Czy przyszłością bankowości będą usługi mobilne?

Jeszcze cztery lata temu wieszczono, że tylko kwestią czasu jest moment, w którym ludzie większość swoich spraw finansowych będą robić za pomocą telefonu komórkowego. Wydawało się, że ten model bankowości ma same zalety. Pozwalał nie tylko na szybkie i sprawne wykonywanie wszystkich operacji, tak jak ma to miejsce w przypadku bankowości internetowej, ale również uniezależniał od dostępu do Internetu, co nawet dziś jest dla wielu osób największą bolączką.

Dotychczasowe zainteresowanie usługą

Jeszcze cztery lata temu wieszczono, że tylko kwestią czasu jest moment, w którym ludzie większość swoich spraw finansowych będą robić za pomocą telefonu komórkowego. Wydawało się, że ten model bankowości ma same zalety. Pozwalał nie tylko na szybkie i sprawne wykonywanie wszystkich operacji, tak jak ma to miejsce w przypadku bankowości internetowej, ale również uniezależniał od dostępu do Internetu, co nawet dziś jest dla wielu osób największą bolączką. Nowoczesny kanał dostępu miał pozwolić nie tylko na rozmowę, ale także na przekazywanie obrazu wprost na wyświetlacz telefonu komórkowego. Takie wizje były bardzo nęcące, tym bardziej, że analitycy wskazywali na rosnącą liczbę abonentów telefonii mobilnej, która w dość szybkim czasie miała przekroczyć liczbę użytkowników tradycyjnych telefonów. Odpadały zatem wszystkie problemy z dostarczeniem szybkiego Internetu i modernizacją starych linii. W prasie pojawiały się pierwsze wzmianki o możliwości powstania banków mobilnych, opartych prawie wyłącznie na telefonach komórkowych i dostępie poprzez WAP. Dla wielu analityków taki stan był wręcz naturalnym rozwinięciem idei banków wirtualnych. W kilku przypadkach zwracano nawet uwagę, że bankowość mobilna zastąpi internetową, zanim ta na dobre rozwinie skrzydła. Na odpowiedź branży nie trzeba było długo czekać. Wszystkie banki, zarówno te funkcjonujące jedynie w sieci, jak i te z rozwiniętym kanałem internetowym, nie chciały pozostawać w tyle i zaczęły masowo wprowadzać i rozwijać ten kanał lub (w ostateczności) ogłaszać takie plany. Do wyjątków można zaliczyć instytucje, które oparły się tej kosztownej polityce.

Taka sytuacja miała również miejsce i w Polsce. Sam kanał internetowy powoli przestał wystarczać. Banki za punkt honoru stawiały sobie umożliwienie klientom dostępu do konta przez telefon komórkowy. Chociaż badania wskazywały, że popularność tego kanału będzie nikła - nikt nie mógł pozwolić sobie na medialną porażkę. Wkrótce okazało się jednak, że użytkownicy mimo wielu zachęt niezbyt chętnie garnęli się do WAPu. Główną przyczyną były przede wszystkim bardzo wysokie koszty dostępu - płaciło się za czas połączenia, co przy wolnym łączu i mało wygodnym sposobie wprowadzania informacji - od razu skazywało tę usługę na porażkę. Mimo, że praktycznie każdy nowy aparat teoretycznie pozwalał na łączenie się z bankiem - łatwiej i znacznie taniej było wysłać zwykłego SMSa.
Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Polecane
Najnowsze
Popularne