JANUSZ KRYPTO

BAROMETRJak inwestują Polacy? Prof. Maison: Strata kapitału jest dla nich emocjonalnie nie do zaakceptowania

Aleksander Ogrodnik2025-12-19 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2025-12-19 06:00

Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie kończy 34 lata, ale rynek kapitałowy wciąż pozostaje dla wielu Polaków obcym terytorium. Choć deklaratywnie coraz częściej zgadzamy się z tym, że „warto inwestować”, w praktyce zdecydowana większość wciąż trzyma pieniądze na kontach, a jeżeli już inwestuje – wybiera nieruchomości. Z najnowszego raportu „Barometr Gotowości Inwestycyjnej Polaków 2025” wynika, że problemem nie jest tylko brak wiedzy, ale także emocje i głęboko zakorzenione bariery psychologiczne.

W najnowszym odcinku Gospodarczego Punktu Widzenia razem z prof. Dominiką Maison, psycholożką społeczną z Uniwersytetu Warszawskiego i autorką raportu „Barometr Gotowości Inwestycyjnej Polaków 2025”, przygotowanego dla Bankier.pl i "Puls Biznesu", przyglądamy się, jak inwestuje się nad Wisłą.

Polacy boją się inwestowania bardziej niż przyznają. „Pieniądze są psychologicznie obciążone”

O pieniądzach nie rozmawiamy chętnie. Są w jednym rzędzie z tematami, które omija się przy rodzinnych stołach – obok seksu, chorób czy zarobków. Każdy je ma, każdy się z nimi mierzy, ale niewielu chce o nich

Reklama

– Pieniądze są dla wielu osób tematem tabu. Bardzo często nie rozmawia się o nich ani w rodzinach, ani w związkach, ani nawet ze znajomymi. A przecież rozmowa o finansach jest elementem edukacji finansowej – mówi prof. Maison.

Nie wszyscy inwestorzy są tacy sami

Gdy schodzimy poziom głębiej, szybko okazuje się, że „polski inwestor” w ogóle nie istnieje. Są młodzi, którzy inwestują odważnie, czasem impulsywnie, bez długiego liczenia ryzyka. Są też dojrzali inwestorzy, którzy nauczyli się rynku, poruszają się po nim samodzielnie i z większym spokojem. Najliczniejsza jest jednak trzecia grupa – osoby, które inwestorami stały się trochę mimochodem.

– To inwestorzy z przypadku. Wcale nie chcieli inwestować, ale zostali do tego przekonani – przez bank, opiekuna konta, doradcę. I to są osoby, które praktycznie nie akceptują ryzyka – tłumaczy prof. Maison.

W tej grupie każda zmiana na rynku wywołuje niepokój, a pierwsze spadki często kończą się wycofaniem środków. Nie dlatego, że kalkulacja się nie zgadza, ale dlatego, że emocje biorą górę.

Strata boli bardziej niż brak zysku

Strach przed stratą to jedna z najsilniejszych emocji, jakie towarzyszą decyzjom finansowym. W teorii inwestowanie jest prostą kalkulacją ryzyka i potencjalnego zysku. W praktyce jednak większość ludzi wyobraża je sobie wyłącznie jako drogę „do przodu”, bez miejsca na gorszy scenariusz.

– Większość ludzi w ogóle nie zakłada straty. Nawet utrata potencjalnego zysku jest bolesna, a strata kapitału bywa emocjonalnie nie do zaakceptowania – mówi prof. Dominika Maison.

Pieniądze, choć formalnie są tylko liczbami, w rzeczywistości niosą ogromny ładunek emocjonalny. Ta sama kwota może znaczyć coś zupełnie innego w zależności od tego, czy ją zyskujemy, czy tracimy. To właśnie dlatego spadki na rynku częściej wywołują panikę niż chłodną analizę, a strach przed stratą skutecznie paraliżuje decyzje inwestycyjne.

Gotowość jest w głowie, decyzji brak

Świadomość ekonomiczna Polaków rośnie. Coraz więcej osób rozumie, że trzymanie pieniędzy na nieoprocentowanych kontach czy „w skarpecie” nie chroni oszczędności przed inflacją. Mimo to między wiedzą a realnym działaniem wciąż stoi wyraźna bariera.

Często słyszymy, że problemem są pieniądze – a właściwie ich brak. Jednak to wyjaśnienie rzadko oddaje prawdziwy powód powściągliwości.

– Prawdziwą barierą nie jest brak kapitału, lecz brak wiary we własne kompetencje i trudna relacja z pieniędzmi – podkreśla prof. Maison.

Nie chodzi więc o to, że Polacy „nie wiedzą”. Chodzi o poczucie sprawstwa. Wielu wciąż ma wrażenie, że inwestowanie jest zarezerwowane dla specjalistów, ludzi z grubym portfelem albo wyjątkowym talentem do finansów. To przekonanie skutecznie oddala moment podjęcia pierwszej decyzji.

Pokolenia zmieniają sposób myślenia o pieniądzach

Zmiana widoczna jest najmocniej w podejściu młodszych pokoleń. Dla nich inwestowanie nie jest ani czarną magią, ani podejrzaną działalnością. Dorastali w świecie giełdy, aplikacji inwestycyjnych i zupełnie innej narracji o pieniądzach.

– Dla młodych inwestowanie jest czymś naturalnym. Dorastali w świecie giełdy, aplikacji i innego myślenia o finansach – zauważa prof. Maison.

Znika też przekonanie, że duże pieniądze muszą mieć nieuczciwe źródło. Zarabianie przestaje być powodem do wstydu, a inwestowanie – synonimem kombinowania. Choć ostrożność wciąż dominuje, fundamenty pod zmianę są już widoczne. Pytanie nie brzmi, czy podejście Polaków do inwestowania się zmieni, lecz kiedy strach przed stratą przestanie wygrywać z chęcią pomnażania kapitału.

Całą rozmowę z prof. Dominiką Maison o psychologii pieniędzy, gotowości inwestycyjnej Polaków i barierach, które wciąż trzymają nas z dala od rynku kapitałowego, można  odsłuchać w najnowszym odcinku GPW – Gospodarczy Punkt Widzenia na YouTube i Spotify.

Zapraszamy!


Bankier.pl
Publikacja zawiera linki afiliacyjne.
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
TDJ ma plan maksimum dla weterynarii. Zrealizuje go Tylia
Aleksander Ogrodnik
Aleksander Ogrodnik
redaktor Bankier.pl

Doktorant w Instytucie Politologii Uniwersytetu Wrocławskiego. Specjalista z zakresu PR-u oraz marketingu politycznego. W swojej pracy naukowej zajmuje się również kampaniami wyborczymi, mediami, sztuczną inteligencją oraz polityką międzynarodową. W przeszłości związany między innymi z Polskim Radiem (usłyszeć można go było m.in. w Radiu Wrocław, Jedynce czy Trójce), gdzie zajmował się najważniejszymi tematami politycznymi i społecznymi. Wieloletni redaktor naczelny Politicusa - czasopisma i portalu popularnonaukowego Koła Młodych Politologów UWr. Prywatnie entuzjasta muzyki elektronicznej oraz twórczości Marka Hłaski. Telefon: 532 803 383

Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (23)

dodaj komentarz
jaspers
Różnie... ale powinno się działać wyłącznie z takimi tematami, na których się znamy. To nie jest zabawa. U mnie zaczęło się od małych kwot i mało płynnych instrumentów i w zasadzie tak zostało. Bo skoro na etfach i obligacjach skarbowych osiągam fajny wynik, to po co mam kombinować z akcjami? Wprawdzie spędzam dużo czasu w analityce Różnie... ale powinno się działać wyłącznie z takimi tematami, na których się znamy. To nie jest zabawa. U mnie zaczęło się od małych kwot i mało płynnych instrumentów i w zasadzie tak zostało. Bo skoro na etfach i obligacjach skarbowych osiągam fajny wynik, to po co mam kombinować z akcjami? Wprawdzie spędzam dużo czasu w analityce Freedom24, ale efektem są dobre liczby i nie zamierzam niczego tutaj zmienić.
czesio27
Mnie powstrzymuje to, że od zysku kapitalowego miałbym się dzielić z państwem podatkiem belki. Ale już stratą nie mogę się z państwem podzielić. I może to że polskie spółki akcyjne stosują różne triki by nie wypłacić inwestorom dywidenty od zysków. Pamietam jaj wystarczyło udzielić pożyczki siostrzanej firmie by nie trzeba było tych Mnie powstrzymuje to, że od zysku kapitalowego miałbym się dzielić z państwem podatkiem belki. Ale już stratą nie mogę się z państwem podzielić. I może to że polskie spółki akcyjne stosują różne triki by nie wypłacić inwestorom dywidenty od zysków. Pamietam jaj wystarczyło udzielić pożyczki siostrzanej firmie by nie trzeba było tych zysków wypłacać.
prawnuk
A ja bym znacznie chętniej płacił wysoki podatek od ZYSKÓW niż płacił zryczałtowany podatek od przychodów.
Właśnie pozbyłem się akcji jednej ze spółek energetycznych. Całkiem przyjemnie - akcje sprzedałem ok 100% drożej niż kupiłem. Wiec zapłacę kilkadziesiat tysiecy podatku Belki.
Jednak gdy doliczyłem dotychczasowe dywidendy
A ja bym znacznie chętniej płacił wysoki podatek od ZYSKÓW niż płacił zryczałtowany podatek od przychodów.
Właśnie pozbyłem się akcji jednej ze spółek energetycznych. Całkiem przyjemnie - akcje sprzedałem ok 100% drożej niż kupiłem. Wiec zapłacę kilkadziesiat tysiecy podatku Belki.
Jednak gdy doliczyłem dotychczasowe dywidendy ORAZ w uproszczeniu doliczyłem inflację, to mój ZYSK jest w wysokości ok 6%. Czyli zapłacę podatek ok 4 krotnie wyższy od zarobionej kwoty - a wiec REALNIE poniosę ok 10% straty.
Gdybym jednak dostosował wynik do wskażnika waloryzacji emerytur - to już STRACIŁEM i płacę podatek od STRATY.
To podatek konfiskacyjny.

Więc jest tu prosty przykład opodatkowania STRATY.

Oczywiście przypadkowo nie zapłacę tego podatku
gutierrez77
Jeśli ktoś ma oszczędności które wystarczą na, powiedzmy rok życia bez pracy, to nie wstawi tego do kasyna. To nie jest kwestia strachu tylko zdrowego rozsądku.
j2oen
Panie Ogrodnik więcej wymądrzania się! Więcej patronizacji czytelników i udawania, że wie pan lepiej co ludzie inni powinni robić z kapitałem niż jego właściciele :) "Sukces" murowany! Czytelnikami nie musi się pan przejmować, bo wszak pana zarobki są wypłacane z kapitału lobbystów utrzymujących bańkiera od dekad na zerze.Panie Ogrodnik więcej wymądrzania się! Więcej patronizacji czytelników i udawania, że wie pan lepiej co ludzie inni powinni robić z kapitałem niż jego właściciele :) "Sukces" murowany! Czytelnikami nie musi się pan przejmować, bo wszak pana zarobki są wypłacane z kapitału lobbystów utrzymujących bańkiera od dekad na zerze. Cały portal istnieje aby wpłynąć na opinie publiczną, najczęściej ze szkodą dla odbiorcy upychanej na nim propagandy.
aszkenazyjski
Ogrodnik to doktorant sic ! Młody , piękny i taki krezuzowaty.

Robi błędy , nie sprawdza napisanego tekstu, ale po politologi.

Bankier potrzebuje takich fachofcóf.
pogo0
Zabawnie się czyta komentarze na portalu finansowym pisane przez ludzi, którzy boją się pieniędzy :D :D
j2oen
Zabawnie jak czytam komentarze od naiwnych uważających bańkiera za "portal finansowy", pisane przez ludzi przekonanych, że rozumieją co inni mają w głowie.
pogo0 odpowiada j2oen
Cieszy mnie, że masz taki sam ubaw jak ja, nawet jeśli jest z innych powodów :)
zoomek
"Dla młodych inwestowanie jest czymś naturalnym. Dorastali w świecie giełdy, aplikacji i innego myślenia o finansach – zauważa prof. Maison."
O widzisz.
Już nie będą musieli opracować - c'nie?
Samo się będzie robiło - znaczy się starzy będą robić bo przecież młodzi zainwestowali i starzy na nich robią.
Dobrze
"Dla młodych inwestowanie jest czymś naturalnym. Dorastali w świecie giełdy, aplikacji i innego myślenia o finansach – zauważa prof. Maison."
O widzisz.
Już nie będą musieli opracować - c'nie?
Samo się będzie robiło - znaczy się starzy będą robić bo przecież młodzi zainwestowali i starzy na nich robią.
Dobrze zrozumiałem?

Powiązane: Inwestowanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki