Tam mieszkam: Czechy

Malwina Wrotniak2013-01-04 06:00redaktor naczelna Bankier.pl
publikacja
2013-01-04 06:00
fot. iStockphoto / Thinkstock

W Pradze z powodzeniem da się żyć bez znajomości lokalnego języka. Czesi stresują się mniej niż Polacy i z większym luzem podchodzą do życia. Z niedowierzaniem też słuchają o polskich problemach z kredytami we frankach.

W Bankier.pl rozmowa z mieszkającym w stolicy Czech polskim małżeństwem Katarzyną* i Danielem Bocian.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Ile czasu potrzebowali Państwo, żeby opanować charakterystyczny czeski akcent?

Daniel Bocian: Do Pragi przyjechaliśmy kilka lat temu po otrzymaniu oferty pracy i kompletnie nie znając czeskiego. Praca w dużych korporacjach wymaga najczęściej znajomości jedynie angielskiego. Oczywiście zawsze warto znać język kraju, w którym się mieszka, ale Praga to miasto otwarte na obcokrajowców – wielu z nich żyje tu wygodnie latami bez znajomości języka czeskiego i bez poczucia izolacji.

Życie w Czechach - opowiadają mieszkający tam Polacy / YAY Foto

Nasz znajomy Anglik, ożeniony z Czeszką, mieszkający i pracujący tutaj od 15 lat, dopiero po urodzeniu się córeczki postanowił nauczyć się tego języka, żeby wiedzieć, o czym mówią jego kobiety. (śmiech)

Katarzyna Bocian: Daniel obecnie radzi sobie z językiem czeskim juz całkiem dobrze, ja gorzej. Choć pamiętam o tym, że język polski często brzmi dla Czecha równie zabawnie, jak czeski dla Polaka, wciąż nie mogę się powstrzymać od uśmiechu, kiedy chcąc kupić buraki, muszę pamiętać o tym, że po czesku burak to řepa [wym. „rzepa“], a czeskie buráky można zamówić jako słone przystawki do piwa w praskich lokalach. Takich pułapek językowych jest zresztą bardzo dużo, bo kto by podejrzewał, że polski maj to czeski květen, a lipiec to červenec.

Częściej niż o różnicach, mówi się jednak o polsko-czeskich analogiach. Skąd w ogóle bierze się to powszechne przypuszczenie, że oba narody są do sobie podobne?

Daniel: Jesteśmy sąsiadami, z podobnym językiem i kulturą. Moim zdaniem, przy odrobinie obustronnych chęci, Polak z Czechem zawsze dojdzie do porozumienia. W Polakach jest więcej zaradności i przedsiębiorczości. Natomiast znani mi Czesi zdecydowanie mniej się stresują i zachowują większy dystans do życia, samych siebie…

Katarzyna i Daniel Bocian / fot. Barbara Herza /

Katarzyna: …i do symboli narodowych. W Polsce rzeźba przedstawiająca mężczyzn sikających do fontanny w kształcie państwa czeskiego wywołałaby co najmniej burzliwą dyskusję. W Pradze takie dzieło Davida Černego to po prostu kolejna atrakcja w centrum miasta, na tle której turyści chętnie robią sobie zdjęcia. W Království železnic, miejscu, gdzie w odpowiedniej skali przedstawiono najbardziej atrakcyjne regiony i miasta Czech, na poboczach miniaturowych dróg przy wyjeździe z miasteczek ustawione są figurki kobiet w bardzo kusych i obcisłych kreacjach. Uważny obserwator zauważy również na makiecie plażę nudystów.

Ja niedawno z zaskoczeniem odkryłam na mapie Czech… Szwajcarię. Wiele jest jeszcze takich perełek, którymi Czesi nie chwalą się wszem i wobec?

Katarzyna: Źródłem wielu zaskoczeń jest dla mnie sama Praga, na przykład jej liczne parki, ogrody oraz rezerwaty przyrody znajdujące się w obrębie miasta.

Miłą niespodzianką był dla mnie fakt, że wystarczy godzinna podróż samochodem z Pragi na północny-wschód, aby znaleźć się w Raju. W Czeskim Raju. Zamki, wzgórza, niezwykłe formacje skalne i… spokój. Urzekła mnie senna atmosfera panująca w niedzielne przedpołudnie na uroczym i niemal pustym rynku w Jičínie. Natomiast mój synek z radością odkrywał tam świat jednego z najsłynniejszych mieszkańców tej krainy - Rumcajsa.

Prawdziwą perłą jest Český Krumlov - średniowieczne miasteczko opasane wstęgą Wełtawy z górującym nad zabudowaniami Starego Miasta zamkiem.

Pięknych regionów, miasteczek i zamków wartych odwiedzenia jest w Czechach bardzo wiele. Nam w ich odkrywaniu przeszkadza… bliskość Polski. Każdą dłuższą przerwę w pracy, w przedszkolu synka wykorzystujemy na wizytę w Polsce u stęsknionych dziadków. Podróż staje się coraz szybsza - obecnie cały czeski odcinek naszej podróży (Praga-Brno-Chałupki) to wyłącznie autostrady (fakt -często remontowane) i drogi ekspresowe, a roczne winiety uprawniające do poruszania się po nich to niewielki koszt. Znacznie zwolnić trzeba dopiero po wjechaniu do Polski - lecz i to ma się podobno wkrótce zmienić. Mam nadzieję…

Skoro o zmianach mowa: krajobraz Czech jest inny dzisiaj – po kryzysie?

Katarzyna: Należałoby podkreślić różnicę między Pragą a resztą Czech. Jak jest w Czechach - nie wiem, na ulicach Pragi kryzysu nie widać – sklepy pełne klientów, w restauracjach również sporo gości, w liczbie turystów odwiedzających Pragę zanotowano wzrost w stosunku do roku ubiegłego. Koleżanki donoszą mi jednak o zastojach w budownictwie, w branży architektonicznej, obniżono stypendia doktoranckie… Ceny mieszkań wyhamowały, ale nadal pozostają na wysokim poziomie.

Powiedzmy, że szukam nowego mieszkania z 3 pokojami. W dużym polskim mieście kosztowałoby ok. 350 tys. zł, a w Pradze?

Daniel: Praga jest wyspą na mapie Czech z wyjątkowo wysokimi cenami. Bogaci inwestorzy często hurtowo wykupują mieszkania w najbardziej atrakcyjnych lokalizacjach - z zamiarem wynajmu lub podniesienia standardu i odsprzedania ich z zyskiem.

/ YAY Foto

Definicja 3-pokojowego mieszkania jest w przypadku Pragi dość nieścisła, bo wiele mieszkań 3-pokojowych w nowym budownictwie lub w odrestaurowanych loftach czy kamienicach ma powierzchnię powyżej 100 metrów. Ale przyjmijmy, że chodzi o mieszkanie o powierzchni ok. 70-80 metrów. W nowym budownictwie (Zličín) będzie to ok. 3,5 mln koron [570 tys. zł - red.]. W wielkiej płycie, ładne, gustownie urządzone mieszkanie o takiej powierzchni można kupić za ok.2,5 mln koron, a podobne mieszkanie w nowo wybudowanej plombie w centrum Pragi przy metrze to już koszt około 7 mln koron [1,1 mln zł] Dorzucając dodatkowy milion-dwa, można nabyć kilkudziesięciometrowe mieszkanie w luksusowo wyremontowanej kamienicy tuż przy Moście Karola.

Czesi tak samo jak my emocjonują się tematem nieruchomości i kredytów hipotecznych?

Daniel: Wysokie ceny mieszkań na pewno nie ułatwiają decyzji o zaciągnięciu kredytu na kupno własnego lokum, ale moi znajomi do tego tematu podchodzą bez większych emocji. Nikt tu nie zaciąga kredytów hipotecznych w walutach obcych i każdy z niedowierzaniem słucha o niedawnej popularności w Polsce kredytów udzielanych we frankach szwajcarskich. Nie spotkałem się tutaj również z systemem rat malejących. O ile w Polsce popularne jest oparcie oprocentowania rat kredytu o kilkumiesięczny WIBOR, to w Czechach klienci najczęściej decydują się na stałe, kilkuletnie oprocentowanie.

Podobno czeska bankowość trochę ustępuje polskiej?

Daniel: Jako przeciętny klient nie odczuwam zbytnich niedogodności. Można umówić się na spotkanie z doradcą w języku angielskim, więc nie ma problemów z barierą językową. Po przyjeździe do Czech zaskoczyły mnie opłaty pobierane od wpłacanego na konto wynagrodzenia (zostały zniesione - przynajmniej w moim banku) oraz brak możliwości wykonania lub przyjęcia zagranicznego przelewu w niektórych bankach. Zauważalna jest tu mniejsza różnorodność produktów - choćby kredytów hipotecznych - i zdecydowanie gorsza oferta, jeśli chodzi o lokaty.

Pomówmy o tym, jak w Czechach zarobić, żeby mieć co na tę lokatę włożyć. Praga to otwarty rynek pracy, ale czy najlepszy na start – choćby dla myślących o emigracji Polaków?

Daniel: Opierając się na własnym doświadczeniu, polecam Pragę jako miejsce pracy w Czechach. Pomijając inne walory stolicy Czech, są tu olbrzymie szanse na rozwój, realizację planów zawodowych i zdobycie doświadczenia w międzynarodowych środowisku. Duże korporacje mają tu swoje oddziały, europejskie centrale, a nawet światowe centra.

W Pradze istnieje duże zapotrzebowanie zarówno na doświadczonych specjalistów, jak i młodych, zdolnych pracowników. Tych, którzy kończą studia, zachęcam do rozważenia Pragi jako miejsca odbycia stażu i zdobywania doświadczenia. Duże firmy często proponują staż i udział w konkretnym projekcie. Przypominam, że znajomość języka czeskiego nie jest konieczna. Pracowałem dotąd w Pradze w trzech dużych firmach i w żadnej nie wymagano ode mnie znajomości tego języka.

Kilka dużych międzynarodowych korporacji ma swoje oddziały w Brnie. To miasto również mogą brać pod uwagę specjaliści IT zainteresowani pracą w Czechach - choć moim zdaniem Praga oferuje największe możliwości rozwoju.

Ale stolice to też swoiste przekleństwo ich mieszkańców – i z powodu zalewu turystów, i wysokich cen. Gdzie w Pradze szukać ukojenia, spokojnego miejsca do zamieszkania?

Katarzyna: To prawda, że ogromna liczba cudzoziemców przybywających do Pragi w celach nie tylko turystycznych, ale również biznesowych winduje ceny w najbardziej atrakcyjnych dzielnicach Pragi. Dobrze zarabiający obcokrajowcy kupują mieszkania nie tylko w centrum miasta, ale również na atrakcyjnych przedmieściach, w pobliżu zaskakująco licznych w Pradze pięknych terenów zielonych, parków krajobrazowych, rezerwatów, lasów. Na pewno wpływa to na podwyższenie cen nieruchomości i utrudnia zakup mieszkania rodowitym mieszkańcom Pragi.

/ YAY Foto

Dla wielu klientów najważniejszą informacją na prospekcie reklamującym budowane osiedle jest odległość do najbliższej stacji metra. W ostatnich latach bardzo rozwijają się okolice skrajnych stacji metra (Zličín, Stodůlky, Háje), gdzie ceny są nieco bardziej umiarkowane, a skąd dość szybko można dotrzeć do centrum. Intensywnie rozwijają się również obrzeża Pragi skąd do metra trzeba już dojechać autobusem lub samochodem. Niestety i tam ceny sięgają 5-6 mln koron za mały domek szeregowy z niewielką działką.

Mniej zamożnym prażanom pozostaje rynek wtórny. Oczywiście zdecydowanie najtańsze jest budownictwo z wielkiej płyty.

Pragę kocha się miłością podobną do tej, jaką darzy się Wiedeń czy Budapeszt. Trudno oprzeć się wrażeniu, że są to dziś miasta należące bardziej do Europy niż do swojego kraju. Gdzie zatem w Pradze skutecznie szukać tego czeskiego pierwiastka, w nadziei, że jeszcze nie zginął?

Katarzyna: Nie ma w Pradze miejsca całkowicie wolnego od obecności obcokrajowców. I nie mam tu na myśli wyłącznie turystów. Żyje tu ogromna grupa cudzoziemców, którzy przyjechali tu pracować i przywieźli ze sobą swoje rodziny. Najczęściej jako miejsce, w którym zachował się klimat czeskiej Pragi, wymienia się dzielnicę Žižkov. Według urodzonego tu praskiego przewodnika Pavla Trojana, w Žižkovie na metr kwadratowy przypada najwięcej knajp w całej Europie.

Wspomniany czeski pierwiastek przetrwał jeszcze w niektórych rejonach Holešovic, Palmovki. Zresztą przy odrobinie chęci i szczęścia na klimat czeskiej Pragi można trafić wszędzie, z tym, że w wielu rejonach - na przykład w obrębie centrum turystycznego Pragi (Stare Miasto, Malá Strana, Hradczany) - tych chęci i tego szczęścia potrzeba bardzo, bardzo dużo.

Co na czeskich ulicach mówi się dziś o Polsce?

Daniel: Pytanie powinno raczej brzmieć, czy w ogóle mówi się o Polsce na praskich ulicach. Temat Polski był poruszany przez moich czeskich znajomych w ciągu ostatnich miesięcy tylko dwa razy: w trakcie EURO 2012 oraz w związku z aferą z solą przemysłową w polskiej żywności. Myślę, że Polacy żyją czasem w błędnym przekonaniu, że Czesi żywią jakieś kompleksy wobec większego sąsiada. Z perspektywy Pragi nie widać po prostu większego zainteresowania naszym krajem.

Dziękuję za rozmowę.

* Katarzyna Bocian jest autorką strony www.zlotapraga.pl

Ceny w Czechach*

Waluta: korona czeska (1 CZK – 0,16 PLN)

1l mleka to koszt: 3,20-4,00 zł (20-25 CZK)

1l benzyny: (95, Shell, Praga): ok. 6,20 zł (37,90 CZK)

3-pokojowe mieszkanie średniej klasy: (nowe, ok. 70 mkw.) ok. 570 tys. zł (3,5 mln CZK)

Inaczej niż w Polsce, odpłatne są:autostrady - system winiet, wizyty u lekarza pierwszego kontaktu i specjalistów (niskie, ale obowiązkowe opłaty), abonament za telewizję publiczną (każde gospodarstwo domowe posiadające dostęp do energii elektrycznej jest zobowiązane do jego zapłacenia)

Zdecydowanie tańsze niż w Polsce są:opłaty za autostrady, piwo, podobno leki (choć na szczęście nie mieliśmy okazji tego sprawdzić), podróże koleją

* Na pytania odpowiadają Katarzyna i Daniel Bocian, bohaterowie Tam mieszkam: Czechy

Źródło:
Malwina Wrotniak
Malwina Wrotniak
redaktor naczelna Bankier.pl

Redaktor naczelna Bankier.pl. Autorka wielu publikacji z zakresu finansów osobistych, ukazujących się na łamach serwisu od 2008 roku. W przeszłości dziennikarz specjalizujący się w tematyce ubezpieczeń, doceniona Nagrodą Polskiej Izby Ubezpieczeń dla Środowiska Dziennikarskiego. Autorka emigracyjnych projektów "Tam mieszkam" i "Zawróceni", uhonorowana Nagrodą im. Macieja Płażyńskiego dla dziennikarzy i mediów służących Polonii. W 2016 r. wydała książkę "Tam mieszkam. Życie Polaków za granicą". Absolwentka studiów doktoranckich na Uniwersytecie Ekonomicznym we Wrocławiu.

Tematy
Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Konto osobiste Banku Millennium 360° i 360° Junior w promocji z premią do 290 zł!

Komentarze (21)

dodaj komentarz
~anty-mol
Anna mol: Ty nie mieszkasz tak. Ty oferujesz sprzedaż mieszkania. WON!
~panipytalska
czesi są wybitnie inteligentni :) kompletnie się Polską nie interesują, ale jak zaczną wyrzygiwać na polskę to okazuje się, że wiedzą o niej stosunkowo dużo- przynajmniej ci, których spotkałam :D
~gość
czy mieszkając w Polsce można starać się w CZECHACH o pożyczkę krótkoterminową od kwoty 200 koron do 400 koron na 30 dni czy ktoś zna odpowiedz
~anna mol
wolę Polskę i też mieszkam pieknie. Kraków, mieszkanko na poddaszu z oferty http://top-ogloszenia.net/Ogloszenia-Nieruchomosci-10 i czego chciec więcej
~Schlesier
Warto dodac, ze Republika czeska sklada sie na ziemie Czech, Moraw i Slaska. Mam nadzieje, ze kiedys Morawy i Slask beda niezalezne!
~zdziwienie
od kiedy to w "dużym polskim mieście" są mieszkania 3 pokojowe za ok 350 tys zł??
Co za nonsens! Proszę autorkę artykułu o podanie nazwy tego miasta, chętnie zainwestuję.
~Paweł Nyczaj
Dnia 2013-01-23 o godz. 20:41 ~zdziwienie napisał(a):
> od kiedy to w "dużym polskim mieście" są
> mieszkania 3 pokojowe za ok 350 tys zł??
Co za nonsens!
> Proszę autorkę artykułu o podanie nazwy tego miasta,
> chętnie zainwestuję.

W Łodzi czy Katowicach mieszkania są
Dnia 2013-01-23 o godz. 20:41 ~zdziwienie napisał(a):
> od kiedy to w "dużym polskim mieście" są
> mieszkania 3 pokojowe za ok 350 tys zł??
Co za nonsens!
> Proszę autorkę artykułu o podanie nazwy tego miasta,
> chętnie zainwestuję.

W Łodzi czy Katowicach mieszkania są dość tanie w relacji do wielkości miasta. Bywa, że nieco tańsze niż w średnich i niezamożnych Kielcach. Tak mówią różne rankingi.
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
~Adam
Porownywanie jakosci zycia w Polsce i w Czechach nie ma najmniejszego sensu. Choc przez 45 lat PZPR raczyła nas propagandą o potedze Polski (mielismy podobno druga najwieksza armie w Ukladzie Warszawskim i bylismy drugim producentem na swiecie ziemniakow) a potem PO przez 6 lat oklamywala nas jaka to my jestesmy "zielona wyspa" Porownywanie jakosci zycia w Polsce i w Czechach nie ma najmniejszego sensu. Choc przez 45 lat PZPR raczyła nas propagandą o potedze Polski (mielismy podobno druga najwieksza armie w Ukladzie Warszawskim i bylismy drugim producentem na swiecie ziemniakow) a potem PO przez 6 lat oklamywala nas jaka to my jestesmy "zielona wyspa" to w zderzeniu z liczbami ta propaganda blednie. Juz w 18 wieku gdy Polska nie byla w stanie zadbac o wlasna suwerennosc i zostala podzielona miedzy 3 zaborcow tereny obecnych Czech byly na podobnym poziomie rozwiju co Niemczy czy Austria. W 19 wieku nastapil dalszy rozwoj przemyslu i transportu w Czechach podczas gdy w Polsce dalej wozy ciagniete przez konie grzezly w błocie. Podczas 2 wojny swiatowej Czesi stracili 75.000 swoich mieszkancow a ich kraj nie zosta l powaznie zniszczony. Polska ktora chciała walczyc z 2 najwiekszymi owczesnymi potegami stracila prawie 6 mln mieszkancow. Zniszczeniu uleglo 60% budynkow, 80% drog i 95% przemyslu. To co nie zostalo zniszczone przez działania wolenne zostało rozkradzione przez Niemcow i Rosjan. Gdy w 1945 roku Czesi mogli isc dalej do przodu Polska byla totalnie zniszczona a 16% populacji zginelo podczas wojny. Metro w Pradze zaczeto budowac przed 2 wojna swiatowa i ze wzgledu na wojne pierwsza linia została dokonczona w 1970 roku czyli 25 lat wczesniej niz otwarto pierwsza linie metra w Warszawie. Obecnie metro w Pradze ma 3 linie i ponad 60 km dlugosci a metro w Warszawie ma 1 linie i szybko postep w tym zakresie nie nastapi. Nawet interwencja sil zbrojnych układu Warszawskiego w Czechoslowacji przyniosla mniej ofiar niz bylo w Polsce w wyniku stanu wojennego. Przez caly okres komunizmu to Polacy jezdzili do Czech kupowac cokolwiek bo w Polsce wszystkiego brakowalo. To polskie dzieci zajadaly sie Czeskimi lentinkami bo w Polsce nawet czekolady nie mozna bylo kupic - wyroby czekoladopodobne byly na kartki. Kilka lat temu koleje czeskie na linii Ostrava - Praga uruchomilo szyki pociag Pendolino a w Polsce koncepcje i przetragi na szybka kaloj wciaz trwaja. Z Czeskiego cieszyna w ciagu dnia odjezdza ponad 40 pociagow na stacji po polskiej stroni zatrzymuje sie 6 pociagow i to nie wiadomo jak dlugo jeszcze bo kradzieze trakcji kolejowej pod napieciem czy metalowych elementow sluzaczyc zabezpieczeniu ruchu pociagow sa w Polsce nadal czeste. Czesi osiagneli 80% rozwoju krajow EU i juz są 1 noga wsrod zachodnich krajow. Polacy stoja 2 nogami w poslkim szambie prowadzac wojne polsko-polska i traca energie na wysmiewanie sie wzajemnie od 'moherow' i 'lemingow' . Nam nie wypada wrecz porownywac sie do Czechow, my powinnismy sie porownywac do prymitywnych azjatyckich krajow bo dzicz na naszych drogach jest jeszcze wieksza od dziur na naszych drogach a hamstwo czy brak szacunku do drugiego czlowieka wieksza od naszego opijstwa.
Dziekuje.
~tom
A niby dlaczego porównanie życia w Polsce I Czechach z perspektywy przeciętnego obywatela nie ma sensu wiesz coś na ten temat to napisz a nie przytaczasz jakieś historyczne i polityczne dyrdymały. Według ciebie to że czech siedział z podkulonym ogonem jest ok ,a polak walczył przeciw niemcom i ruskim za niego .Mam wrażenie A niby dlaczego porównanie życia w Polsce I Czechach z perspektywy przeciętnego obywatela nie ma sensu wiesz coś na ten temat to napisz a nie przytaczasz jakieś historyczne i polityczne dyrdymały. Według ciebie to że czech siedział z podkulonym ogonem jest ok ,a polak walczył przeciw niemcom i ruskim za niego .Mam wrażenie że jesteś tak sfrustrowany że możesz napisać podobne porównanie polski z pakistanem na korzyść tego drugiego . Opluwasz polske i polaków a wcale się od nich nie różnisz , jesteś typowym polaczkiem wiecznie jęczącym i narzekającym na wszystko, pewnie jakbyś dostał dom i posade w szwajcarii też byś się krzywił , no ale tak już mamy wszędzie jest super tylko u nas syf totalny.

Powiązane: Tam mieszkam

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki