REKLAMA
PIT ZA 2025

Czy grozi nam podatek od deszczu?

2013-06-07 06:06
publikacja
2013-06-07 06:06
Czy grozi nam podatek od deszczu?
Czy grozi nam podatek od deszczu?
fot. Alvin Baez / / Reuters

Chociaż pomysł, aby pobierać podatek od deszczu, brzmi jak kiepski żart, to w polskim prawie już od 2001 r. funkcjonują zapisy częściowo regulujące tego typu opłatę. Na nieszczęście dla ustawodawcy przepisy te w obecnej formie zostały uznane za niekonstytucyjne. Już niedługo jednak od płacenia „deszczowego” najprawdopodobniej nie uciekniemy.

czy grozi nam podatek od deszczu

foto: thinkstock

W ubiegłym roku do laski marszałkowskiej trafił projekt ustawy, która ureguluje kwestię poboru opłaty od zanieczyszczonej wody opadowej, trafiającej do kanalizacji z dachów naszych domów. Mówiło się wówczas, że realnym terminem wejścia w życie przepisów będzie połowa 2013 r. – aby gminy miały czas na opracowanie nowych uchwał, dotyczących opłat za następny rok podatkowy. Obecnie, jak twierdzi Jolanta Kuligowska-Roszak z Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie, z braku szczegółowych regulacji gminy uprawiają wolnoamerykankę.

Burza w szklance deszczówki

Na mocy ustawy z 7 czerwca 2001 r. o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków gminy dostały narzędzie, dzięki któremu mogły pobierać opłaty od deszczówki trafiającej do kanalizacji. Tak się przynajmniej wydawało, bo w przepisach określono, że dotyczy to tylko deszczówki spadającej na zanieczyszczone powierzchnie o trwałej nawierzchni, w szczególności z miast, portów, lotnisk, terenów przemysłowych, handlowych, usługowych, składowych, baz transportowych, dróg i parkingów. Płacić mieli przedsiębiorcy, handlowcy i osoby posiadające własny dom albo mieszkanie zarządzane przez wspólnotę, o ile korzystają z gminnej kanalizacji.

Kiedy i w jaki sposób darowizna może obniżyć podatek dochodowy przedsiębiorcy? » Kiedy i w jaki sposób darowizna może obniżyć podatek dochodowy przedsiębiorcy?

Zapisy były bardzo ogólne, więc aby je uregulować, minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej wydał 28 czerwca 2006 r. rozporządzenie w sprawie określania taryf, wzoru wniosku o zatwierdzanie taryf oraz warunków rozliczeń za zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków. Problem polegał jednak na tym, że jako podstawę do obliczeń opłaty minister podał wskazał powierzchnię, a zatem metry kwadratowe – nie zaś, jak to określała ustawa, metry sześcienne.

Gminy (m.in. Poznań, Bytom, Wrocław i Piła) zaczęły stosować się do rozporządzenia, aby podreperować swoje budżety, jednak kilka lat później okazało się, że nie mają do tego prawa. Wyrokiem z dnia 19 sierpnia 2010 r. (sygn. akt II OSK 893/10) Naczelny Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził jednoznacznie w uzasadnieniu, że rozporządzenie ministra budownictwa jest niekonstytucyjne, ponieważ wyszedł on poza ramy upoważnienia ustawowego. Rozporządzenie dopuściło bowiem możliwość stosowania w taryfach przelicznika metrów kwadratowych dla odwadnianej nawierzchni, natomiast takiej zasady nie przewidywała ustawa. Gminy, które pobierały takie opłaty, musiały je zatem zwrócić.

Wadliwe przepisy do poprawki

Zapadła decyzja o nowelizacji całej ustawy. Zajął się nią poseł Adam Szejnfeld, jako główny wnioskodawca z ramienia Klubu Parlamentarnego PO. W zeszłym roku twierdził on, że nowelizacja ustawy może wejść w życie w połowie 2013 r. Zapytaliśmy go zatem, na jakim obecnie etapie znajdują się prace nad projektem.

»Gorący temat: Ustawa śmieciowa uderzy po kieszeni

- Projekt, nad którym pracowaliśmy, dotyczył w zasadzie rozporządzenia do ustawy, a nie samej ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzeniu ścieków. Co więcej, projekt ten nie dotyczył żadnego podatku, a jedynie opłaty za usługę odprowadzania zanieczyszczonej wody opadowej. Na razie prace nad projektem zostały zaniechane. Musimy bowiem spojrzeć na tematykę szerzej i np. uściślić definicję tzw. przyłącza. Najprawdopodobniej powstanie nowy projekt ustawy zmieniającej – mówi w rozmowie z Bankier.pl poseł Adam Szejnfeld.

Gminy czekają na rozwiązanie problemu

Organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa wodociągowe żalą się, że przepisy powinny wejść w życie jak najszybciej, bo ktoś przecież musi utrzymywać instalację. Koszty spadną albo na gminy, albo bezpośrednio na wszystkich użytkowników. Jak mówi Jolanta Kuligowska-Roszak, regulacje dotyczące tej opłaty prędzej czy później i tak wejdą w życie, bo wszystkie państwa członkowskie muszą dostosować się do ogólnej zasady europejskiej – „zanieczyszczający płaci”.

Przechodząc przez warstwy atmosfery, deszczówka absorbuje liczne gazy i pyły, a przy dodatkowym zetknięciu z powierzchnią, zwłaszcza na terenach zurbanizowanych, zabiera ze sobą dodatkowe zanieczyszczenia i w efekcie niesie ich ze sobą więcej niż ścieki komunalne. Woda opadowa jest zatem takim samym zanieczyszczeniem jak inne ścieki i tak samo jak one trafia do kanalizacji.

Urzędnik zablokuje ci konto w banku » Urzędnik zablokuje ci konto w banku

W ostatnich latach w Polsce ponad 70 gmin uruchomiło taryfę zbiorowego odprowadzania ścieków opadowych i roztopowych. Większość jednak wstrzymuje się od poboru tego typu opłat, bo boją się późniejszych sporów.

Strachu nie odczuwa jednak m.in. MPWiK w Mysłowicach. Szacuje ono, że roczny koszt utrzymania pojedynczego wylotu kanalizacji deszczowej wynosi blisko 51 tys. zł, a koszty bezpośrednie utrzymania i eksploatacji systemu odbierającego ścieki opadowe i roztopowe to ponad 585 tys. zł. Na podstawie tych szacunków gmina ustaliła taryfę do rozliczenia z odbiorcami usług kanalizacyjnych. Wynosi ona miesięcznie 0,27 zł brutto za 1 m kw. powierzchni portów, lotnisk, terenów przemysłowych, handlowych, usługowych i składowych, baz transportowych oraz dróg i parkingów, w tym powierzchni dachów. Gmina uzasadnia swoją decyzję koniecznością zaniechania przez polskie prawo tzw. subsydiowania skrośnego, a więc obciążania kosztami eksploatacji podmiotów, które z usług nie korzystają.

Przy rosnących wydatkach w budżetach samorządowych i zwlekaniu z wprowadzeniem odpowiednich regulacji prawnych możemy się spodziewać, że więcej gmin pójdzie za przykładem Mysłowic i zacznie pobierać takie opłaty.

Justyna Niedbał
Bankier.pl
j.niedbal@bankier.pl

Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (38)

dodaj komentarz
~jkm
Jeżeli w mojej wsi nie ma instalacji deszczowej. Woda z dachu leje się na podwórko. Ciekaw jestem jaki będzie problem zwolnienia się od tej opłaty.
~wczasowicz
A placil ktos oplate klimatyczna jak byl na wczasach ja tak.
Ale bylo zdziwienie urzedasa jak na koniec wczasow zachorowalem
I zwrucilem sie z informacja ze zachorowalem na wczasach gdzie zaplacilem za ten klimat oplate a skoro zachorowalem to znaczy ze klimat do bani i szkodzi a skoro mi zaszkodzil to chce zwrotu kosztow
A placil ktos oplate klimatyczna jak byl na wczasach ja tak.
Ale bylo zdziwienie urzedasa jak na koniec wczasow zachorowalem
I zwrucilem sie z informacja ze zachorowalem na wczasach gdzie zaplacilem za ten klimat oplate a skoro zachorowalem to znaczy ze klimat do bani i szkodzi a skoro mi zaszkodzil to chce zwrotu kosztow leczenia i wyrownanie za l4 oraz zadosc uczynienie za moje cierpienie .i zgadnijcie jaka byla odpowiedz.
Zadna i jusz rok czekam na odpowiedz z urzedu i chyba zglosze naruszenie moich praw bo urzad rowniez musi odpowiedziec na pismo w terminie
~polak
A gdzie furtka pytam
JESLI BEDE MUSIAL PLACIC ZA DESZCZ KTOREGO NIECHCE
to zwruce sie do urzedu o to ze albo zrobia tak zeby na muj dach nie lalo bo niechce a mam prawo wyboru albo o kase na remont dachu bo rdzewiec zacznie.
Bo skoro kaza placic to czuja sie wlascicielami a skoro place to tez moge czegos sie domagac czyli
A gdzie furtka pytam
JESLI BEDE MUSIAL PLACIC ZA DESZCZ KTOREGO NIECHCE
to zwruce sie do urzedu o to ze albo zrobia tak zeby na muj dach nie lalo bo niechce a mam prawo wyboru albo o kase na remont dachu bo rdzewiec zacznie.
Bo skoro kaza placic to czuja sie wlascicielami a skoro place to tez moge czegos sie domagac czyli nie od naszej boskiej wiary bo nieplace za ten deszcz tylko gminie bo czuja sie wlascicielami skoro kaza placic.
To albo beda remontowac albo niech na moje nie leje
~Sid
Ale panowie urzędasy ja tego deszczu wcale nie chcę, nie potrzebuję żeby padał na mój dach więc proszę sobie go zabrać .
~j23
chwała naszemu kim ir tuskowi i jego nepotycznym kolesiom z PO(rnola)!!!
~Warchoł
Kolejny podatek, którego z przyjemnością NIE ZAPŁACĘ wcale!
Ustanawiajcie ogłaszajcie i ścigajcie a Warchołowi nikt nie da rady:)
~Zuzia
Zatrudnić więcej urzędasów to wymyślą jeszcze więcej rzeczy za które można od obywateli zdzierać kasę.
~Majkeltaker
Mają płacić ci u których woda z dachu leci do kanalizacji? a co jeśli na ulicy przy ktorej mieszkam nie ma takiej? jak leje to woda nie leci do kanalizacji tylko stoi na drodze.
W ogóle od kiedy czyjśc dach kończy się nad studzienką kanalizacyjną na drodze?
~asas
Zaskarżę miasto, żę uszkodziło mi odzież i nie uchronilo mnie przed deszczem , oczywiście idąć ulicą!
~Jo
Proponuje podatek od zrobionej kupy - jesli bedzie zbyt ciężka i zbita płacisz podatek. W kiblach szalki zamontują ;)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki