest polskim domem maklerskim, nie obowiązują go więc te przepisy. Polski inwestor może więc liczyć tylko na raport podatkowy udostępniany przez DeGiro, w którym wyszczególnione są zamknięte w roku podatkowym pozycje na instrumentach finansowych. Zadanie to może być więc nieco trudniejsze niż w przypadku posiadania konta w polskim domu maklerskim, gdzie wystarczy przepisać kwoty z odpowiednich komórek deklaracji PIT-8C do formularza PIT-38. Tutaj bowiem konieczne może być wypełnienie formularza PIT-ZG.

  8. Zlecenia składane w DeGiro wcale nie muszą zostać zrealizowana na giełdzie – to pewna nowinka dla polskich inwestorów, a jednocześnie kolejny sposób na obniżenie kosztów brokera. Zlecenie kupna czy sprzedaży papierów wartościowych składane przez klienta-inwestora DeGiro wcale nie musi trafić na giełdę. System informatyczny DeGiro sprawdza bowiem, czy inny klient brokera nie chce wykonać zlecenia przeciwstawnego i, jeśli jest to możliwe i jednocześnie nie jest niekorzystne dla klienta, dokonuje transakcji „wewnątrz” systemu. Zezwala na to europejska dyrektywa w sprawie rynków i instrumentów finansowych MIFID, która stanowi, że zlecenia klientów domu maklerskiego mogą być wysłane na giełdę lub wykonane wewnętrznie, w systemie domu maklerskiego, ale tylko po cenie równej lub lepszej niż aktualne ceny na giełdzie. „Jeśli zlecenie nie może być wewnętrznie wykonane po lepszej cenie, zostanie wysłane do kolejki na giełdzie” – tłumaczy przedstawiciel DeGiro. Inwestor zawsze jest informowany, czy jego zlecenie zostało zrealizowane na giełdzie, czy w systemie brokera. Informacja taka znajduje się w potwierdzeniu realizacji zlecenia. Warto zaznaczyć, że DeGiro nie może tutaj pełnić roli tzw. market makera, jaka spotykana jest na rynku forex, i jaka wywołuje spore wątpliwości uczestników tego rynku. „DeGiro nie rozszerza spreadu w celu uzyskania korzyści, nie jesteśmy stroną przeciwną transakcji naszych klientów i nie handlujemy pozycjami naszych klientów na własny rachunek. Polityka realizacji zleceń musi być korzystna dla klienta końcowego, w przeciwnym wypadku naruszyłoby to obowiązujące prawo” – podkreśla Krzysztof Świrk i zaznacza, że według reguł określonych w MIFID (czyli realizacja zleceń w wewnętrznym systemie brokera) mogą postępować także polskie domy maklerskie. Dla klienta DeGiro nie powinno mieć to zatem żadnego znaczenia, gdzie zlecenie zostanie zrealizowane, dostanie te same instrumenty, jakie chciał kupić i po cenie nie gorszej niż cena rynkowa.

Z pozostałych części artykułu dowiesz się:

Strona 1: Jak DeGiro podbija polski rynek

Strona 2: Jak wygląda oferta taniego biura maklerskiego przy inwestowaniu na GPW

Tu jesteś: Jakie są odpowiedzi na najczęstsze pytania i wątpliwości polskich inwestorów

Strona 4: Jak wygląda oferta DeGiro przy inwestowaniu na rynkach zagranicznych

Strona 5: Komu opłaca się wybrać ofertę DeGiro

Źródło:
Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
3 6 ahim

Dzięki za artykuł.
Te wypożyczanie akcji to trochę podejrzane.

! Odpowiedz
13 7 cyklonb

Sytuacja nie jest taka prosta, De Giro działał już w 2007 roku i oferował usługi dla profesjonalistów , zaliczył wpadkę która ciąży na nim do dziś (brak dostępu do giełdy towarowej w Londynie i nadzór Holenderskiej Komisji Papierów Wart.), okradziono w wymyślny sposób inwestora na zlecenie mafii żydowskiej z Polski. Wszystko wskazuje na to że zaczęli w 2008 roku po raz drugi tylko dla firm. Inwestor z Polski stracił w gotówce 10 tyś Euro w sumie w opcjach na Gold 200 000 Euro - mimo pozytywnego dla okradzionego wyniku śledztwa w Holandii nigdy tych pieniędzy już nie zobaczył.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
7 4 cyklonb

Czy minusujący mój post nie rozumieją problemu, chodzi o układ sciągający haracze od przyznanych kredytów , lewarów, w tym przypadku sytuacja się powtórzyła najpierw ściągnięto haracz z tego inwestora w b. m. -BZ WBK a później w DeGiro, w Polsce Komisja Nadzoru... po doniesieniu nie uznała nawet przekrętu (nie zrozumieli mechanizmu lub kogoś chronili) dopiero po powtórnym ściągnięciu haraczu w Holandi i zbadaniu sprawy przez tamtejszą Komisję Nadzoru... oba przestępstwa zostały uznane. Problem polega na tym że w obu przypadkach udział brali także pracownicy w BZ WBK a w DeGiro pracownikami byli wówczas tylko udziałowcy. Osoby ściągające haracze w większości w dalszym ciągu funkcjonują w Polsce -pozbyto się tylko informatora z policji bo były esbek grał w dwie strony i jednego maklera raczej kozła ofiarnego.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
WIG -0,01% 63 714,74
2017-10-23 17:05:00
WIG20 0,32% 2 473,42
2017-10-23 17:15:00
WIG30 0,18% 2 841,84
2017-10-23 17:15:00
MWIG40 -0,78% 4 794,11
2017-10-23 17:05:00
DAX 0,13% 13 007,62
2017-10-23 17:08:00
NASDAQ -0,22% 6 614,41
2017-10-23 17:23:00
SP500 0,00% 2 575,18
2017-10-23 17:23:00

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl
Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.

Przemek Barankiewicz - Redaktor naczelny portalu Bankier.pl

Jesteśmy najważniejszym źródłem informacji dla inwestorów, a nie musisz płacić za nasze treści. To możliwe tylko dzięki wyświetlanym przez nas reklamom. Pozwól nam się dalej rozwijać i wyłącz adblocka na stronach Bankier.pl

Przemek Barankiewicz
Redaktor naczelny portalu Bankier.pl