InPost: Poczta Polska stosuje dumpingowe ceny w przetargach publicznych

Poczta Polska w celu wyeliminowania konkurencji, oferuje w publicznych przetargach ceny nawet 70 proc. niższe niż na rynku komercyjnym, aby wyeliminować konkurencję - mówił w czwartek prezes InPost Rafał Brzoska. Poczta Polska zarzuca konkurencji kłamstwo i odpowiada na zarzuty.

(materiały dla mediów)

"Obecny zarząd Poczty Polskiej w sposób nieodpowiedzialny doprowadza tę spółkę do poważnych kłopotów. Poczta wygrywa kolejne przetargi, zapominając jednak powiedzieć, że wygrywa je używając cen dumpingowych. Oznacza to, że PP do tej pory obsługująca Izby Skarbowe za ponad 280 mln zł, teraz złożyła ofertę 82 mln zł. To obraca się przeciwko temu operatorowi, podcina gałąź na której siedzi, ponieważ w przyszłym roku zabraknie w jej przychodach 200 mln zł" - powiedział Brzoska na czwartkowej konferencji prasowej zarządu InPost.

"Obecny zarząd Poczty zostawia kukułcze jajo nowemu właścicielowi, nowemu ministrowi i nam wszystkim" - dodał Brzoska.

Z zaprezentowanych przez szefostwo InPost danych wynika, że ceny oferowane przez Pocztę Polską w publicznych przetargach, np. niedawny na pocztową obsługę sądów czy izb skarbowych, są zaniżane nawet o 70 proc. Zdaniem Brzoski, praktyka ta ma na celu wyeliminowanie konkurencji

"W 2014 r. Poczta sama policzyła, że koszt obsługi przesyłki w przypadku świadczenia usługi powszechnej (PP pełni tę funkcję do końca 2020 r. - PAP) , wynosi 4,57 zł, natomiast w przypadku przetargu na obsługę Izb Skarbowych, zaniżyła tę cenę do 1,40 zł, a w przypadku przetargu na obsługę sądów, nawet do 1,05 zł nawet o 70 proc." powiedział Brzoska.

Jego zdaniem PP musi przez to podnosić ceny usług świadczonych w ramach obowiązków operatora wyznaczonego wszystkim obywatelom.

"Cennik został podniesiony ostatnio rok temu, aby pokryć malejące przychody. Prawda jest taka, że na Poczcie za ten sam znaczek wszyscy płacimy 3,70 zł, ale tam gdzie narodowy operator ma do czynienia z konkurencją, tę samą usługę w przetargach wycenia na 0,41 zł. gdyby była to rzeczywista oszczędność, oznacza to, że jako konsumenci powinniśmy się spodziewać takich samych cen, a jeżeli tak nie jest, to dopłacamy 1,8 mld zł do cen tam, gdzie PP ma monopol" - podkreślił prezes InPost.

Zdaniem prezesa InPost, Poczta może sobie pozwolić na takie praktyki ze względu na szereg ulg i preferencji jakimi dysponuje, z których jedną z najważniejszych jest możliwość nieodprowadzania VAT-u od swoich usług. "Poczta nie musi np. naliczać podatku od towarów i usług (VAT) od przychodów w usługach publicznych - to jest prawie 700 mln zł rocznie nienaliczonego VAT, który nie wpływa do budżetu" - dodał.

"Innym przywilejem PP, jest np. potwierdzenie dowodu nadania z mocą urzędową, co w praktyce jest fikcją prawną. Jeżeli nadamy korespondencję w placówce PP, uznaje się, że tego samego dnia trafiła ona do urzędu. W przypadku innych operatorów tak nie jest. Ma też monopol dostarczania przesyłek na tereny wiejskie i monopol przekazów pocztowych z ubezpieczeń społecznych" - wymieniał z kolei inny członek zarządu Krystian Szostak

Szostak uważa też, że przywileje te są wykorzystywane przez operatora narodowego do zawyżania cen tam, gdzie dysponuje on monopolem. Jego zdaniem PP jako dominujący na rynku pocztowym podmiot, może sobie pozwolić na straty na rynku konkurencyjnym, na które nie mogą sobie pozwolić inni operatorzy, aby wyeliminować konkurencję z rynku.

Z kolei Poczta Polska już przed konferencją swego prywatnego konkurenta, wezwała go do "nierozpowszechniania informacji zniesławiających, godzących w zasady uczciwej konkurencji i w dobre imię spółki".

"Pozostaje poza sporem, że jedynym celem konferencji jest rozpowszechnianie informacji zniesławiających konkurencyjną spółkę - Pocztę Polską. Działanie to wpisuje się w szereg innych państwa zachowań godzących w zasady uczciwego konkurowania. Będziemy konsekwentnie reagować na takie działania i dlatego zastrzegam prawo do podjęcia wszelkich dalszych działań prawnych, w związku z państwa spotkaniem" - czytamy w piśmie Damiana Flisaka z departamentu prawnego Poczty Polskiej, skierowanego do zarządu InPost.

Poczta Polska: Bezpardonowy atak czarnego PR-u

Po konferencji prasowej InPostu, Poczta Polska wydała specjalne oświadczenie, którego treść zamieszczamy poniżej.

"Rafał Brzoska i kontrolowana przez niego spółka InPost po raz kolejny uderza w Pocztę Polską i kłamie na jej temat. Tym razem organizując konferencję prasową pt. "Jak dopłacamy 1,8 mld zł do nierentownej Poczty Polskiej”. Konferencja była pełna przeinaczeń i haniebnych ataków personalnych, niespotykanych w świecie polskich spółek giełdowych. Sąd Okręgowy w Warszawie już kilka tygodni temu zakazał podmiotom ze stajni Integera szkalowania dobrego imienia Poczty Polskiej – wtedy chodziło o obsługę wymiaru sprawiedliwości.

- Takie działanie wpisuje się w strategię InPostu, która od lat żeruje na dobrym imieniu Poczty i zaufaniu, jakie nasza marka wzbudza u klientów. Konferencja prasowa to kolejny pomysł Pana Brzoski na dyskredytowanie Poczty Polskiej. Niemal codziennie prezes konkurującej z nami firmy informuje media o walce z Pocztą Polską – podkreśla Zbigniew Baranowski, rzecznik prasowy Poczty Polskiej. - Podjęliśmy kroki prawne dotyczące zaplanowanej konferencji, wzywając InPost do zaniechania czynów nieuczciwej konkurencji oraz naruszających nasze dobra osobiste. Będziemy informować na bieżąco o dalszych krokach - dodał.

Działanie InPostu przypomina do złudzenia zorganizowaną w styczniu 2014 r. konferencję InPostu pod równie histerycznym tytułem: „Kto naprawdę sabotuje korespondencję z sądów”. Podczas tej konferencji InPost sugerował rzekome niewywiązywanie się Poczty Polskiej z jej obowiązków, w tym domniemane porzucenie swoich obowiązków na rzecz sądów i prokuratur w listopadzie i grudniu 2013 r. Wówczas InPost minął się z prawdą, o czym niedawno przesądził Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 13 października br. (XXVI GC 121/14).

Fakty i mity o rynku pocztowym

Mit 1:

Poczta Polska czerpie ogromne pieniądze z podatku VAT

Fakt:

Zwolnieniem z podatku VAT zgodnie z obowiązującymi przepisami ustawy o podatku od towarów i usług objęte są wyłącznie powszechne usługi pocztowe świadczone przez operatora wyznaczonego oraz usługi bankowe i ubezpieczeniowe świadczone przez banki i firmy ubezpieczeniowe. Celem takiego rozwiązania, krajowego i europejskiego, jest aby usługi te były przystępne cenowo dla klientów. Podkreślić należy, że po zwycięstwie, w otwartym konkursie organizowanym przez Prezesa UKE, operatorem wyznaczonym na kolejne 10 lat została Poczta Polska.

Mit 2

Poczta stosuje inne stawki dla klientów indywidualnych a inne dla biznesowych.

Fakt:

Wydaje się, że nasz konkurent nie odrobił lekcji ze znajomości regulacji dotyczących rynku pocztowego. Zgodnie bowiem z tymi regulacjami (ustawą Prawo pocztowe oraz III Dyrektywą pocztową ) dla nadawców nadających znaczną liczbę przesyłek mogą być stosowane taryfy specjalne niższe niż obowiązujące za dany rodzaj lub sposób świadczenia usługi powszechnej.

Jest rzeczą oczywistą, że różnica w cenie zależy od specyfiki, w tym wolumenu i zakresu współpracy z klientem. Inny jest koszt nadania 1 listu dla Jana Kowalskiego, a inny koszt usługi dla dużego klienta zintegrowanego z system informatycznym i logistycznym poczty.

W przypadku przetargu dla polskiego wymiaru sprawiedliwości, Poczta Polska złożyła atrakcyjną i rynkową ofertę, a cena była efektem także restrukturyzacji jaka zaszła w ostatnich latach w spółce. Poczta Polska ma świadomość swojej roli jako strategicznego przedsiębiorstwa dla kraju i służby dla obywateli w tym specyficznym i arcyodpowiedzialnym przetargu.

InPost w ostatnim czasie próbował zastraszyć menagerów Poczty odpowiedzialnych za kluczowe kontrakty przesyłając im ostrzeżenia przed składaniem konkurencyjnych dla InPostu ofert. Jest to element kampanii mającej na celu odwrócenie uwagi opinii publicznej od kolejnych przegranych w postępowaniach przetargowych przez InPost.

Poczta Polska jako firma państwowa jest w tym przypadku konkurentem dla kapitału z Grupy Kapitałowej Integer.pl SA, którego reprezentanci operują finansowo za pomocą wehikułów zarejestrowanych na Cyprze i Malcie.

Poczta Polska zatrudnia swoich pracowników na umowach o pracę i pod tym względem jest wyjątkiem na krajowym rynku pocztowym. Oznacza to, że Spółka odprowadza rocznie około 895 mln zł należności związanych tylko z samym zatrudnieniem. Łączne płatności Poczty Polskiej wnoszone do budżetu państwa przekraczają miliard złotych. Poczta Polska, która płaci podatki w Polsce jest ważnym elementem budującym bezpieczne i przejrzyste relacje na linii państwo – firma.

Poczta Polska w latach 2011-2014 wypracowała 430 mln zł zysku brutto, nie była dotowana z budżetu państwa i jednocześnie zatrudniała i zatrudnia blisko 80 tys. osób na umowie o pracę co jest wyjątkiem na rynku pocztowym

• W latach 2011-2014 Poczta Polska przeznaczyła blisko 600 mln zł na rozwój i motywowanie pracowników

• Inwestycje w infrastrukturę pocztową oraz inwestycje kapitałowe przekroczyły w tym okresie ponad 730 mln zł

Poczta Polska osiągnęła takie rezultaty działając na uwolnionym i konkurencyjnym rynku i aktywnie odpowiadając na wyzwania coraz szybszej cyfryzacji korespondencji."

rcze/ pz/

Źródło: PAP

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
4 4 ~Kazik

Bo prawda jest taka, że InPost mógł konkurować tylko z zacofaną pocztą, jaką poczta była jeszcze 2 lata temu... Teraz dużo na poczcie się zmieniło, nie jest jeszcze idealnie ale zrobili duży postęp w dobrym kierunku i InPost dostaje zadyszki :)

! Odpowiedz
4 2 ~Roman

a co on się tak martwi o konkurencję? Chyba InPost się kończy :P

! Odpowiedz
2 4 ~cartman

Akurat poczta polska przy przesyłkach poleconych jest najlepsza.
Nie to co inpost gdzie polecony może iść nawet 2 tygodnie i w dodatku musisz fatygować się daleko dalej niż placówka poczty lub w najgorszym przypadku do sortowni. Z inpostu wygrywają tylko Paczkomaty i na tym powinni się skupić.

! Odpowiedz
4 7 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 6 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
1 1 ~jaro

Ale zainwestowali w pracownika 154 zł miesięcznie wychodzi, co konkurencja boli trzeba brać się do pracy.

! Odpowiedz
3 7 ~obsobs

InPostem priorytet 4 dni przy odległości 60 km. Pocztą priorytet 1 dzień przy odległości 400 km. I wszystko na temat. Taki innowacyjny ten inpost, że wole dopłacić za przedmiot, niż ma mi iść coś inpostem. Burdel i wyzysk, po prostu.

! Odpowiedz
3 9 ~BOLEC

POCZTA P lepsza INPOST PORAZKA

! Odpowiedz
4 9 ~EWA

inpost to DZIADOSTWO!!!!!!!!!!!

! Odpowiedz
6 9 ~beznadzieja-inpost

polecony allegro inpost to najgorszy szajs dla super cierpliwych. raz idzie normalnie tj. do tygodnia a drugi raz leży 4 dni w oddziale i czeka aż go ktoś łaskawie doręczy. termin D+3 to jest termin deklarowany, gwarantowanego nie ma co najwyżej po 30 dniach uznaja przesyłkę za zaginioną i oddadzą te 3zł z groszami

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 4,7% II 2020
PKB rdr 3,1% IV kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,5% II 2020
Przeciętne wynagrodzenie 5 330,48 zł II 2020
Produkcja przemysłowa rdr 4,9% II 2020

Znajdź profil