Chcieli ocieplić domy i zaufali nieuczciwym wykonawcom, którzy nie wywiązywali się z umów. Teraz dostają od wojewódzkich funduszy ochrony środowiska wezwania do zwrotu dotacji. Rząd pracuje nad pomocą dla osób poszkodowanych w programie "Czyste powietrze". Bez niej musiałyby zwracać dopłaty z własnej kieszeni.


Trwają rządowe prace nad ustawą, która ma pomóc poszkodowanym w programie Czyste Powietrze. Chodzi o osoby, które zdecydowały się oni na termomodernizację nieruchomości i zostały wykorzystane przez nieuczciwych wykonawców. Teraz wojewódzkie fundusze ochrony środowiska i gospodarki wodnej domagają się od nich zwrotu przyznanych dotacji.
Oszuści brali pieniądze od beneficjentów i znikali
Na czym polegało oszustwo? Nieuczciwi wykonawcy działali według jednego schematu: przedstawiali właścicielom domów, czyli beneficjentom programu, ofertę prac modernizacyjnych oraz przygotowywali kosztorys i harmonogram prac. Złożeniem wniosku do programu miała zająć się firma wykonawcza. Trzeba było tylko przekazać jej własny wkład, czyli VAT i różnicę wynikającą z wartości inwestycji.
Właściciele nieruchomości wpłacali wykonawcom część kosztów prac termomodernizacyjnych (ok. 40 tys. zł). Ci ostatni składali wnioski do programu "Czyste powietrze", odbierali dotację z programy (np. 68 tys. zł), po czym kontakt z nimi się urywał. Sprawę jako pierwszy opisał serwis Wyborcza.biz.
Specjalna ustawa "pod poszkodowanych beneficjentów"
Obowiązek zwrotu pieniędzy ciąży jednak na właścicielach domów, bo to oni są w programie stroną umowy o dofinansowanie. Według szacunków Ministerstwa Klimatu i Środowiska (MKiS) poszkodowanych w tej sprawie może być nawet 13 tys. rodzin. Dlatego rząd zdecydował się stworzyć ustawę, która pomoże poszkodowanym.
Raz jeszcze, dość kompleksowo, o Czystym Powietrzu.
— Paulina Hennig-Kloska (@hennigkloska) November 20, 2025
W programie Czyste Powietrze jest nawet 13 tysięcy umów z nierozliczonymi zaliczkami po terminie. To potencjalnie 13 tysięcy rodzin poszkodowanych w starym programie, który zepsuł PIS. Kwota nierozliczonych zaliczek wynosi 736… pic.twitter.com/aqMdbUWZm0
Nad rozwiązaniami prawnymi pracują wspólnie restorty klimatu i środowiska, funduszy i polityki regionalnej, finansów oraz sprawiedliwości, a także Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW).
– Takich osób nie możemy pozostawić samych sobie, dlatego zdecydowaliśmy się na ścieżkę legislacyjną, nad którą teraz pracujemy. Będziemy chcieli zrobić to razem z MKiŚ jedną oddzielną ustawą, specjalną, "pod poszkodowanych beneficjentów" – powiedział Robert Gajda, wiceszef NFOŚiGW, którego słowa przytacza "Portal Samorządowy".
Stratę weźmie na siebie skarb państwa
Nowe regulacje mają wstrzymać egzekucje i przenieść odpowiedzialność finansową na skarb państwa. Poszkodowani powinni sami zgłaszać się do prokuratury.
– W sytuacji, kiedy mamy do czynienia z oszustwem i beneficjent złoży zawiadomienie do prokuratury czy na policję, miałby on szansę być objęty tym mechanizmem, czyli de facto wstrzymaniem egzekucji. Jeśli potwierdziłoby się, że doszło do oszustwa, wówczas odpowiedzialność finansową brać będzie na siebie skarb państwa, który potem będzie dochodzić zwrotu pieniędzy od firmy, która nie wywiązała się ze swoich zobowiązań. To propozycja NFOŚiGW, która będzie przedmiotem prac legislacyjnych – mówi Robert Gajda.
Śledztwo dotyczące nieprawidłowości przy realizacji programu "Czyste powietrze" ma charakter ogólnopolski.






















































