REKLAMA

Winiecki z RPP: Zaufanie do pieniądza symbolicznego na świecie będzie erodować

2015-03-23 09:00
publikacja
2015-03-23 09:00
Winiecki z RPP: Zaufanie do pieniądza symbolicznego na świecie będzie erodować
Winiecki z RPP: Zaufanie do pieniądza symbolicznego na świecie będzie erodować
fot. Rafal Kuzma / / FORUM

Prowadzona przez główne banki centralne polityka pieniężna spowoduje stopniową erozję zaufania do pieniądza symbolicznego - ocenia członek Rady Polityki Pieniężnej Jan Winiecki w tekście opublikowanym na stronie Project Syndicate.

Członek Rady Polityki Pieniężnej Jan Winiecki (fot. Rafal Kuzma / FORUM)


Zdaniem Winieckiego kryzys finansowy wepchnął świat zachodni w epokę dominacji banków centralnych.

"Jej główną cechę charakterystyczną można określić jako dodrukowywanie zaufania" - napisał Winiecki w opublikowanym w poniedziałek tekście.

W jego ocenie mianem dodruku zaufania można określić zwielokrotnienie bilansów banków centralnych, obniżenie stóp procentowych do poziomu zerowego (a w przypadku depozytów nawet do ujemnych stóp procentowych) oraz tzw. programy luzowania ilościowego.

"Skoro pieniądz papierowy, niewymienialny na złoto, opiera się na zaufaniu, że wszyscy przyjmować go będą według wartości nominalnej, to rozmnożenie zasobów tego pieniądza przez główne banki centralne świata zachodniego oznacza właśnie próbę dodrukowywania zaufania" - napisał Winiecki.

"Tyle że zaufania dodrukować się nie da. Świadomość nienormalności obecnej sytuacji jest dość powszechna. Czeka nas więc stopniowa (oby nie paniczna!) erozja zaufania do - pęczniejącego ilościowo - pieniądza, który w coraz mniejszym stopniu jest pieniądzem symbolicznym, czyli opartym na zaufaniu uczestników życia gospodarczego" - dodał.

Zdaniem członka RPP oszczędności i inwestycje pozostają ze sobą "w oczywistych relacjach".

"Zastąpienie oszczędności dodrukowanymi pieniędzmi się nie uda" - napisał Winiecki.

Od marca EBC prowadzi program skupu aktywów na skalę 60 mld euro miesięcznie. Pod koniec 2014 r. program skupu aktywów zakończył Fed. Obecnie programy tzw. luzowania ilościowego prowadzi także centralny bank Japonii i Szwecji.(PAP)

fdu/ osz/

Źródło:PAP Biznes
Tematy
Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Sprawdź ile możesz zyskać z Kontem Jakie Chcę

Advertisement

Komentarze (23)

dodaj komentarz
~mvk
ekszpert od siedmiu boleści i brania pieniędzy
~oO
Na brednie niedouczonych austriackich pseudoekonomistów nie ma rady. Luzowanie ilościowe nie powoduje zmiany ilości pieniądza, powoduje tylko zmianę struktury płynnościowej aktywów (zamianę mniej płynnych obligacji na bardziej płynne rezerwy). Końcowym efektem tej operacji jest przyrost bazy monetarnej kosztem pozostałych Na brednie niedouczonych austriackich pseudoekonomistów nie ma rady. Luzowanie ilościowe nie powoduje zmiany ilości pieniądza, powoduje tylko zmianę struktury płynnościowej aktywów (zamianę mniej płynnych obligacji na bardziej płynne rezerwy). Końcowym efektem tej operacji jest przyrost bazy monetarnej kosztem pozostałych agregatów, w ogólnym rozrachunku podaż pieniądza pozostaje bez zmian.

~pa
Taką "zmianę struktury płynnościowej" można było na przykład zaobserwować przy okazji wyprowadzenia i następnie umorzenia obligacji z OFE, w zamian za obietnicę oddania środków przez ZUS, "kiedyś tam", "w jakiejś tam wysokości".

Dużo mądrych słów, a sprowadza się do jednego
Taką "zmianę struktury płynnościowej" można było na przykład zaobserwować przy okazji wyprowadzenia i następnie umorzenia obligacji z OFE, w zamian za obietnicę oddania środków przez ZUS, "kiedyś tam", "w jakiejś tam wysokości".

Dużo mądrych słów, a sprowadza się do jednego - jest to po prostu kradzież, przerzucanie długu na podatników, teraźniejszych, ale przede wszystkim przyszłych, przy okazji prywatyzowania zysków przez beneficjentów rzeczywistych instytucji finansowych.
~uczciwy
Nie, obligacje można nazwać w pewnym sensie pieniądzem ale de facto nim nie są. Myślenie, że można sobie wyemitować górę obligacji a potem zamienić je na pieniądz sensu stricto uwłacza inteligencji średnio inteligentnego człowieka a jeżeli ktoś kto ma coś wspólnego z ekonomią takie rzeczy pisze to nie mam słów ...
~oO odpowiada ~uczciwy
Nie ma czegoś takiego jak pieniądz sensu stricto. To, co "drukuje" bank centralny też nie jest pieniądzem w rozumieniu potocznym, bo nie istnieje możliwość wydania tego w realnej gospodarce (pomijając zupełnie marginalną kwestię fizycznej gotówki). Próby zrozumienia pieniądza metodą "na chłopski rozum" Nie ma czegoś takiego jak pieniądz sensu stricto. To, co "drukuje" bank centralny też nie jest pieniądzem w rozumieniu potocznym, bo nie istnieje możliwość wydania tego w realnej gospodarce (pomijając zupełnie marginalną kwestię fizycznej gotówki). Próby zrozumienia pieniądza metodą "na chłopski rozum" prowadzą do całkowicie fałszywych wniosków.
~MacGawer odpowiada ~oO
Jak widze kolejny fan twierdzenia, że "ekonomia to nauka społeczna", a zatem wszystko jest mozliwe :) A niby co banki centralne robią z tym "luzowanym" pieniądzem? Trzymają jako zapisy w swoich komputerach? Oczywiście, że nie i jeżeli FED czy EBC postanowią doklikać kilkaset miliardow, to te pieniądze Jak widze kolejny fan twierdzenia, że "ekonomia to nauka społeczna", a zatem wszystko jest mozliwe :) A niby co banki centralne robią z tym "luzowanym" pieniądzem? Trzymają jako zapisy w swoich komputerach? Oczywiście, że nie i jeżeli FED czy EBC postanowią doklikać kilkaset miliardow, to te pieniądze w ten czy inny sposob wyjdą na zewnątrz. Najbardziej oczywistą drogą będzie pozyczenie ich bankom ktore dzięki temu będa miały większą "podkladkę" do tego, by pozyczyć jak najbardziej realny pieniądz ludziom i firmom. Inna drogą może być "przekliknięcie" długu w postaci obligacji na gotowkę w budżecie pastwowym. Tu też papier który rząd wyemituje by załatać braki we wpływach zostaną zamienione na realny pieniądz (złote, euro czy dolary!) gotowy do natychmiastowego wydani na pensje dla urzedników, policji czy emerytury. Mozna tak bez końca wymieniać metody zamiany wody w wino (jak to się prezesom banków centralnych wydaje), ale IMHO lepiej określa to inne nawiąznie do biblijnych postaci: "z pustego nawet Salomon nie naleje". Ile by się tam nie naklikali, ile po drodze bitów i papierów przerzucili TOWARÓW NIE PRZYBĘDZIE. A właśnie TOWARY świadzczą o tym, że ekonomia nie jest nauka społeczną.
~oO odpowiada ~MacGawer
Nie ma możliwości żeby wyklikane rezerwy gdzieś "wyszły", bo pieniądz rezerwowy to tylko zapis księgowy w systemie banku centralnego. Rzeczywisty pieniądz emitowany jest przez banki komercyjne jako kredyt - udzielenie klientowi pożyczki tworzy nowy depozyt w banku który udzielił kredytu, czyli podaż pieniądza Nie ma możliwości żeby wyklikane rezerwy gdzieś "wyszły", bo pieniądz rezerwowy to tylko zapis księgowy w systemie banku centralnego. Rzeczywisty pieniądz emitowany jest przez banki komercyjne jako kredyt - udzielenie klientowi pożyczki tworzy nowy depozyt w banku który udzielił kredytu, czyli podaż pieniądza w gospodarce się zwiększa. Bank potrzebuje rezerw tylko w sytuacji, gdy klient zdecyduje się przelać nowowygenerowany pieniądz do innego banku, a jedynym źródłem rezerw jest bank centralny.

Więcej rezerw w systemie = niższe stopy na rynku międzybankowym.

Niższe stopy = tańszy pieniądz rezerwowy, umożliwiający tańsze pokrycie prowadzonej przez banki akcji kredytowej.
~uczciwy odpowiada ~MacGawer
MacGawer ze wszystkim się w zasadzie zgadzam ale ekonomia jest raczej nauką społeczną co nie znaczy, że wszystko jest możliwe.
~spoko
Masz własna walutę to lepiej drukuj i wspieraj popyt krajowy. Jeżeli nie drukujesz to lub nie masz euro to jesteś przegrany w konkurencji z tymi co drukują, bo wartość pieniądza została poprzez giełdy oderwana od gospodarki. Kurs walut ustalają wielkie korporacje finansowe i to ich widzimisię decyduje o spadku lub wzroście Masz własna walutę to lepiej drukuj i wspieraj popyt krajowy. Jeżeli nie drukujesz to lub nie masz euro to jesteś przegrany w konkurencji z tymi co drukują, bo wartość pieniądza została poprzez giełdy oderwana od gospodarki. Kurs walut ustalają wielkie korporacje finansowe i to ich widzimisię decyduje o spadku lub wzroście kursów wymiany.
~dareko
Drukują , drukują a jak ludzie stracą zaufanie do pieniądza , nastąpi totalny krach , tylko kraje o największych rezerwach złota nie zbankrutują , chyba że wojna

Powiązane: Kryzys finansowy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki