REKLAMA

Żebrak, artysta czy uliczny przedsiębiorca?

Justyna Niedbał2013-08-18 06:00
publikacja
2013-08-18 06:00
Rzeźbiarze, sprzedawcy pamiątek, dorożkarze czy kataryniarze, określani mianem buskersów, stali się nieodłącznym elementem krajobrazu dużych miast. Tzw. „street performance” jest dla wielu osób jedynym źródłem utrzymania."

żebrak, artysta czy uliczny przedsiębiorca?

foto: thinkstock

Buskersów można spotkać na rynku w Krakowie, Bydgoszczy, Wrocławiu czy Warszawie. W wielu krajach uliczny artysta to zawód jak każdy inny. Na czym właściwie polega?

Nie da się udzielić jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie. A wachlarz wykonywanych przez nich czynności jest przebogaty. Ludzie ci zajmują się zarówno akrobacjami, skręcaniem balonów, sztuczkami karcianymi, rysowaniem karykatur, tańcem, śpiewem, żonglerką, sztuczkami magicznymi, teatrem lalkowym, a nawet połykaniem mieczy. Często można spotkać mimów, clownów, ludzi przebranych za żywe pomniki i puszczających bańki mydlane. Zdarzają się też muzycy, malarze i rzeźbiarze, którzy sprzedają swoje dzieła. Niektórzy parają się drobnym handlem. Od pocztówek, poprzez broszki, figurki, obwarzanki, na kwiatach kończąc. Wszyscy starają się zaskakiwać i przyciągać oryginalnością.

Zawód z tradycjami

W Wielkiej Brytanii określenie „busker” funkcjonuje już od 1860 r. Zajęcie to ma jednak znacznie dłuższą tradycję. Już francuscy minstrele (śpiewacy, recytatorzy poezji) z XIV w., wywodzący się z uprawiających sztukę poetycką trubadurów, tworzyli gildie bardów królewskich. W Polsce w tamtym okresie działali rybałci, a w Niemczech minnesingerzy.

Bez wątpienia wiele z tych osób to prawdziwi artyści. Performerzy mają nawet swoje festiwale i zgrupowania, na których również można obejrzeć ich występy. 

Egzamin na artystę

- Aby pokazywać swój talent publicznie trzeba przystąpić do egzaminu na artystę ulicznego. Nie jest to jednak duża bariera. W zeszłym roku mieliśmy około 20 zgłoszeń i wszyscy chętni otrzymali pozwolenie na działalność. Opinię w tej sprawie musi wydać specjalna komisja administracyjna, składająca się m.in. z plastyka miasta i inżyniera ruchu, który dba o to, by na przykład występy akrobatów nie utrudniały ruchu mieszkańcom i turystom. Staramy się jednak ograniczać działalność kierowców meleksów, których obecnie w Krakowie mamy ponad 200 – mówi Katarzyna Fiedorowicz, z krakowskiego Urzędu Miasta.

Czy da się na tym zarobić?

Chociaż wydawałoby się, że tak oddalona od szarej rzeczywistości forma zdobywania pieniędzy już dawno powinna przestać istnieć, to dla wielu osób wciąż stanowi główne, a czasami jedyne źródło utrzymania. Niektórzy, tak jak pan Jan Makowiecki, nie wyobrażają sobie, że mogliby w życiu robić coś innego.

Zobacz także:
kasa fiskalna
Polscy przedsiębiorcy oszukują, dlatego założą kasy fiskalne
Pan Jan, niewidomy artysta rzeźbiarz, powiedział nam, że miesięcznie na swoich dziełach zarabia około 2000 zł. Część pieniędzy przeznacza jednak na materiały, które nie są tanie. Pieniek, z którego zrobiona jest rzeźba, kosztuje od 100 do 150 zł. Pan Jan miesięcznie potrafi stworzyć od 30 do 40 arcydzieł. Czasami dostaje większe zlecenia, które są bardziej pracochłonne. Nad takimi rzeźbami pracuje się nawet miesiąc. Swoje dzieła wystawia też na Jarmarkach Sztuki Ludowej.

Skarbnicą wiedzy o takiej działalności jest strona internetowa i forum kuglarstwo.pl. Użytkownicy dzielą się tam ze sobą informacjami, m.in. o miejscach gdzie można dobrze zarobić. Jeden z nich pisze, że nie ma reguły jeśli chodzi o wysokość zarobków. Zdarzają się chude dni, gdy do kapelusza wpada tylko 5 zł. Więcej dostają artyści, którzy mają swojego „sępa”, czyli osobę, która podchodzi do przechodniów z prośbą o datek. Akcesoria i gadżety dla kuglarzy potrafią być za to bardzo kosztowne. Maczugi do żonglerki to wydatek rzędu 150 zł, chusta dla akrobaty od 190 zł do nawet 570 zł, a monocykl czyli rower jednokołowy, kosztuje prawie 1,5 tys. zł.

Zapomniani przez fiskusa

O zarobkach z rzeźbiarstwa ulicznego próbowaliśmy też rozmawiać z panem Adamem, który wystawia swoje prace na wrocławskim rynku. Nie chciał jednak zdradzać wysokości zarobków. Przyczyna jest prozaiczna. Póki co, on, a także inni artyści, nie odprowadzają podatków od osiąganych przez siebie dochodów. Czy to nielegalne? Tak. Jak twierdzi Piotr Szulczewski, ekspert z portalu PIT.pl, osoby, które decydują się na taką działalność, powinny wybrać jedną z trzech form opodatkowania. Może to być działalność wykonywana osobiście, działalność gospodarcza lub też karta podatkowa. Często jednak zwyczajnie zatajają swoje dochody.

Prowadzenie firmy w Polsce»W Polsce dobija się przedsiębiorczość
Fiskus za to rzadko przypomina sobie o istnieniu ulicznych artystów. Straż miejska z kolei nie może im nic zrobić. Po pierwsze nie jest to organ powołany do ścigania osób uchylających się płacenia podatków. Po drugie zaś osoby te na sprzedaż swoich prac na terenie rynku mają zwykle pozwolenie z okręgowego stowarzyszenia artystów plastyków.

Justyna Niedbał
Bankier.pl


j.niedbal@bankier.pl

 

Źródło:

Do pobrania

aaajpg
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~muchej
Dobre ...   ok od ilu lat istnieje zawod dziennikaza ??? od czasow prasy drukarskiej... A kuglaza od ponad 6000 lat ... wiec predzej meedia znikna niz sztuka ulicy...
~Andrzej
Na BADZIEWNY koncert madonny wydaliście z budżetu 6 baniek! Za rozwalenie Teatru Narodowego przez pana Klatę (który uważa się za artystę...) też płaci podatnik! ...czyli... niech artysta uliczny płaci podatki , a państwo te pieniądze przeznaczy na innych , "prawdziwych artystów poprawnych politycznie" ... czyli Na BADZIEWNY koncert madonny wydaliście z budżetu 6 baniek! Za rozwalenie Teatru Narodowego przez pana Klatę (który uważa się za artystę...) też płaci podatnik! ...czyli... niech artysta uliczny płaci podatki , a państwo te pieniądze przeznaczy na innych , "prawdziwych artystów poprawnych politycznie" ... czyli jednym odbierze , a drugim da to co tym pierwszym odebrało...
~temat
pytanie czy chłopaki którzy stoją od wakacji na toruńskim bulwarze są przestępcami bo nie płacac podatku od nieruchomości bez pozwolenia handlują z auta orenżadą oraz bez zezwolenia sprzedają gastronomię? ( grille własnej roboty) . dla mnie tak!!! jak każdy to każdy albo nikt!
~sg
"Pan Jan, niewidomy artysta rzeźbiarz, (...) zarabia około 2000 zł. Część pieniędzy przeznacza jednak na materiały(...). Pieniek, (...), kosztuje od 100 do 150 zł. Pan Jan miesięcznie potrafi stworzyć od 30 do 40 arcydzieł." Czyli 30x100zł=3000zł. Pan Jan jest co miesiąc w plecy min. 1000zł. Świetny artykuł "Pan Jan, niewidomy artysta rzeźbiarz, (...) zarabia około 2000 zł. Część pieniędzy przeznacza jednak na materiały(...). Pieniek, (...), kosztuje od 100 do 150 zł. Pan Jan miesięcznie potrafi stworzyć od 30 do 40 arcydzieł." Czyli 30x100zł=3000zł. Pan Jan jest co miesiąc w plecy min. 1000zł. Świetny artykuł pani Justyno! : )
fadh2
pracują? To jacy żebracy? Jak się podoba ich praca, granie, malowanie czy cokolwiek innego, to się im daje kasę i już. Zwykła praca, ale szaremu kowalskiemu, może się to w pale nie mieścić.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki