REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na Giełdzie

    Zbliża się koniec QE w Ameryce. Znowu

    Krzysztof Kolany2014-10-28 12:50główny analityk Bankier.pl
    publikacja
    2014-10-28 12:50

    Najprawdopodobniej już w środę Rezerwa Federalna zakończy trzecią rundę QE3, co by oznaczało, że poniedziałkowa aukcja POMO była ostatnią w dziejach. Jednakże nie brakuje sceptyków, według których Fed już ma przygotowane plany... wznowienia QE.

    Zbliża się koniec QE w Ameryce. Znowu
    Zbliża się koniec QE w Ameryce. Znowu
    / SXC

    Podczas poniedziałkowej aukcji POMO (Permanent Open Market Operations – Permanentne operacje otwartego rynku) Rezerwa Federalna zakupiła długoterminowe obligacje skarbowe za 931 mln dolarów, płacąc nowo wykreowanymi dolarami. Przez ostatnie dwa lata tego typu operacje odbywały się po kilkanaście razy w miesiącu, zaopatrując instytucje finansowe w świeżą gotówkę.

    W ramach ogłoszonego we wrześniu 2012 roku QE3 (ang. quantitative easing – ilościowe poluzowanie polityki pieniężnej) Fed „dodrukował” blisko 1,7 biliona dolarów, zwiększając swoją sumę bilansową z 2,8 bln do niemal 4,5 bln dolarów. Według zapowiedzi władz Rezerwy Federalnej program QE3 zostanie wygaszony do końca października. Decyzja w tej sprawie ma zostać podjęta podczas środowego posiedzenia Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC). Publikacja tego dokumentu nastąpi w środę, 29 października o godzinie 19:00 czasu polskiego.

    Fed skończy, aby zacząć?

    Amerykański bank centralny już po raz trzeci kończy program skupu aktywów (QE). Porzucenie QE przychodzi mu równie łatwo jak rzucanie palenia – udaje się za każdym razem. I podobnie jak nałogowy palacz, Rezerwa Federalna nie potrafi wytrzymać bez QE lub podobnego programu dłużej niż kilka miesięcy.

    Indeks S&P 500 (prawa oś, w pkt.) na tle sumy bilansowej Rezerwy Federalnej (w mln USD, lewa oś) (Źródło: Bankier.pl)

    Rynki finansowe również uzależniły się od tego monetarnego narkotyku. Zasada jest prosta: Fed „drukuje”, indeks S&P 500 rośnie. Gdy Fed kończy rundę QE, na Wall Street zaczynają się spadki, sięgające 10-20%. Gdy tylko giełdowi inwestorzy zaczynają tracić pieniądze, w fedzie zaczynają przebąkiwać o możliwości wznowienia skupu aktywów. Tak było w tym miesiącu, gdy szef Fed-u z San Francisco John Williams wspomniał wznowieniu QE w dniu, w którym S&P 500 oddalił się o 10% od tegorocznego szczytu. Po tej zapowiedzi ceny akcji jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zaczęły rosnąć i w dwa tygodnie S&P 500 zyskał prawie 7%.

    Gra tłustych kotów

    Od 6 lat Rezerwa Federalna prowadzi z rynkiem w specyficzną rozgrywkę, będącą twórczym rozwinięciem słynnego „Greenspan put”. Fed nie pozwala spaść rynkom akcji i obligacji, a w zamian inwestorzy udają, że wierzą w sztuczne i anemiczne „ożywienie gospodarcze” wywołane nominalną iluzją taniego kredytu. To jedna z tych niewielu gier, w której  wszyscy wygrywają. Przynajmniej do momentu, aż część graczy przejrzy iluzję i zdecyduje się zrealizować papierowe zyski.

    Gdy muzyka przestaje grać (tj. Fed wstrzymuje zakupy), okazuje się, że dla niektórych graczy brakuje wolnych krzeseł. Kto zorientuje się ostatni, ten traci kapitał, wypada z rynku i kończy zabawę. Pozostali wznawiają grę wraz z nową rundą QE lub innego akronimu opatrującego dostawy półdarmowej gotówki. Cykl zaczyna się od nowa, a zwycięzcy zgarniają zyski.


    Przy każdym zakończeniu QE przez rynki przewalają się tony analiz o zbliżającej się „normalizacji” polityki pieniężnej w USA, czyli zakończenia polityki zerowych stóp procentowych. To już przynajmniej trzecia fala takich spekulacji w ciągu ostatnich 5 lat. Za każdym razem rachuby zakładające wzrost stóp w Ameryce okazywały się błędne, a po kilku miesiącach Fed wracał do monetarnej heroiny w postaci kolejnych dawek QE.

    Czy tym razem będzie inaczej? Nie jest to wykluczone, ponieważ gra w „drukowanie” dolara nie może trwać wiecznie i prędzej czy później pojawią się negatywne skutki uboczne. Jednak póki co taniejące surowce, oficjalnie niska inflacja CPI i rachityczny wzrost gospodarczy podtrzymują szanse na QE4.

    Co ewentualne wznowienie QE4 oznaczałoby dla rynków finansowych? Przede wszystkim zagrożony byłby trwający od pół trend aprecjacji dolara. Amerykańska waluta zyskuje w oczekiwaniu na wyższe stopy w USA. Gdyby ten scenariusz się nie zmaterializował, byłaby to bardzo zła wiadomość dla USD. A słabszy dolar to na ogół mocniejsze waluty krajów rozwijających się, do których zalicza się Polska. Teoretycznie wznowienie skupu aktywów powinno przyczynić się do umocnienia złotego i wzrostów cen akcji. Z drugiej strony, nowe rundy QE zazwyczaj uruchamiano wtedy, gdy bankom zaglądało w oczy widmo kryzysu – cały czas tego samego, który rozpoczął się latem 2007 roku na amerykańskim rynku hipotecznym. A w takim wypadku scenariusz większej zmienności kursu złotego byłby znów realny.

    Krzysztof Kolany






    Źródło:
    Krzysztof Kolany
    Krzysztof Kolany
    główny analityk Bankier.pl

    Absolwent Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu. Analityk rynków finansowych i gospodarki. Analizuje trendy makroekonomiczne i bada ich przełożenie na rynki finansowe. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Inwestor giełdowy z 20-letnim stażem. Jest trzykrotnym laureatem prestiżowego konkursu Narodowego Banku Polskiego dla dziennikarzy ekonomicznych. W 2016 roku otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Telefon: 697 660 684

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (19)

    dodaj komentarz
    ~rer
    Kryzys jest wyłącznie w sferze finansów (banksterów, politykierów, spekulantów, inżynierii statystycznej i wiodących mediów) gospodarka ma się dobrze, nie potrzebuje pustego pieniądza.
    ~anonimowy
    Z resztą kryzys gospodarczy USA jak może wyglądać? USA ceni sobie własność prywatną jej obywateli, nawet gdyby stany zbankrutowały to większość amerykanów i tak by tego nie odczuła. Inaczej ma się Europa która stawia na socjalistyczną równość w dzieleniu się biedą i gdyby któryś z tych krajów zbankrutował to obywatele by to znacznie odczuli
    ~qwerty
    Tych dolarów nikt nie wypłacał jako socjalu dla leni (europejska wersja dodruku). Pieniądze poszły w gospodarkę i banki, teraz cały świat będzie pracował na USA, bo za zielone wykupiono bardzo dużo.
    ~Alein
    oj oj, bredzisz, wlasnie zmarnowali 2/3 z tych pieneidzy, poszukaj nba youtube filmu o tym
    ~Hhy
    Fred niż zaprzestanie drukowania on po prostu przestanie istnieć. Sam z własnej woli nigdy nie skończy.Rosja wszystko komplikuje, tak to by trwało jeszcze ze 20 lat.
    ~bezpokrycia
    Nie tylko państwo opiekuńcze jest skazane na porażkę i upadek, ale i gospodarki dodrukukowujące środki pieniężne . Wystarczy spojrzeć na sytuację z NBP, którą chwalą politycy. NBP będzie mógł skupować obligacje rządowe, czyli mówiąc krótko - zacznie drukować polskie złote. Wtedy to już żaden bank z nami nie będzie chciał gadać - Nie tylko państwo opiekuńcze jest skazane na porażkę i upadek, ale i gospodarki dodrukukowujące środki pieniężne . Wystarczy spojrzeć na sytuację z NBP, którą chwalą politycy. NBP będzie mógł skupować obligacje rządowe, czyli mówiąc krótko - zacznie drukować polskie złote. Wtedy to już żaden bank z nami nie będzie chciał gadać - o niczym. Przecież to może zakończyć się hiperinflacją, a nawet upadkiem naszego kraju. Polecam artykuł http://independenttrader.pl/239,czas_zaczac_dodruk_zlotowek.html
    ~krzych
    Te wszystkie drukowane dolary maja pokrycie w ropie i gazie łupkowym produkowanym w USA.
    ~mvh
    Jakby tak bylo jak piszesz to rubel nie lecialby na lep. A PLN w czym na pokrycie w ilosci slepow tesco i biedronka ?
    ~Serio odpowiada ~mvh
    PLN ma pokrycie w emigrantach :)
    ~mvh odpowiada ~Serio
    Po czesci masz racje. To dzieki nim bilans platniczy jakos sie trzyma. zakladajac 2 mln na emigracji i niech 50 % znich przesle do PL 1000 ejro/mich to wpadamy w mld kwoty.Trzeba pamietac tez o fakcje jak roztowski zalatal dziure budzetowa dajac ala abolicje emigrantom, a pozniej sciagnal z odsetkami. Oj wielu kolesi musialo doplacic.Po czesci masz racje. To dzieki nim bilans platniczy jakos sie trzyma. zakladajac 2 mln na emigracji i niech 50 % znich przesle do PL 1000 ejro/mich to wpadamy w mld kwoty.Trzeba pamietac tez o fakcje jak roztowski zalatal dziure budzetowa dajac ala abolicje emigrantom, a pozniej sciagnal z odsetkami. Oj wielu kolesi musialo doplacic.Roztowski zgranal od uczciwych a niedobitkow mial na tacy od US z krajow UE, ktorych ladnie wydoil.

    Powiązane: USA: giełdy i gospodarka

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki