REKLAMA

Węgry znów podnoszą stopy procentowe. Rynek zaskoczony skalą

Michał Żuławiński2021-07-27 15:29analityk Bankier.pl
publikacja
2021-07-27 15:29
Węgry znów podnoszą stopy procentowe. Rynek zaskoczony skalą
Węgry znów podnoszą stopy procentowe. Rynek zaskoczony skalą
fot. ZGPhotography / / Shutterstock

Narodowy Bank Węgier po raz drugi z rzędu podniósł stopy procentowe, by w ten sposób walczyć z inflacją i przegrzaniem gospodarki. W Polsce na podobny ruch NBP jeszcze poczekamy.

Decyzją Narodowego Banku Węgier (MNB) referencyjna stopa procentowa została podwyższona z 0,9 proc. do 1,2 proc. Takie posunięcie przewyższyło oczekiwania większości rynkowych analityków i komentatorów, których konsensus zakładał podwyżkę do 1,1 proc.

Co więcej, decyzją węgierskich władz monetarnych również o 0,3 punktu procentowego podniesiono pozostałe stopy banku centralnego: depozytową (z -0,05 proc. do 0,3 proc.) i lombardową (z 1,85 proc. do 2,15 proc.). W komunikacie nie ma natomiast wzmianki o korektach w programie skupu aktywów (QE).

Jest to druga z rzędu podwyżka stóp nad Balatonem. Miesiąc temu MNB dokonał pierwszej podwyżki od blisko dekady (z 0,6 proc. do 0,9 proc.). Wcześniej ostatni raz węgierskie stopy procentowe wzrosły w grudniu 2011 r. Była to wówczas zmiana z poziomu 6,75 proc. do 7 proc. Obie stawki w świetle obecnie obowiązujących standardów w światowej polityce monetarnej wydają się astronomiczne – stopy na tym poziomie spotkać można tylko w pogrążonych w kłopotach państwach rozwijających (np. w Rosji, gdzie też ostatnio podniesiono stopy procentowe).

Powodem numer jeden pierwszej od niemal dekady podwyżki stóp procentowych na Węgrzech pozostaje inflacja, która nad Balatonem jest najwyższa w Unii Europejskiej.

Według ostatniego zestawienia Eurostatu Węgry wyraźnie przejęły od Polski miano kraju o najwyższej inflacji w Unii Europejskiej. Według metody HICP w maju „u bratanków” ceny wzrosły w ujęciu rocznym o 5,3 proc. wobec 4,1 proc. w naszym kraju. Wcześniej na piątkę z przodu wskazywał także odczyt inflacji węgierskiego urzędu statystycznego KSH.

- Oczekuje się stopniowego spadku inflacji w najbliższych miesiącach, jednak do końca 2021 r. wciąż pozostawała będzie ona powyżej zakresu tolerancji banku centralnego (3 proc. +/- 1 punkt procentowy). Inflacja spadnie do akceptowanego przedziału na początku 2022 r. i zacznie się stabilizować w celu inflacyjnym od połowy 2022 r., co będzie rezultatem cyklu zacieśniania polityki monetarnej - czytamy w komunikacie MNB. Owo zacieśnianie polityki monetarnej to nic innego jak podnoszenie stóp procentowych, a zatem możemy spodziewać się w następnych miesiącach kolejnych podwyżek.

- Uznajemy za uzasadnione kontynuowanie cyklu podwyżek stóp procentowych co miesiąc, aby zapewnić stabilność cen, uniknąć inflacyjnych efektów drugiej rundy oraz zakotwiczyć oczekiwania inflacyjne - dodano jasno w komunikacie.

Mocniejsza od oczekiwań podwyżka stóp procentowych doczekała się reakcji ze stron rynku walutowego. Kurs EUR/HUF spadł z 361,5 do 359 forintów. O tym, że za umocnieniem węgierskiej waluty stoją czynniki krajowe świadczyć może to, że cena forinta wyrażona w polskich złotych wzrosła z 1,27 do 1,2775 PLN za 100 HUF.

Czechy tak, Polska nie

MNB nie jest jedynym bankiem centralnym w regionie, który rozpoczął podwyżki stóp procentowych. W czwartek 5 sierpnia oczekuje się, że również drugi miesiąc z rzędu stopy procentowe podniesie Narodowy Bank Czech. Referencyjna stawka w Czechach (0,5 proc.) jest niższa niż na Węgrzech i wyższa niż w Polsce (0,1 proc.).

W Polsce ekonomiści wciąż dyskutują na temat pierwszej podwyżki stóp procentowych. Większość członków RPP z prezesem Adamem Glapińskim na czele jest zdania, że – mówiąc w największym skrócie – z takim ruchem nie ma co się spieszyć. Szef polskiego banku centralnego nakreślił ostatnio, co musiałoby się stać, aby polska polityka monetarna zaczęła wracać na przedpandemiczne tory.

- W kolejnych kwartałach może być uzasadnione rozpoczęcie dyskusji o dostosowaniu polityki pieniężnej. Jesteśmy na to otwarci. Aby to się stało, muszą zajść pewne okoliczności. Po pierwsze musimy mieć pewność, że sytuacja pandemiczna nie będzie zaburzać aktywności gospodarczej w sposób gwałtowny. Po drugie, prognozy musiałyby pokazywać ryzyko trwałego przekroczenia górnej granicy odchylenia od celu. No i po trzecie inflacja musiałaby być wiedziona szybkim wzrostem popytu przy mocnym rynku pracy. Te trzy warunki sprawią, że RPP natychmiast przymierzy się do procesu zacieśniania. Gdyby tak było, to byłoby bardzo dobrze. To były pozytywny scenariusz - nie ma pandemii, gospodarka rośnie, popyt rośnie, rynek pracy jest mocny i wtedy się przymierzamy do normalizacji polityki pieniężnej – mówił na początku lipca prezes NBP Adam Glapiński.

Pełne stanowisko prezesa polskiego banku centralnego ws. stóp procentowych zawarliśmy w relacji z ostatniej konferencji prasowej prezesa NBP.

Źródło:
Michał Żuławiński
Michał Żuławiński
analityk Bankier.pl

Redaktor prowadzący działu Rynki Bankier.pl. Wraz z zespołem śledzi bieżące wydarzenia na polskiej giełdzie i globalnych rynkach finansowych, analizuje dane gospodarcze z kraju i ze świata, monitoruje politykę banków centralnych itp. Miłośnik nowych technologii, zarówno w obszarze mediów, jak i szeroko pojętego inwestowania. Laureat nagrody specjalnej w konkursie dla dziennikarzy ekonomicznych Narodowego Banku Polskiego im. Władysława Grabskiego. Tel: 604 678 518

Tematy
Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Woda pod Twoją marką i stojąca za nią historia

Advertisement

Komentarze (65)

dodaj komentarz
jas2
Od trzymania pieniędzy majątku nie przybywa. Pieniądze to środek wymiany i powinien krążyć w gospodarce jak olej w silniku.
Jeśli wszyscy trzymają pieniądze to nic się nie dzieje. Ludzie nie mają pracy, nie przybywa majątku.

Jeśli jednak ktoś zamiast trzymać pieniądze, zapłaci murarzowi, żeby zbudował
Od trzymania pieniędzy majątku nie przybywa. Pieniądze to środek wymiany i powinien krążyć w gospodarce jak olej w silniku.
Jeśli wszyscy trzymają pieniądze to nic się nie dzieje. Ludzie nie mają pracy, nie przybywa majątku.

Jeśli jednak ktoś zamiast trzymać pieniądze, zapłaci murarzowi, żeby zbudował dom a murarz, zarobione pieniądze wyda krawcowi za uszycie ubrania, krawiec za to kupi chleb, który upiecze piekarz... itd. Pieniędzy w obiegu jest nadal tyle samo a przy okazji powstał dom, ubranie i chleb.

W przypadku TRZEMANIA pieniędzy, nie powstaną żadne dobra.

Murarz domy buduje,
Krawiec szyje ubrania,
Ale gdzieżby co uszył,
Gdyby nie miał mieszkania?

A i murarz by przecie
Na robotę nie ruszył,
Gdyby krawiec mu spodni
I fartucha nie uszył.

Piekarz musi mieć buty,
Więc do szewca iść trzeba,
No, a gdyby nie piekarz,
Toby szewc nie miał chleba.
300_pala odpowiada henk54
Chyba kadzidło
jas2 odpowiada 300_pala
Umyj tą pale w końcu.
jan888
Bo Węgrzy rozumieją, że wysoka inflacja bije zarówno w przeciętnego Kowalskiego i jego wydatki (z badań już widać, że Polacy ograniczają wydatki w reakcji na wzrost cen), ale i firmy. Węgrzy rozumieją, że wysoka inflacja odstrasza zachodnie inwestycje i pompuje bańki spekulacyjne, które będą przyczyną tragedii obywateli.
jan888
A Polską rządzi bankier Morawiecki, który o gospodarce ma blade pojęcie i nie potrafi wyjść poza wąski światopogląd bankiera, który trafiając na stanowisko premiera buduje i pompuje budżet (zupełnie jakby dbał o interes finansów banku), mając w nosie interes Polaków.
jas2
Masz rację. Wysoka inflacja szkodzi, ale niska, na przykład 5% pomaga gospodarce i zwiększa ogólny dobrobyt.
jan888 odpowiada jas2
Podaj chociaż jedno źródło, które mówi o tym, że inflacja rzędu 5% jest niska.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki