Zdjęcia znikające po obejrzeniu ich przez adresata – dzięki temu pomysłowi Snapchat stał się jednym z najpopularniejszych komunikatorów na urządzenia mobilne. W poszukiwaniu nowych źródeł przychodów firma odchodzi powoli od swoich frywolnych fundamentów. Być może wkrótce „snapujący" użytkownicy aplikacji będą mogli także inwestować swoje pieniądze.


Snapchat rozpoczął przygodę z finansami pod koniec 2014 r. Wówczas na amerykańskim rynku wystartowała usługa Snapcash pozwalająca na wysłanie pieniędzy pomiędzy użytkownikami platformy. Firma była jednym z pionierów łączenia komunikatora internetowego z płatnościami P2P (person-to-person) – kilka miesięcy później na podobny krok zdecydował się Facebook, uruchamiając transfery za pomocą usługi Messenger.
Jak donosi Reuters, kolejnym krokiem Snapchata w świecie finansów ma być uruchomienie tzw. robo-doradcy. Robo-doradcy to usługi umożliwiające inwestowanie w oparciu o algorytmy podpowiadające, jak rozdzielić angażowane środki i automatyzujące późniejsze zmiany w portfelu. Na amerykańskim rynku firmy takie jak Wealthfront czy Betterment działają już od kilku lat, oferując mniej zamożnym użytkownikom dostęp do usług do tej pory zarezerwowanych dla klienteli firm wealth management przy znacznie niższym poziomie pobieranych opłat.
Z reguły korzystanie z usług automatycznego doradcy zaczyna się od rozwiązania testu określającego profil klienta – jego wiek, cele, poziom awersji do ryzyka. Później automat proponuje docelowy skład portfela i umożliwia zakupienie odpowiednich instrumentów oraz śledzenie wyników inwestowania czy przeważanie portfolio. Wiele platform tego rodzaju proponuje klientom przede wszystkim ETF-y – instrumenty odzwierciedlające zachowanie np. wybranego indeksu, które można nabyć na rynku w równie prosty sposób jak akcje.
Snapchat nie komentuje doniesień agencji, ale jak wskazuje Reuters, podobne kroki podejmują inne firmy celujące w tzw. millennialsów. Platforma Venmo, należąca do PayPala, prawdopodobnie wkrótce rozszerzy obsługę płatności P2P o możliwość systematycznego odkładania drobnych kwot i inwestowania ich w wybrany zestaw ETF-ów. Usługa ma przypominać model przyjęty przez firmę Acorns, która oferuje aplikację mobilną ułatwiającą automatyczne oszczędzanie. Klient Acorn może zdecydować się np. na zaokrąglanie kwot opłacanych za pomocą karty płatniczej. Reszta z zakupów zasila portfel inwestycyjny dopasowany do profilu użytkownika.
BGK obroni złotego

W 2015 r. bank aktywnie handlował euro, podobnie może być teraz. To zysk dla budżetu i tarcza przed wyyprzedażą złotego.
Połączenie komunikatora z finansami na pierwszy rzut oka może wydawać się karkołomnym pomysłem. W przypadku najmłodszego pokolenia, przyzwyczajonego do życia w cyfrowym świecie, może to jednak być skuteczny sposób na dotarcie do bardzo obiecującego i nieco zaniedbanego rynku. Ze Snapchata codziennie aktywnie korzysta ponad 100 milionów użytkowników, a firma usilnie poszukuje sposobu na stworzenie nowych źródeł przychodów.


























































