Brzoska i Integer - z raju w giełdowy niebyt

Jeszcze 3-4 lata temu Integer był jedną z najjaśniejszych gwiazd polskiej giełdy, niebawem może zniknąć z warszawskiego parkietu. Oto jak wyglądała droga spółki Rafała Brzoski z raju do giełdowego niebytu.

Jeszcze w marcu 2009 roku akcje Integera można było kupić za mniej niż 12 zł. Wartość spółki ledwie przekracza wówczas poziom 70 mln zł. Spółka już wtedy jest operatorem pocztowym i finansowym, skala działalności dopiero zaczyna jednak rosnąć. Postęp jest błyskawiczny. Od 2005 roku przychody spółki rosną w tempie co najmniej dwucyfrowym. W ten sposób 31,5 mln zł z 2005 roku udało się przekuć w 726,5 mln zł w 2015 roku. Jeszcze lepiej prezentowała się dynamika zysków. W latach 2006-2010 rok w rok przekraczała ona poziom 50%. 

Wszystko to odbiło się na giełdowym kursie. Ze wspomnianych 12 zł, jeszcze w 2009 roku zrobiły się 44 zł. W kwietniu 2011 roku "pękło" 100 zł, w styczniu 2013 - 200 zł. W szczytowym momencie - listopad 2013 - akcje Integera wyceniano na 330 zł, a wartość spółki sięgała 2,25 mld zł. Dziś taką kapitalizacją pochwalić się mogą np. Bogdanka (WIG30) czy PKP Cargo. To także połowa wartości Tauronu czy Enei (obie spółki z WIG20).

Wyniki Integera - Przychody na lewej osi, zyski na prawej
Wyniki Integera - Przychody na lewej osi, zyski na prawej (Bankier.pl)

W ciągu 4,5 roku wartość spółki wzrosła 27-krotnie. Integer znalazł się na ustach wszystkich i obok LPP uznawany był za jedną z największych gwiazd giełdy. Szczególnie że na rynku od połowy 2011 roku panował kompletny marazm, co jeszcze bardziej skupiało uwagę inwestorów na tego typu spółkach.

Giełdowy sukces Integera oderwał się jednak nieco od fundamentów. Wskaźnik cena do zysku (C/Z) w 2013 roku momentami przekraczał granicę 100. Cena do wartości księgowej (C/WK) już wcześniej oscylowała w pobliżu 10. Wycena była więc naprawę kosmiczna (obecnie C/Z dla WIG-u to 15,5, C/WK zaś 1,4).

Wyzwanie rzucone Poczcie Polskiej

Inwestorzy mieli jednak nadzieję, że spółka utrzyma tempo wzrostu. Po pierwsze, w Polsce pojawiało się coraz więcej żółtych paczkomatów należącego do Integera InPosta. Trafiły na podatny grunt, w siłę rósł bowiem także e-handel, do którego oferta firm Brzoski pasowała idealnie. Kształtów nabierały także plany ekspansji na rynki zagraniczne. Pojawiały się konkretne zapowiedzi dotyczące Ukrainy, Rumunii, Włoch czy nawet Kolumbii, a w dalszych planach był także podbój Ameryki Północnej i Chin. Po drugie, liberalizował się rynek przesyłek listów i Integer wydawał się naturalnym kandydatem do zdobycia sporego w nim udziału. Wydawało się, że bez ochrony państwa skostniała Poczta Polska nie będzie miała szans z dynamicznym konkurentem z sektora prywatnego.

Początkowo wszystko szło zgodnie z planem. W listopadzie 2013 roku Polska Grupa Pocztowa, z którą romansował Integer (finalizacja przejęcia nastąpiła dopiero w styczniu 2015), złożyła najkorzystniejszą ofertę w przetargu na świadczenie usług pocztowych dla sądów i prokuratur w latach 2014-2015. Łupem duetu padły także zamówienia rządowego Centrum Usług Wspólnych oraz KRUS. Pieniądze z państwowych kontraktów zamiast do Poczty Polskiej zaczęły płynąć do Integera i PGP.

Historia wzlotu i upadku Integera
Historia wzlotu i upadku Integera (Bankier.pl)

Coraz lepiej szła także ekspansja. "Jedna z najbardziej dynamicznie rozwijających się firm pocztowych w Europie. Polski operator zapewnił sobie rozpoznawalność przede wszystkim poprzez swoje Paczkomaty InPost, które z powodzeniem funkcjonują w Australii, Chile, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Islandii, krajach Bałtyckich, na Ukrainie, w Rosji, na Cyprze, w Arabii Saudyjskiej, na Słowacji, w Czechach, w Polsce, we Włoszech, w Kolumbii, na Kostaryce, w Salwadorze czy Gwatemali. Innowacyjność tego rozwiązania została doceniona w wielu prestiżowych konkursach międzynarodowych, m.in. World Mail Awards 2013, Retail Innovation of the Year 2013, Delivery Innovation Excellence UK 2014" - tak o Integerze pisał jeszcze w maju 2015 roku Tomasz Starzyk w tekście zatytułowanym "Polskie marki podbijają świat".

Na giełdzie już do tego momentu z wielkiego balonu oczekiwań uszło jednak sporo powietrza. Po raz ostatni powyżej 300 zł Integer notowany był w kwietniu 2014 roku, z 200 zł pożegnano się w listopadzie tego samego roku. Wspomniany maj Integer kończył z wyceną akcji na poziomie 130 zł. Wciąż było to o wiele więcej niż na początku drogi, najjaśniejsza niegdyś gwiazda GPW wyraźnie jednak utraciła swój blask.

Czytaj dalej: Co poszło nie tak?

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~arek

Podręcznikowy Pump and dump

! Odpowiedz
0 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
2 6 ~Badul

Poczta Polska podniosła wysokość usług, za paczkę, którą płaciłem w 2016 roku 5.6 ostatnio zapłaciłem 9.60!!! i nic im nie zrobisz, do konkurencji też nie pójdziesz bo jej nie ma.
Moga mi podnieść wysyłkę o 50 zł i co zobię?! Nic...

! Odpowiedz
5 3 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 11 ~Poroz-akcjonariuszy

Witam,
Witam,

powstała właśnie grupa mailingowa dla drobnych akcjonariuszy, którzy nie godzą się na zaproponowaną cenę 41,10 zł. Nie ważne czy masz 100 szt. czy 10 000 szt. akcji Integera. Dołącz do nas! Tylko działając wspólnie możemy uzyskać dużo korzystniejszą cenę. Jeżeli chcesz przystąpić do naszego grona to wystarczy, że napiszesz maila do głównego organizatora: tsuchy@poczta.fm

Jeśli znasz innych akcjonariuszy to proszę przekaż im powyższą informację i zaproś do naszej inicjatywy.
Każda osoba i każda akcja się liczy!

Zapraszamy i pozdrawiamy!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 5 ~proza

Brzoska i Integer - z raju w giełdowy odbyt

! Odpowiedz
3 11 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
6 6 ~e-paczkomat

normalka. nic się nie stało. potrzebna tylko mała zmiana modelu biznesowego/pivot/ widzę w paczkoamatach ogrmny potencjał. spokojnie po małej modernizacji mogą on się stać polskimi samochodami elektryznymi na miarę tesla. wierzę

! Odpowiedz
1 16 ~mars

czy jest już plan wysłania pierwszego polskiego paczkomatu na marsa?

! Odpowiedz
7 16 ~as

Od początku mówiłem, że ten biznes to porażka. Wtedy wieszczono śmierć Poczty Polskiej i piali peany nad InPostem i ich śmieszną blachą doklejoną do listu. Tymczasem nie da się tak naprawdę zarabiać na listach za złotówkę i jeszcze wozić je samochodami rozliczanymi kilometrówką! A tak było, przynajmniej w teorii, gdyż współpracę z tą firmą zakończyłem po kilku godzinach, widząc tą nadchodzącą katastrofę z bliska. Na takie działania może za po pozwolić sobie PP, gdzie na jednego szeregowca jest dwóch kierowników i im wiecej kilometrów wyjeździsz, tym więcej dopłacą ci do pensji z kilometrowki. Ale to jest instytucja PAŃSTWOWA, a jak wiadomo, straty budżetowce ie straszne. bo im wiecej ten miś nas kosztuje...hmmm. To jest firma, co dobrze pamięta czasy Misia, a Miś jest wiecznie żywy i niezniszczalny, w przeciwieństwie do prywatnych firm i i ich blaszanych skrzyneczek!

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
WIG 1,37% 44 110,86
2020-04-07 17:15:02
WIG20 1,42% 1 603,50
2020-04-07 17:15:00
WIG30 1,65% 1 846,39
2020-04-07 17:15:00
MWIG40 1,89% 3 056,18
2020-04-07 17:15:01
DAX 2,79% 10 356,70
2020-04-07 17:37:00
NASDAQ -0,33% 7 887,26
2020-04-07 22:03:00
SP500 -0,16% 2 659,41
2020-04-07 22:08:00

Znajdź profil

Przejdź do strony za 5 Przejdź do strony »

Czy wiesz, że korzystasz z adblocka?
Reklamy nie są takie złe

To dzięki nim możemy udostępniać
Ci nasze treści.