Narodowy Bank Rumunii podjął dziś decyzję o podwyżce stóp procentowych. To pierwszy tego typu ruch w rumuńskiej polityce monetarnej od blisko 10 lat. W Polsce na pierwszą od lat podwyżkę będziemy musieli jeszcze długo poczekać.


Rumunia to kraj, który pod względem gospodarczym budzi wśród Polaków spore zainteresowanie. Wystarczy wymienić obniżki podatków (w tym VAT), blisko 9-procentową dynamikę wzrostu PKB czy dwucyfrową dynamikę wzrostu wynagrodzeń. Od dziś do tej listy można dopisać także pierwszą od niemal dziesięciu lat podwyżkę stóp procentowych.
Decyzją Narodowego Banku Rumunii, stopa referencyjna została podniesiona z 1,75 proc. do 2 proc. Stopy procentowe na rekordowo niskim poziomie były utrzymywane od maja 2015 r. Poprzednia podwyżka stóp procentowych w Rumunii miała natomiast miejsce w sierpniu 2008 r. (z astronomicznego z dzisiejszego punktu widzenia poziomu 10 proc. do 10,25 proc.).
Poza stopą referencyjną, w górę poszły także stopa depozytowa (z 0,75 proc. do 1 proc.) oraz lombardowa (z 2,75 proc. do 3 proc.).
Nie wszyscy analitycy spodziewali się dziś takiego kroku ze strony rumuńskich władz monetarnych (Bloomberg nazywa decyzję mianem „niespodziewanej”), toteż rumuński lej nieco zyskuje wobec euro. Przed decyzją europejska waluta kosztowała ponad 4,63 RON, po decyzji było to niewiele ponad 4,62 RON. W obliczu lekkiego osłabienia złotego, kurs RON/PLN wzrósł dziś do 0,90 zł.
Podłożem do dzisiejszej decyzji był wspomniany już bardzo wysoki wzrost gospodarczy, a także rosnąca inflacja, która pod koniec ubiegłego roku sięgnęła 3,2 proc. Warto jednak podkreślić, że w 2017 r., kiedy np. czeska korona i polski złoty zyskiwały względem euro, rumuński lej wyraźnie się osłabił (z 4,48 RON do ponad 4,62 RON). Inwestorzy byli przede wszystkim zaniepokojeni rosnącym deficytem budżetowym Rumunii.
Rumunia jest drugim po Czechach krajem naszego regionu, który w ostatnich miesiącach podwyższył stopy procentowe. Nasi południowi sąsiedzi są jednak w zupełnie innym monetarnym położeniu niż Rumuni. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule „Czesi nie boją się podnosić stóp procentowych”.
W Polsce debata o podwyżce stóp procentowych rozkręca się z miesiąca na miesiąc. Chociaż spora część przedstawicieli Rady Polityki Pieniężnej z prezesem Adamem Glapińskim na czele powtarza, że do końca 2018 r. stopy powinny zostać bez zmian, to jednak analitycy spodziewają się, że RPP pierwszej od 2012 r. podwyżki stóp może dokonać już pod koniec bieżącego roku.
Pierwsze w tym roku dwudniowe posiedzenie decyzyjne RPP w tym roku rozpocznie się już jutro. W środę 10 stycznia o 16.00 rozpocznie się konferencja prasowa z udziałem prezesa NBP Adama Glapińskiego.

























































