REKLAMA

Śmieciówki i B2B zamienione w etaty mocą PIP? Rząd przyjął kompromis w sprawie PIP

2026-02-17 15:17, akt.2026-02-17 16:31
publikacja
2026-02-17 15:17
aktualizacja
2026-02-17 16:31

Rząd przyjął we wtorek projekt reformy Państwowej Inspekcji Pracy. Regulacja przygotowana w ministerstwie pracy zakłada przyznanie PIP uprawnienia do zamiany pozornych umów cywilnoprawnych i B2B w umowy o pracę. Od decyzji inspektora będzie można odwołać się do sądu pracy w ciągu 30 dni.

Śmieciówki i B2B zamienione w etaty mocą PIP? Rząd przyjął kompromis w sprawie PIP
Śmieciówki i B2B zamienione w etaty mocą PIP? Rząd przyjął kompromis w sprawie PIP
/ Kancelaria Prezesa Rady Ministrów

O przyjęciu przez Radę Ministrów projektu reformy Państwowej Inspekcji Pracy poinformował we wtorek rzecznik rządu Adam Szłapka.

Nadanie PIP uprawnień do przekształcania umów to jeden z tzw. kamieni milowych, od którego realizacji zależy wypłata środków z Krajowego Planu Odbudowy. Polska ma czas na wdrożenie unijnej dyrektywy do 30 czerwca br.

Kompromis w sprawie PIP po sporze w rządzie

Pierwsza wersja projektu reformy PIP przygotowana w MRPiPS nie została zaakceptowana przez premiera Donalda Tuska. Jak tłumaczył w połowie stycznia szef rządu, przesadna władza dla urzędników wprowadzana reformą, byłaby destrukcyjna dla firm i oznaczałaby utratę pracy przez wielu ludzi.

Nowa wersja projektu ukazała się pod koniec stycznia na stronie Rządowego Centrum Legislacji. Podtrzymano w niej nadanie PIP kompetencji do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, doprecyzowany został jednak proces odwoławczy od decyzji inspektora. Odwołanie to będzie mogło być kierowane do okręgowego inspektora pracy, a następnie do powszechnego sądu pracy. Do czasu prawomocnego orzeczenia decyzja inspektora będzie wstrzymana. Projekt nie wprowadza więc rygoru natychmiastowej wykonalności decyzji inspektora, jak zakładała pierwsza propozycja.

Według projektu okręgowy inspektor pracy – w razie stwierdzenia nieprawidłowości – będzie miał możliwość wyboru środka reakcji:

  • wydanie polecenia,
  • wydanie decyzji stwierdzającej istnienie stosunku pracy,
  • skierowanie powództwa do sądu.

Po decyzji inspektora strony (pracodawca i pracownik) będą mogły zawrzeć umowę o pracę. Jeżeli taka czynność zostanie dokonana i uzyska aprobatę inspektora pracy, postępowanie zostanie zakończone bez potrzeby podejmowania dalszych czynności administracyjnych.

Strony będą mogły też ukształtować łączący je stosunek cywilnoprawny – w zakresie jego treści lub sposobu realizacji – w taki sposób, aby usunąć elementy charakterystyczne dla stosunku pracy oraz wyeliminować zarzuty niezgodności z przepisami prawa pracy. Inspektor pracy zostanie wyposażony w kompetencję do dokonania oceny prawidłowości realizacji wydanego polecenia. W przypadku oceny pozytywnej postępowanie również zostanie zakończone.

Ocena negatywna stanowić będzie podstawę do wszczęcia przez okręgowego inspektora pracy postępowania administracyjnego i - albo wydania decyzji ustalającej istnienie stosunku pracy, albo wytoczenia powództwa o ustalenie istnienia lub treści stosunku pracy.

Bezpiecznik dla firm. Droga sądowa zamiast natychmiastowej decyzji

Odwołanie od decyzji okręgowego inspektora pracy do sądu będzie można wnieść w terminie 30 dni. Projekt przewiduje, że rozpatrzenie odwołania przez sąd ma nastąpić w ciągu 30 dni. Rzecznik rządu na wtorkowej konferencji prasowej zaznaczył, że sądy pracy mają być „w sposób znaczący wzmocnione”.

Nowelizacja ma też wprowadzić ochronę pracowników przed niekorzystnym traktowaniem związanym z decyzją inspektora. W projekcie wskazano, że decyzja ta nie może być m.in. przyczyną wypowiedzenia stosunku pracy przez pracodawcę.

Projekt przewiduje też m.in. wymianę informacji i danych między ZUS, PIP i KAS na potrzeby kontroli i analizy ryzyka, usprawnienie kontroli PIP poprzez wprowadzenie kontroli zdalnych. Zakłada ponadto zwiększenie kar za wykroczenia przeciwko prawom pracowniczym.

Głos przedsiębiorców i związkowców

Reforma PIP, szczególnie możliwość przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę, w ostatnich miesiącach wzbudziła szerokie dyskusje. Przeciw tej zmianie byli przedsiębiorcy, broniły jej związki zawodowe.

Negatywnie ten kierunek zmian oceniła w połowie stycznia w rozmowie z PAP prof. Grażyna Spytek-Bandurska z Federacji Przedsiębiorców Polskich. Według ekspertki pozostawienie przepisu o przekształcaniu umów jest nieakceptowalne przez przedsiębiorców.

Z kolei przewodniczący Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Piotr Ostrowski zwracał uwagę, że wątpliwości budzi przewlekłość postępowań. Przypomniał, że już teraz sądy rozstrzygają, czy dana umowa wypełnia definicje stosunku pracy i trwa to nawet kilka lat.

Jak podało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej na koniec II kwartału 2025 roku w Polsce wyłącznie na zleceniu i umowach pokrewnych pracowało blisko 1,5 mln ludzi. To - jak zaznaczył resort - najwięcej, odkąd GUS publikuje o tym dane.

Teraz projektem ustawy zajmie się Sejm. 

Szłapka: Rząd przyjął projekt reformy PIP, która realizuje kamień milowy KPO

Rząd przyjął projekt nowelizacji ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy, która realizuje reformę zapisaną w KPO - poinformował po posiedzeniu RM rzecznik rządu Adam Szłapka. Proponowane rozwiązania mają m.in. wzmocnić skuteczność PIP w walce z tzw. śmieciowym zatrudnieniem - podał MRPiPS w komunikacie.

"Rząd przyjął projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz niektórych innych ustaw. To jest projekt, który wzmacnia skuteczność ochrony, kontroli przestrzegania prawa pracy. Nowe przepisy mają lepiej chronić prawa pracowników i ograniczyć nadużywanie czy stosowanie tzw. fikcyjnych umów, chodzi tutaj np. o umowy cywilnoprawne, mają także usprawnić pracę między instytucjami publicznymi" - powiedział Szłapka.

Podkreślił, że te rozwiązania realizują reformę zapisaną w Krajowym Planie Odbudowy.

"Sprowadzają się te rozwiązania przede wszystkim do przyznania uprawnień Państwowej Inspekcji Pracy do zmiany pozornych umów cywilno-prawnych. Oczywiście to nie jest takie uprawnienie, które nie podlega kontroli. W takiej sytuacji przysługuje odwołanie do sądu pracy. Sądy, które będą się tym zajmować, będą - zgodnie z rozmowami między MRPiPS i MS - w sposób znaczący wzmocnione" - zaznaczył.

Dodał, że w trakcie rozpatrywania odwołania sąd będzie mógł udzielić zabezpieczenia, jeżeli uzna to za stosowne.

kkr/ agz/ mow/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Miał być zysk, jest potężna strata. WP Holding wyraźnie pod kreską
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (21)

dodaj komentarz
tomitomi
..... proszę uprzejmie płacić !! , bo kasa zuzu coraz bardziej pusta ! - a , bal musi trwać !
olorin76
Gdyby jakiś prezes wymyślił sobie, że zatrudni sekretarkę do odbierania telefonów, ale nie chce jej dać umowy o pracę, bo generalnie Pani siedzi sobie w fotelu nic nie robiąc i czeka, pracuje tylko gdy zadzwoni telefon, uznalibyście Państwo, że to jakieś kuriozum. Ale właśnie w taki sposób pracują kierowcy aplikacji przewozowych Gdyby jakiś prezes wymyślił sobie, że zatrudni sekretarkę do odbierania telefonów, ale nie chce jej dać umowy o pracę, bo generalnie Pani siedzi sobie w fotelu nic nie robiąc i czeka, pracuje tylko gdy zadzwoni telefon, uznalibyście Państwo, że to jakieś kuriozum. Ale właśnie w taki sposób pracują kierowcy aplikacji przewozowych jak Bolt, Uber czy Freenow. Nikt im nie płaci od momentu uruchomienia aplikacji, a wierzcie mi, to już praca. Nie da się jej wykonywać siedząc w domu z kawą i przeglądając fejsbuka. Nie obowiązuje ich ograniczenie czasu pracy, więc mogą przemęczeni jeździć nawet 16h/dobę. Nie mają chorobowego, urlopu itd., ale najważniejszy jest fakt, że nie płacą ZUS. Stąd głównie wynika atrakcyjna cena tych przewozów, a nie z jakiejś cudownej technologii. Coś tam płacą od 1/16 etatu lub umowy prowizyjnej, ale w stosunku do normalnych umów o pracę lub kosztów jednoosobowej działalności gospodarczej to żart.

Unikanie ZUS, czasem też Vat przez zamykające się spółki, a także unikania opodatkowania dochodu, poprzez upchnięcie części wynagrodzenia w wynajem samochodu, to nie wyjątek ale schemat działania korporacji Uber, Bolt, Freenow za pośrednictwem tzw. firm partnerskich. (Eternis, Evelstar, Natviol i wiele wiele innych) Tak proszę Państwa. Zamiast opodatkowania pracy jedynie 8.5%, ukryte w fikcyjnym wynajmie samochodu. W skali kraju to dziesiątki tysięcy samochodów i kierowców, o ile nie setki. To zwyczajny masowy szwindel z którym państwo nic nie robi. Trudno wytłumaczyć brak reakcji i ślepotę ZUS, PIP, UOKiK i KAS wobec skali problemu w całym kraju. To nie pojedynczy Kowalski który nie nabija paragonu. Traci na tym kierowca i państwo. Prawdziwym wygranym jest korporacja obsługująca aplikację i pobierająca gigantyczną prowizję bez Vatu, odpowiedzialności i kosztów. Możemy tu jeszcze dodać nieświadomego klienta który uwierzył że niska cena za te usługi to rzecz naturalna, ale Szanowni Państwo, jeśli ktoś zacznie oferować po cichu paliwo bez akcyzy po 3,50 również znalazłby zadowolonych nabywców, co nie zmienia faktu, że byłoby to oszustwo i działanie na szkodę państwa.

Uczciwym rozwiązaniem byłoby potraktować załączenie aplikacji w trybie "dostępny" jako rozpoczęcie czasu pracy, a wylogowanie się czy też wyłączeniu trybu dostępności jako jej zakończenie i od tak wyliczonej ilości przepracowanych godzin odprowadzenie należnych składek i wyliczenie płacy minimalnej. Należałoby także zakazać wykonywania przewozu osób z wynagrodzeniem prowizyjnym. Wtedy korporacje przestałyby korzystać z darmowego czasu pracy oczekującego na zlecenie kierowcy. I wtedy, mając te same lub podobne koszty, moglibyśmy mówić o uczciwej grze rynkowej, w której się okaże czy komuś opłaca się jeździć za 1 PLN, 2 PLN lub 3 PLN za km. Należy odróżnić tę pracę od chałupniczego skręcania długopisów. Czymś innym jest zlecenie pracy, np. dzień wcześniej, aniżeli korzystanie z darmowego czasu pracownika, który samą swoją dostępnością taką pracę świadczy. Tylko obecnie za darmo, bez składek i praw pracowniczych.

Co ważne, na podstawie cen ukształtowanych przez takie oszustwa wiele urzędów miast twierdzi, że rynek nie osiągnął jeszcze wyznaczonego maksimum i utrzymuje maksymalne stawki za przejechany km na głodowych poziomach. Smutne jest, że te ograniczenia wcale nie chronią przed cwaniakami przy dworcach i lepszych klubach w weekendy. Do dnia dzisiejszego po drugiej stronie barykady znajdują się naciągacze którzy zapracowali na brak zaufania do branży i nadal to robią, działając na granicy prawa. Można ich spotkać na postoju przy dworcach i lepszych klubach w weekendy. Niechętnie jeżdżą z taksometru, a głównie na umowę, która daje im możliwość naciągnięcia klienta wedle fantazji i możliwości. Powodem istnienia tych wynaturzeń jest absolutny brak pragmatyzmu i logicznej formy kontroli. Czasem poprzez naciski prasy czy środowiska Policja wraz z ITD robi w mieście szumną akcję. Akcję która przy dzisiejszych możliwościach komunikatorów w ciągu 15 minut jest wiadoma dla wszystkich oszustów.

Szanowni Państwo. To tak jakby sprzedaż alkoholu bez koncesji sprawdzać tylko w lokalach które już ją mają. W weekendowe wieczory wyjeżdża masa samochodów nie opisanych i nie oznaczonych. Kierowcy aplikacji potrafią jeździć w ośmiu na jednym "papierze". Fałszywe Taxi jeżdżą w weekendy (kogut na Allegro kosztuje 70 PLN). Ale cóż się dziwić skoro nikt tego nie sprawdza. Wymiera taksówkarz który płaci ZUS i nie chce być oszustem i cwaniakiem. Jeździ 10 h w uczciwej lokalnej korporacji, która próbuje walczyć w nieuczciwej grze rynkowej z kolosami aplikacyjnymi.

Dlatego tylko tajna kontrola w formie rejestrowanego przewozu realizowanego przez urzędnika może tu pomóc. Bez świecących kogutów z pół kilometra. Zasada "nie znasz dnia ani godziny". Po kursie prośba o paragon, sprawdzenie licencji i prawa jazdy kierowcy. Jeśli się wszystko zgadza życzenia szerokiej drogi i następny. Szybko. Nie dwie zmarnowane godziny przy jednym aucie na mierzeniu bieżnika opon i każdego przecinka w dokumentach. Więcej pragmatyzmu.

Proszę sobie jeszcze wyobrazić, że w momentach dużego zapotrzebowania na taksówki Uber, Bolt i Freenow poprzez algorytmy zmieniają stawki. Te same urzędy miast, które blokują podwyżki cen maksymalnych dla taksówek, w ogóle nie kontrolują czy te stawki wyznaczane przez algorytmy ich nie przekraczają. Jednocześnie zwykły taksówkarz mający ustawione ceny na taksometrze, związany tymi samymi uchwałami, nie może uczestniczyć w grze rynkowej, bo zabraniają tego przepisy i nie ma żadnych możliwości zmiany cen w zależności od sytuacji rynkowej i zapotrzebowania. Obowiązujące przepisy stały się odrealnione wobec możliwości technologicznych, a istniejące luki są z premedytacją wykorzystywane przez gigantów aplikacyjnych. Suma tych problemów stworzyła w tej branży kolokwialnie mówiąc kompletną wolnoamerykankę.
carlito1
Pięknie ! w końcu Polak to najbardziej uśmiechnięty naród Europy :)

Teraz urzędasy zapwne za premie za skuteczność zaczną masowo przywalac się do B2B.. tylko po to żeby wsadzić na najmniej korzystną umowę jaka jest w PL ludzi lepiej zarabiających, to zwykły skok na kase nic więcej.
trollmaster2
"W projekcie wskazano, że decyzja ta nie może być m.in. przyczyną wypowiedzenia stosunku pracy przez pracodawcę."

jesteście poważnie chorzy na głowę - w przypadku B2B nie ma żadnego stosunku pracy.
pogo0
jak przymusowo zmienią b2b na uop to już jest.
jas2
Ciekawi mnie, czy za obecnej władzy lepiej prowadzi się się działalność gospodarczą? Jeśli tak to dajcie plusik. Jeśli nie to minusik.
bha
Cóż.... Od dekad mamy na rynku Ogrom umów czasowych, sezonowych, na niepełnych etatach 0,5 0,75 etc, na Niby dzieła, na latami śmieciowe zlecenia, na Wygodne dla tzw,, Rynku'' samozatrudnienie, no i jeszcze nie rzadko nie rzadko w szaro-czarnych barwach pracy. A potem cóż mamy okazuje się że zdecydowana większość emerytów Cóż.... Od dekad mamy na rynku Ogrom umów czasowych, sezonowych, na niepełnych etatach 0,5 0,75 etc, na Niby dzieła, na latami śmieciowe zlecenia, na Wygodne dla tzw,, Rynku'' samozatrudnienie, no i jeszcze nie rzadko nie rzadko w szaro-czarnych barwach pracy. A potem cóż mamy okazuje się że zdecydowana większość emerytów po dekadach swojej pracy przecież w ogromie różnych branż i zawodów! na rynku i w Gospodarce niestety i nie rzadko po zostawieniu na nim dodatkowo GRATIS swojego zdrowia otrzymuje w,, Nagrodę'' od niego za dekady swojej sumiennej, fachowej kompetentnej, wydajnej i dochodowej otrzymują w większości % ludzie minimalne emerytury lub w porywach niewiele Wyższe!!!!. A Średnia emerytura wyności obecnie około 4 tyś Brutto!!!!!!!. Wyliczona oczywiście jak zawsze wszystko w danoo-statystykoo w jednym uśrednionym wygodnie kapeluszu dla wszystkich. Niestety taki mamy coraz szerszy i szerszy Rynek z dekady na dekadę niestety coraz bardziej zapatrzony jak w obraz raczej tylko na Wyniki, Statystyki Dywidendy i oczywiście na Mamonę i Zyski i to najlepiej jakby to były dla tzw.,, Rynku '' co roku coraz to większe i większe Zyski!!!!. Więc o czym to tak naprawdę wszystko świadczy bo chyba jednak tak sobie myślę od dawna, że jednak nie o Godnym Rynku pracy dla wszystkich.Niestety
jas2
Kompromisowo, tylko niemieckie firmy będą mogły zatrudniać na B2B.
iandrew
Podatki na UoP (umowie o pracę) mają wysokość haraczu. Więc to UOP bywa umowa śmieciową. Niech tym się zajmą
nostsherlock
Etat jest śmieciowy. Progresywny ZUS, drugi próg podatkowy, mniej elastyczności, a teraz jakiś urzędnik ma mi dyktować co mam robić

Powiązane: Praca, płaca i kariera

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki