FED na swoim wczorajszym posiedzeniu w Waszyngtonie utrzymał stopy procentowe banku centralnego dla rynku międzybankowego na dotychczasowym niskim poziomie (w przedziale pomiędzy 0% a 0,25%).
Z komunikatu Federal Open Market Commitee FED wynika, że bazowa stopa procentowa będzie utrzymana na „wyjątkowo niskim poziomie” przez „dłuższy okres”. W komunikacie tym oceniono, że gospodarka amerykańska poprawia się ale pracodawcy nadal niechętnie przyjmują do pracy nowych ludzi. Dodatkowo FED zwraca uwagę, że budownictwo mieszkaniowe jest „słumione”.
Jedną z głównych przyczyn utrzymywania stóp procentowych banku centralnego na niskim poziomie jest z pewnością niska inflacja w USA. FED ocenia, że będzie ona „stonowana przez jakiś czas”. FED z pewnością nadal chce stymulować gospodarkę miękką polityką monetarną, ponieważ stwierdza w swoim komunikacie, że „rozpoczęte inwestycje budowlane są płaskie na przytłumionym poziomie”. FED ocenia jednocześnie, że rynek pracy jest „ustabilizowany”. Oznacza to zmianę używanego przez amerykański bank centralny języka w porównaniu z komunikatem po styczniowym posiedzeniu gdy używano zwrotu „pogarszanie się na rynku pracy słabnie”.
Charles Lieberman, były szef zespołu analiz monetarnych FED w Nowym Jorku, ocenia w wypowiedzi cytowanej przez agencję Bloomberg, że prezes Bernanke oczekuje na utrzymujący się wzrost zatrudnienia zanim bank centralny wprowadzi narzędzia pozwalające systemowi finansowemu USA zacząć wychodzić z rekordowej ekspansji kredytowej. Lieberman ocenia, iż „jest ciężko wysunąć mocną tezę, że gospodarka jest w fazie samoutrzymującego uzdrowienia dopóki nie nastąpi wzrost zatrudnienia”.
Niektórzy urzędnicy FED sformułują w komunikacie zdanie odrębne. Thomas Hoenig, szef FED w Kansas City, wyraża zastrzeżenia wobec użytego przez Rezerwę Federalną terminu “dłuższy” okres czasu utrzymywania niskich stóp procentowych. Twierdzi on, że taki zwrot w komunikacie FED może „zwiększyć ryzyko dla długoterminowej stabilności makroekonomicznej i finansowej”. Paul Ballew, były ekonomista FED, ocenia że dystans Hoeniga odzwierciedla obawy, że ceny aktywów będą rosły zbyt szybko z powodu polityki banku centralnego.
Wśród spółek zwraca uwagę wzrost wartości akcji spółek sektora finansowego. Taka sytuacja bezpośrednio wynika z utrzymania stóp procentowych FED na niskim poziomie, ponieważ oznacza ona, że koszt pozyskiwania kapitału przez amerykańskie banki komercyjne nadal będzie niski.
Wartości głównych amerykańskich indeksów rynku akcji na wtorkowym zamknięciu wyniosły: DJIA: 10,685.98pkt. (+0.41%), S&P500: 1,159.46pkt. (+0.78%), NASDAQ: 2,378.01pkt. (+0.67%).
TR































































