Problem tylko w tym, aby nie przesadzić z ilością i dostosować noszone dodatki do okazji. Tutaj jak mało gdzie sprawdza się reguła „jakość zamiast ilości”. Dla wielu osób biżuteria jest nie tylko błyskotką, pamiątką, ale i niemal „starym, dobrym przyjacielem”, który pamięta wszystkie – lepsze i gorsze chwile.
Kobiety: kobieco, ale nie frywolnie
Stylowe dodatki zawsze są w cenie i na miejscu. Dotyczy to również biżuterii. Nie ma żadnych przeciwwskazań, by nie rozstawać się z nią także w pracy, pamiętając jednak o umiarze. W banku najlepiej wyglądać będzie biżuteria wysokiej jakości. Nie muszą być to co prawda brylanty w platynie (zwłaszcza, że brylantów nie nosi się za dnia), ale także nie szklane paciorki. Zupełnie na miejscu będzie srebro i bardziej dostępne cenowo kamienie, takie jak agaty, korale czy bursztyny. Ważne, aby kamienie nie były zbyt kolorowe, a więc harmonizowały ze stonowaną kolorystycznie garderobą. Dobrze prezentować się będzie również złoto (zwłaszcza jego blade, nienarzucające się odcienie) oraz perły. Wszystkie sprawiają bardzo profesjonalne wrażenie. Podobnie jak w przypadku kompletowania garderoby, tak i przy kupowaniu biżuterii, warto pamiętać, że lepiej mieć kilka rzeczy absolutnie dobrej jakości niż wiele lichych. Piękne kolczyki, broszka, bransoletka mogą towarzyszyć ci w wielu spotkaniach, podróżach, a także „na co dzień”, i nie opatrzą się. Dlatego warto potraktować biżuterię jak inwestycję.
Małgorzata Szwed-Kasperek
Więcej w czerwcowym numerze miesięcznika finansowego BANK
Zaprenumeruj BANK



























































