Przedsiębiorstwo ma swoje zakłady w Łebieńcu (powiat lęborski), Lęborku i Rzeczenicy (powiat człuchowski). Pracę może stracić około 500 osób, zatrudnionych w tych oddziałach.
- Powodem, dla którego ogłosiliśmy upadłość, jest pogarszająca się kondycja finansowa firmy - twierdzi Wojciech Karlikowski, prezes zarządu Seeger Dachu. - W 85 procentach nasze wyroby są eksportowane do Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii. Niestety, wzrost wartości złotego w porównaniu do innych walut i zwiększające się koszty produkcji powodują, że dalsza działalność firmy nie ma sensu.
Do urzędów pracy w miejscowościach, w których znajdują się zakłady Seeger Dachu, wpłynęły wnioski o upadłości firmy i zawiadomienia planowanych grupowych zwolnieniach. 50 pracowników Seeger Dachu w Rzeczenicy już otrzymało wypowiedzenia. Dla mieszkańców tej gminy to prawdziwy dramat - firma była tutaj największym zakładem pracy. - Zebranie z pracownikami, podczas którego prezes poinformował o upadłości firmy, mogło przypominać stypę - nie ukrywa Emil Mizyn, dyrektor zakładu w Rzeczenicy. - Mamy jednak jeszcze nadzieję, że zakład uda się sprzedać. Ostatnio sporo w niego zainwestowano. - Wielu z nas pójdzie chyba żebrać - dodają pracownicy z Łebieńca. - Dostaliśmy pismo o likwidacji Seeger Dachu - mówi Małgorzata Dominiecka, zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Lęborku. - Na razie trudno mi powiedzieć, co dalej z zatrudnionymi w tej firmie pracownikami. Pracodawca ma teraz 20 dni na podpisanie z nimi porozumienia.
Dziennik Bałtycki
(rak, pif)



























































