Ostatnie raporty napływające z Państwa Środka nie pozwalają na optymizm. Największym zawodem były raporty na temat handlu zagranicznego, pokazujące znaczący spadek skali wymiany handlowej. Ponadto wcześniej zawiodły dane o produkcji przemysłowej oraz sprzedaży detalicznej.
W takich okolicznościach spadek inflacji konsumenckiej został odczytany, jako sygnał od rozpoczęcia działań Ludowego Banku Chin. Władze monetarne już dwukrotnie poluźniły politykę monetarną w celu przeciwdziałania negatywnym tendencjom.
Także premier pekińskiego rządu Wen Jiabao zapowiedział udzielenie wsparcie gospodarce za pomocą luźnej polityki pieniężnej. Szef rządu wskazał na spadek inflacji, otwierający pole do działania. Komentarze zostały dobrze przyjęte przez rynek.
Dane zatrzymają Fed?
Tymczasem ostatnie amerykańskie dane mogą pokrzyżować plany Rezerwy Federalnej. Zarówno raporty o sprzedaży detalicznej, jak i dane na temat produkcji przemysłowej wypadły lepiej od oczekiwań. Pozostałe dane były mniej zadowalające, lecz ogólny wydźwięk raportów był raczej pozytywny.
Jeżeli tendencja się utrzyma, wznowienie dodruku pieniądza przez Fed stanie się zdecydowanie mniej prawdopodobne. Chociaż z perspektywy amerykańskiego banku centralnego kluczowe znaczenie ma sytuacja na rynku pracy, to trudno oczekiwań interwencji w sytuacji powrotu ożywienia bez spadku bezrobocia. Takie rozstrzygnięcie na pewno zmartwi inwestorów.
Dzisiaj zostaną przedstawione kolejne dane z amerykańskiej gospodarki. Największe znaczenie mają cotygodniowe raporty o nowych bezrobotnych. Ponadto w kontekście widocznej poprawy na rynku nieruchomości istotne będą dane o pozwoleniach na budowę domów oraz rozciętych inwestycjach budowlanych.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

























































