REKLAMA
HIPOTEKI

Suplementy diety

2009-02-04 13:17
publikacja
2009-02-04 13:17
Bez przesady można powiedzieć, że Polacy pokochali suplementy diety zwane parafarmaceutykami. „Błyskawicznie usuwa zmęczenie”, „przyśpiesza proces odchudzania”, „wzmacnia siły witalne” – nie jest to jednak jakiś cudowny preparat wiecznej młodości i szczęścia, lecz tylko hasła z ulotek dołączanych do suplementów diety. Można je kupić niemal w każdym sklepie bez recepty.

Bez przesady można powiedzieć, że Polacy pokochali suplementy diety zwane parafarmaceutykami. Świadczą o tym rosnące przychody głównych producentów ze sprzedaży, co znajduje odzwierciedlenie w badaniach. – W 2007 r. suplementy diety stały się najszybciej rosnącą częścią rynku farmaceutycznego. W porównaniu z 2006 r. ich sprzedaż wzrosła o ponad 25% i osiągnęła wartość 1,3 mld złotych. W 2008 r. spodziewamy się podobnej dynamiki – mówi Monika Stefańczyk, analityk z firmy badawczej PMR. Wynika z nich, że suplementy najlepiej sprzedają się w czasie przesilenia zimowo-wiosennego, kiedy nasze organizmy wręcz domagają się uzupełnienia niedoborów witamin. – Klienci kupują wówczas przede wszystkim magnez i witaminę C. Dodatkowo, w weekendy najlepiej schodzą wszelkiego rodzaju preparaty zawierające taurynę i kofeinę – wylicza Adam Jabłoński z sieci marketów Bomi.



I właśnie dzięki takim sklepom producenci suplementów diety mogą mnożyć swoje zyski. – Pomysł na sukces opiera się na prostym założeniu. Jeśli sprzedamy te minerały w formie tabletek, proszków czy kapsułek – a więc przypominającej leki – i dołączymy do tego fachowy komentarz, to klienci to kupią – mówi Agnieszka Łuczyńska z Wydziału Farmacji Université Louis-Pasteur w Strasburgu.

Wiele z osób zastanawia się, czy suplementy nie szkodzą? – Na pewno nie, jeśli są stosowane zgodnie z instrukcją znajdującą się na opakowaniu. Trzeba jednak pamiętać, że z samej nazwy preparatu wynika, że jest to tylko uzupełnienie diety zdrowego człowieka. Nie każdy minerał czy witamina jest nam w danym momencie potrzebna. Dlatego kupujmy je z głową – dodaje Łuczyńska.

Tubki i saszetki z suplementami są częścią polskiego krajobrazu handlowego od wielu lat, jednak prawdziwy boom sprzedażowy zbiegł się z wejściem Polski do UE w 2004 r. Unijne prawodawstwo przewiduje bowiem, że te suplementy diety, które nie są farmaceutykami, nie muszą przechodzić rejestracji w Głównym Inspektoracie Farmaceutycznym, co ze względu na konieczność potwierdzenia działania terapeutycznego trwać może nawet kilkanaście miesięcy. Suplementom wystarczy zatwierdzenie przez Główny Inspektorat Sanitarny, a to zajmuje kilka dni, gdyż wystarczy, że środek jest dostępny w jednym krajów Unii Europejskiej.



Najlepiej wśród parafarmaceutyków sprzedaje się magnez i witamina C oraz wszelkiego rodzaju substancje odchudzające. Najczęściej zawierają one L-karnitynę. Swoją popularność L-karnityna zawdzięcza przede wszystkim temu, że odgrywa istotną rolę w metabolizmie kwasów tłuszczowych. Z medycznego punktu widzenia wygląda to tak, że karnityna wiąże kwasy tłuszczowe i wprzęga je w procesy energetyczne. Tłuszcz spalany jest mitochondriach, które otula szczelna błona biologiczna – błona mitochondrialna, która jest nieprzepuszczalna dla cząsteczek o dużej masie, takich jak kwasy tłuszczów. Stosowanie L-karnityny przyśpiesza proces odchudzania, przy czym jej obecność, zapobiega efektowi jo-jo i chroni przed kłopotami związanymi z nagłym ubytkiem wagi. Obok L-karnityny dużą karierę wśród suplementów robi także chrom. Odpowiedni poziom tego pierwiastka w ustroju zapobiega wahaniom cukru, które wywołują niekontrolowane napady głodu. Chrom wchodzi w skład tzw. czynnika tolerancji glukozy, czyli pomaga insulinie transportować do komórek zawartą we krwi glukozę, gdzie jest ona spalana i zamieniana w energię. Zażywanie chromu reguluję poziom cukru we krwi. Dzięki temu znikają napędy niepohamowanego głodu, a niektórym osobom całkowicie mija ochota na słodycze. Niewłaściwa dieta może doprowadzić do niedoborów tego pierwiastka. Przypuszcza się, że deficyt chromu może być jednym z czynników ryzyka cukrzycy i niedokrwiennej choroby serca.

tekst:Anna Jabłońska
Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Nawet 6 miesięcy za 0 zł. Skorzystaj z wyjątkowej oferty dla firm!
Advertisement

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~Gosia
Od roku ćwiczę regularnie, przekonałam się, że aktywny tryb życia wpływa na moje samopoczucie. Razem z mężem mobilizujemy się do częstego chodzenia na pływalnie czy wspóną jazdę na rowerze. Początkowo nie łykaliśmy suplementów diety, choć każde z nas miało dobraną do siebie dietę. Znajomy dietetyk przekonał nas jednak do zakupu Bio Od roku ćwiczę regularnie, przekonałam się, że aktywny tryb życia wpływa na moje samopoczucie. Razem z mężem mobilizujemy się do częstego chodzenia na pływalnie czy wspóną jazdę na rowerze. Początkowo nie łykaliśmy suplementów diety, choć każde z nas miało dobraną do siebie dietę. Znajomy dietetyk przekonał nas jednak do zakupu Bio Cla z zieloną herbatą. Jestesmy milo zaskoczeni, efekty widać bylo już po pierwszych tygodniach stosowania. Tłuszcze szybciej były spalane i zwiekszyła się nasza masa mięśniowa. Choć dużo czasu poświecałam na sport, to cellulit mi się utrzymywał, Bio Cla wpłynęło na jego wyraźną redukcję. Nie pozozstaje mi nic innego jak to, by go polecic innym...

P.S. Co ciekawe, działa on jeszcze przeciwnowotworowo!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki