Jeśli rynek pracy świadczy o kondycji gospodarki, to nasza rośnie w siłę. W 2014 r. utworzono dwa razy więcej miejsc pracy, niż zlikwidowano.


Jedynie 8,6 proc. powstało w ubiegłym roku w sektorze publicznym.
— Wolne miejsca pracy tworzy właściwie tylko sektor prywatny — mówi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.
Idzie mu to doskonale — w ostatnich miesiącach ekonomiści zgodnie przyznają, że najjaśniejszy punkt gospodarki to właśnie rynek pracy. Agencje doradztwa personalnego prześcigają się w publikacji raportów,w których widać rosnący apetyt na nowych pracowników w polskich firmach. Coraz więcej jest też twardych dowodów, które to potwierdzają. Z ostatnich danych GUS wynika, że ubiegły rok przyniósł 615 tys. nowych miejsc pracy i likwidację 320 tys. miejsc zatrudnienia. Eksperci podkreślają, że o kondycji rynku dobrze świadczy zwłaszcza tempo, w jakim przybywa wolnych etatów.
— Zmiany rok do roku dla ostatniego kwartału 2014 r. są bardzo optymistyczne: blisko 40-procentowy wzrost liczby wolnych miejsc pracy i blisko 25-procentowy wolnych nowo utworzonych — wskazuje Wiktor Wojciechowski.
W 2014 roku przybyło miejsc pracy... w administracji też
Czytaj więcej w dzisiejszym "Pulsie Biznesu"

























































