REKLAMA

UOKiK wydał ostrzeżenie ws. Telefonii Polska Razem

2016-03-07 12:31
publikacja
2016-03-07 12:31

Spółka PGT, działająca pod nazwą Telefonia Polska Razem, wprowadza konsumentów w błąd - poinformował w poniedziałkowym komunikacie UOKiK. Ze skarg napływających do urzędu wynika, że klienci pod wpływem błędnych informacji, zmieniają operatora i zawierają nową umowę.

fot. Jerzy Dudek / / FORUM

"Do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów wpłynęło blisko 200 skarg konsumentów dotyczących praktyk spółki PGT w Warszawie, działającej pod marką Telefonia Polska Razem" - poinformował Urząd. Jak wynika z komunikatu przedsiębiorca PGT oferuje usługi telekomunikacyjne przez telefon oraz w domach klientów.

"Prezes UOKiK w połowie lutego 2016 roku wszczął postępowanie przeciwko PGT oraz zdecydował o ostrzeżeniu konsumentów, ponieważ praktyki spółki mogą powodować znaczne straty finansowe i niekorzystne skutki dla szerokiego kręgu konsumentów" - czytamy w komunikacie.

Spółka podaje się za operatora, z którym klient ma aktualnie zawartą umowę. PGT twierdzi, że podpisanie dokumentów wiąże się jedynie ze zmianami warunków dotychczasowej umowy, jednak w rzeczywistości klient zmienia operatora i zawiera nową umowę. Oszustwo dotyka przede wszystkim osoby starsze i rodziny.

Ponadto PGT nie przekazuje konsumentom podpisanych umów - wszystkie dokumenty zabiera przedstawiciel spółki. Klienci o zmianie operatora dowiadują się po otrzymaniu pierwszej faktury. "W efekcie, większość skarżących do UOKIK konsumentów nie miała świadomości z kim, kiedy i na jakich warunkach zawarli umowę. Mogło to uniemożliwiać odstąpienie od niej" - stwierdził UOKiK.

Odstąpienie od umowy zawartej z PGT wiązało się z opłatami w wysokości od 500 do 1500 zł.

Także Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej analizuje praktyki PGT pod kątem zgodności z przepisami prawa telekomunikacyjnego. PGT świadczy usługi w oparciu o hurtowy dostęp do sieci telekomunikacyjnej (tzw. WLR). Działania UKE dotyczą m.in. pobierania przez PGT opłaty wyrównawczej, która ma rekompensować otrzymane ulgi.

Oświadczenie PGT SA

W związku z udostępnieniem ostrzeżenia Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 7 marca 2016 roku, wydanego na podstawie postanowienia Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 29 lutego 2016 roku informujemy, iż spółka PGT S.A. stanowczo zaprzecza, jakoby stosowała praktyki naruszające zbiorowe interesy konsumentów opisane w ostrzeżeniu. Wyrażając swój sprzeciw przeciwko działaniom organów państwowych, zmierzających do zdyskredytowania podmiotów gospodarczych funkcjonujących na rynku, Spółka zamierza złożyć zażalenie do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na postanowienie Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów z dnia 29 lutego 2016 roku.


Podkreślenia wymaga fakt, iż Spółka z należytą starannością dba aby proces zawierania i realizacji umów przebiegał w sposób niezakłócony, z zachowaniem pełnej ochrony praw swoich Abonentów. Wszelkie nieprawidłowości, jeśli takie wystąpią, są natychmiast identyfikowane, analizowane i w konsekwencji eliminowane, co pozwala na zachowanie najwyższych standardów świadczonych usług. Pozyskiwanie nowych Abonentów odbywa się poprzez prezentowanie własnej oferty produktowej, która dla potencjalnych klientów jest bardziej atrakcyjna od obecnie posiadanej. Celem działania Spółki jest wyłącznie stworzenie oferty dostosowanej do potrzeb potencjalnego odbiorcy.

(PAP)

kfk/ par/

Źródło:PAP
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (23)

dodaj komentarz
~Human
Przez takie działania przestępczych firm, bo inaczej się tego nazwać nie da, rynek marketingu telefonicznego przechodzi przez pogłębiający się kryzys. Tracą tylko na tym rzetelne i sprawiedliwe firmy. W cywilizowanym państwie taki podmiot został by zlikwidowany z rynku.
~Wkurzony
Kłamcy i oszuści tacy jak rząd naszego kraju obiecują jak coś chcą a potem spadaj obywatelu
~marchewka
Ojciec umierający mama z demencją starczą nie wiedząc co czyni podpisała umowę z PGT nie odebrała telefonu natomiast rachunki jak najbardziej Pisałem prośby tłumaczyłem,niestety bez rezultatu, zrozumienia niet Mama umarła a oni teraz mnie nękają o zapłacenie rachunków Nie mam czasu łazić po sądach pewnie zapłacę ale że na takich Ojciec umierający mama z demencją starczą nie wiedząc co czyni podpisała umowę z PGT nie odebrała telefonu natomiast rachunki jak najbardziej Pisałem prośby tłumaczyłem,niestety bez rezultatu, zrozumienia niet Mama umarła a oni teraz mnie nękają o zapłacenie rachunków Nie mam czasu łazić po sądach pewnie zapłacę ale że na takich nie ma siły Wiem jedno twarzy to oni nie mają lecz po prostu mordy, ohydne nie ludzkie bez sumienia Przestrzegam To wyjątkowo perfidna banda
~głupia
MOJA HISTORIA Z OSZUSTAMI Z PGT S.A.

Nieszczęśliwy splot zdarzeń sprawił, że wpadłam jak śliwka w kompot. Wydawało mi się, że mnie nie można nabrać. Doskonale sobie radzę z telefonicznymi naciągaczami od wielu lat. Tym razem jednak oszuści z PGT przechytrzyli mnie i moja rodzinę. Niedługo miała mi się skończyć umowa z Orange.
MOJA HISTORIA Z OSZUSTAMI Z PGT S.A.

Nieszczęśliwy splot zdarzeń sprawił, że wpadłam jak śliwka w kompot. Wydawało mi się, że mnie nie można nabrać. Doskonale sobie radzę z telefonicznymi naciągaczami od wielu lat. Tym razem jednak oszuści z PGT przechytrzyli mnie i moja rodzinę. Niedługo miała mi się skończyć umowa z Orange.
Ponieważ już wcześniej w biurze Orange usłyszałam, że mogę śmiało zmienić abonament (i zmieścić się w tej samej kwocie miesięcznej jak dotychczas) tak, by móc w ramach tegoż abonamentu rozmawiać z osobami mieszkającymi w innych krajach UE, nie zdziwił mnie telefon przedstawiciela „telefonii polskiej” ponad rok temu. Cała sprawa zaczęła się w I kwartale roku 2016, gdy odebrałam telefon od biednego konsultanta tej złodziejskiej telefonii.

Rozmowa przebiegała wg standardów PGT, czyli mniej więcej tak:

Pan: Czy rozmawiam z panią Renatą…., właścicielką telefonu…, dzwonię z propozycją tańszych rachunków za telefon stacjonarny... itp.
Moja odpowiedź: Ależ mnie nadal obowiązuje umowa z Orange.
Pan: Ja właśnie jestem z Orange
Ja: Tak? Zwykle wszelkie umowy podpisuję w salonach Orange, dlaczego tym razem telefonicznie?
Pan: Ze względu na dużą konkurencję i mnogość nowych operatorów, zależy nam, by klienci u nas pozostali, dlatego stosujemy takie ułatwienie (nie pamiętam dokładnie, ale coś w stylu „wychodzimy naprzeciw potrzebom klienta”)
Ja: To wspaniale, zatem chciałabym tak zmienić umowę, by rozmowy w UE były w ramach abonamentu, bo słyszałam w salonie Orange, że tak można?
Pan: Ależ oczywiście, właśnie to chciałem zaproponować...

Reszta wg schematu. W najbliższym czasie odwiedzi mnie przedstawiciel Orange ze stosowną umową. Nazywajmy go w skrócie „Panem”. Powiedziałam mężowi, że może przyjechać Pan z Orange z umową i ma do mnie dzwonić, jeśli będę w pracy. Pan przyjechał do południa, nakłonił męża do podpisania umowy w moim imieniu. Niezbędny do tego procederu PESEL wyłudził od męża, pytając, czy żona nie ma czasem paszportu w domu, gdyż dowód osobisty miałam przy sobie w pracy. Mąż, uszczęśliwiony, że może za mnie załatwić sprawę, znalazł paszport w szufladzie i podał numer, a następnie podpisał się jako „Renata ……(tu nazwisko)”, gdyż Pan tak mu kazał.
Nie wiem, dlaczego męża nie zdziwiło, że swego czasu prawdziwy przedstawiciel Orange (gdyż posiadam również numer w telefonii komórkowej u tego samego operatora) dwa razy przyjeżdżał z aparatem i umową, ponieważ było konieczne, żeby właścicielka była w domu. Nie zgodził się na podpisanie umowy przez kogoś innego.
W każdym razie mąż z Panem z PGT umowę podpisał, o czym mnie powiadomił, gdy wróciłam z pracy. Ucieszyłam się, że nie była potrzebna moja obecność i zapomniałam o sprawie.
Minął jakiś czas. Najpierw zdziwił mnie podwyższony rachunek za rozmowy z koleżanka w Niemczech. Przecież miało być w abonamencie! Dla rozmów z nią zmieniałam umowę o abonament! No, nic, może w następnym okresie rozliczeniowym „wskoczy” nowa taryfa…
Aż tu dzwonią do mnie w piątek 15 kwietnia 2016 r. z Orange (prawdziwego tym razem!), że jeżeli nie pojawię się u nich jeszcze dziś, od poniedziałku mój numer przejmie PGT S.A., ponieważ zmieniłam operatora.
Natychmiast pojechałam do salonu Orange i wypełniłam stosowne oświadczenie, że chcę nadal korzystać z ich usług. Zgodnie z sugestią pracownika Orange wśród wielu paczek, które w tym tygodniu do mojego domu dostarczono, znalazłam paczkę od PGT (myślałam, że córka coś zamówiła) i po odkryciu nieszczęsnego aparatu telefonicznego, niezbędnego do korzystania z ich usług, odesłałam go najszybciej, jak się dało, czyli w poniedziałek. Wraz z aparatem znalazłam w paczce kopię umowy z PGT. Ciekawe, gdzie się podział oryginał? Na umowie zobaczyłam „swój” podpis (bez grafologa widać, że nie mój, ale nie wsadzę przecież męża za kratki) i całą resztę. Co oznaczało konieczność korzystania z usług PGT przez dwa lata, albo też rozwiązanie umowy, związane z wysoką „opłatą wyrównawczą”. Umowa i telefon dotarły do domu dokładnie dzień po ustawowych 14-stu dniach, kiedy można byłoby bez konsekwencji taką umowę rozwiązać.
No i miałam dylemat przy otrzymaniu pierwszego rachunku. Powołać się na to, że nie mogę korzystać z usług, skoro nie mam odpowiedniego do tego telefonu? Złożyć rozwiązanie umowy, której osobiście przecież nie zawarłam?
Na każdej fakturze wyszczególnionych było kilka pozycji. Rachunki były wyższe niż te zw Orange. Nie wiem, co oznaczały poszczególne pozycje, ale zastanawialo mnie wśród nich 4,99 zł za rozmowy. Straszono mnie tym, że odetną mi możliwość rozmów (rozmowy nie były możliwe bez ich aparatu!) po czym nadal przysyłano kolejne rachunki wraz z odsetkami za nieuiszczenie poprzednich. Przychodziły co miesiąc.
Ciekawa jest też sprawa numeru. Miałam wg spółki zachować dotychczasowy numer. Ponieważ udało mi się podtrzymać umowę z Orange, spółka PGT nadała mi jakiś numer tymczasowy. Powoli zaczynałam się gubić w pismach, jakie dostawałam od tej oszukańczej firmy. Można w nich znaleźć wiele sprzecznych informacji.
Szczerze mówiąc, miałam nadzieję, że firma w końcu zostanie usunięta z rynku za swe niecne praktyki i dlatego zlekceważyłam upomnienia do zapłaty. Mówiono o tym w TV, rozpisywała się prasa itp. Poniżej jedna z informacji, jaką znalazłam wówczas w Internecie:
PGT S.A. - 200 102,72 zł - kara nałożona decyzją z 6 października 2016 r. za naruszenie obowiązku określonego w art. 57 ust. 6 Pt poprzez żądanie przez Spółkę od konsumentów opłaty wyrównawczej w związku z jednostronnym rozwiązaniem przez konsumenta umowy o świadczenie usług telekomunikacyjnych zawartej w ramach promocji Elastyczny lub Elastyczny 19 w wyniku wypowiedzenia przez konsumenta umowy lub wycofania przez konsumenta zamówienia na Usługę WLR/Abonament, przed rozpoczęciem świadczenia Usługi WLR/Abonament,- 100 051,36 zł - kara nałożona decyzją z 6 października 2016 r. za naruszenie obowiązku określonego w art. 56 ust. 4 Pt poprzez nieokreślenie w treści umów o zapewnienie przyłączenia do publicznej sieci telekomunikacyjnej, zawartych w ramach promocji Odbierz telefon – Polska bez limitu 29,99, Odbierz telefon – Polska i UE bez Limitu 59,99, Zawsze Taniej, numeru tymczasowego przydzielonego abonentowi.
Albo świeższe informacje: https://www.uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=12834
Moje długi (?) wobec PGT sprzedano kolejnemu wierzycielowi, aż w końcu wczoraj, czyli 25 kwietnia 2017 r. otrzymałam od pewnej kancelarii prawa gospodarczego pismo datowane na dzień 22 marca 2017 r. z wezwaniem do zapłaty i informacją, że skierowano sprawę do e-sądu. Przeczytałam też, że jeśli nie zapłacę wierzytelności do 1 kwietnia 2017 roku, znajdę się w Rejestrze Dłużników BIG, poniosę koszty sądowe itp. Dlaczego w takim razie trzymano to pismo przez miesiąc? Z tych samych powodów, co PGT tak późno przysłała swoja umowę. By klient „nie zdążył”.

Chciałabym, by sprawiedliwości stało się zadość. By ludzie, pokrzywdzeni przez oszukańczą działalność firmy odzyskali wiarę w instytucje, w państwo prawa, w ludzi.
Zapłaciłam 1356, 42 zł „kary” za coś, z czego nigdy nie skorzystałam. Oby inni uczyli się na naszych błędach. Zaraz... naszych? Nie wiem, po czyjej stronie leży błąd. Chęć zysku może prowadzić do takich wynaturzeń, do stosowania takich praktyk?
Oby jak najwięcej ludzi o nich usłyszało. Bo ja najwyżej odłożę na później remont łazienki, ale innym braknie na chleb.
Zastanawia mnie morale firm windykacyjnych i prawniczych, którzy wchodzą we współpracę z PGT i jej podobnymi spółkami.
Myślałam, że pieniądze to nie wszystko. Że ważniejsza uczciwość, honor, dobro drugiego człowieka. Cóż, kolejna moja życiowa pomyłka.

~dorka
Może poprosić ministra Ziobro o pomoc. Tu nie wygra się samemu
~Iwona
Znam temat moja mama też dala się wciagnac
~maria
jestem nową zbobyczą wrobioną przez nich , wstyd się przyznać ale niestety zadziałała matoda "na wnuczka". Nie odebrałam aparatu, nie świdcza mi usługi ale fakturę wystawili i to dużo w wyższej kwocie niż w umowie!!!! W rozmowie telef, nie było mowy o zmiane numeru!!!, o prezencie w postaci aparatu z karta sim , o opłacie jestem nową zbobyczą wrobioną przez nich , wstyd się przyznać ale niestety zadziałała matoda "na wnuczka". Nie odebrałam aparatu, nie świdcza mi usługi ale fakturę wystawili i to dużo w wyższej kwocie niż w umowie!!!! W rozmowie telef, nie było mowy o zmiane numeru!!!, o prezencie w postaci aparatu z karta sim , o opłacie aktywacji i za uwidocznienie numeru.?..masakra. A oburzyli się że UOKiK zarzuca im nieuczciwość- naciagacze ,złodzieje i wstyd że nie potrafia pozyskiwać klientów dobrą ofertą i przejrzystością.Konsultant dobrze wiedział,że nie orientuje się że rozmawiam z nowym operatorem a wręcz podtrzymywał przekonanie że jest aktualnym usługodawcą.Jeśli ktoś kierował sprawę do sądu to prosze o informacje
~dorka
Mam to samo i nie wiem czy chce ciągać się po polskich sądach bo tu zostaje sie samemu na placu boju a oni maja dobrych prawników. Chciałabym poznać tę przestępcza bande z nazwiska i twarzy.
~muck
Oszusci i zjodzieje, naciagaja starsze osoby na umowy, podszywajac sie pod stalego dostawce abonamentu.
~LW
W taki właśnie sposób oszukana została moja 82 letnia mama. Na dodatek nie otrzymała telefonu, ale za to już dwie faktury. Interwencje telefoniczne ( a trzeba mieć sporo cierpliwości aby doczekać się az ktoś odbierze w firmie telefon) na nic do tej pory się nie zdały. Złodziejską firma żerującą na starszych ludziach powinien zająć W taki właśnie sposób oszukana została moja 82 letnia mama. Na dodatek nie otrzymała telefonu, ale za to już dwie faktury. Interwencje telefoniczne ( a trzeba mieć sporo cierpliwości aby doczekać się az ktoś odbierze w firmie telefon) na nic do tej pory się nie zdały. Złodziejską firma żerującą na starszych ludziach powinien zająć się PROKURATOR. Panie ZIOBRO krzywda się dzieje starszym ludziom!

Powiązane: UOKiK karze nieuczciwe firmy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki