Bogdan Borusewicz - gość "Sygnałów Dnia" w Pierwszym Programie Polskiego Radia - uważa, że film jest słaby, ponieważ reżyser zdecydował się odtwarzać historię, zamiast mówić coś od siebie. "Strajk" to jego zdaniem jedynie ilustracja, a nie pełnowymiarowy film o ważnym momencie polskiej historii.
W opinii marszałka Senatu, znacznie lepiej atmosferę tamtych czasów oddaje "Człowiek z żelaza" Andrzeja Wajdy. Bogdan Borusewicz dodał, że chciałby, aby o Polsce powstał taki film jak "Życie na podsłuchu" Floriana Henckela von Donnersmarcka.
Źródło:IAR
























































