Co tkwi w PKB? [Wykres]

Produkt krajowy brutto to jeden z najczęściej omawianych wskaźników makroekonomicznych. O ile kraje najczęściej porównuje się zestawiając ze sobą dynamikę ogólnego wskaźnika, o tyle rzadziej zwraca się uwagę na czynniki składowe wzrostu. Właśnie o to wnioskowaliście Państwo w sondzie #naBankiera.

PKB=C+I+G+NX. Ten wzór na swojej drodze spotkał każdy uczestnik kursu makroekonomii na dowolnym poziomie. Po opuszczeniu akademickich murów szybko okazuje się, że w debacie publicznej znacznie więcej uwagi skupia na sobie sam główny wskaźnik PKB, zaś w jego cieniu pozostają pozycje kryjące się pod literkami C (konsumpcja gospodarstw domowych), I (inwestycje), G (wydatki rządowe) i NX (eksport netto, tzn. różnica między eksportem a importem). Czas nieco przełamać ten trend.

Nim przejdziemy do danych, pragnę zaznaczyć, że niniejszy krótki artykuł nie stanowi próby zmierzenia się z wszelkim mniej lub bardziej ewidentnymi mankamentami wskaźnika PKB (do tematu wrócimy przy innej okazji). 

Zacznijmy od Polski. W trzecim kwartale tego roku niewyrównana sezonowo dynamika PKB sięgnęła w naszym kraju 4,9 proc. Był to najwyższy rezultat od 2011 r. Na wynik ten złożyła się przede wszystkim konsumpcja, która dodała do dynamiki aż 2,9 punktu procentowego. Drugim silnikiem polskiego wzrostu okazał się handel zagraniczny (+1,1 p.p.). Na tym tle wciąż mizernie wyglądały inwestycje (+0,6 p.p.), na których wzrost niezmiennie czekamy. Relatywnie niewielkie znaczenie dla dynamiki miały wydatki publiczne (+0,3 p.p.), a zmiana zapasów – czynnik ten wyodrębniany z inwestycji jest często pomijany w analizach PKB – wniosła okrągłe zero (tymczasem jeszcze kwartał wcześniej zapasy dodały aż 1,9 p.p. do ogólnego wyniku 4 proc.).

Przejdźmy do światowego lidera wzrostu PKB. W trzecim kwartale tego roku najwyższą dynamiką PKB cechowała się Turcja. Więcej na temat specyficznej sytuacji nad Bosforem przeczytasz w artykule. Jak na dłoni widać, że turecki PKB ciągną dwie lokomotywy – konsumpcja oraz inwestycje. Warto jednak przypomnieć, że wartością bazową dla dwucyfrowego wzrostu był trzeci kwartał 2016 r., czyli okres politycznego trzęsienia ziemi – pucz skutecznie ograniczył zakupy i inwestycje (co widać było także w ujemnej dynamice PKB za ten okres). Przy okazji Turcji nie sposób także nie wspomnieć o dwucyfrowej inflacji, z którą nie chce (lub nie może, z powodów politycznych) walczyć tamtejszy bank centralny.

Odbijając nieco na północny-zachód, trafimy do Rumunii, która zaskoczyła ekonomistów, raportując najwyższy w Unii Europejskiej wzrost PKB na poziomie 8,8 proc. Prawie cały ten wzrost „został zrobiony” na konsumpcji gospodarstw domowych (+8,1 proc.). Warto podkreślić, że w Rumunii jednocześnie obniża podatki (w tym istotny dla konsumpcji VAT) oraz podwyższa płace (ustawowo w górę poszły płaca minimalna i płace w sektorze publicznym, sektor prywatny zaś korzysta na ożywieniu gospodarczym – w efekcie tempo wzrostu płac jest dwucyfrowe w ujęciu rocznym). Wszystko to ma jednak swój koszt – rumuński deficyt budżetowy znacząco rośnie – w tym roku ma wynieść 3 proc., co sprawia, że rządowi w Bukareszcie bacznie przygląda się Komisja Europejska oraz agencje ratingowe.

Przenieśmy się nieco na zachód, a mianowicie na Węgry. Tam, w przeciwieństwie do naszego kraju, głównym motorem PKB w trzecim kwartale okazały się inwestycje. Ich wzrost w ujęciu rocznym aż o 20 proc. spowodował, że pozycja ta wniosła do dynamiki PKB 4,3 punktu procentowego. To znacznie więcej od wkładu konsumpcji (+2,7 p.p.). Ekonomiści znad Balatonu fakt ten tłumaczą zarówno pozytywnym wpływem globalnego ożywienia przekładającego się na wzrost inwestycji zagranicznych (np. w branży motoryzacyjnej, gdzie Węgry są środkowoeuropejską potęgą), jak również uruchomieniem nowej perspektywy środków z budżetu UE. Za tym drugim faktem przemawia aż ponad 50-procentowy w skali roku wzrost inwestycji raportowanych przez instytucje budżetowe. Wzrosty takie nie byłyby jedna możliwe, gdyby nie fakt, że trzeci kwartał 2016 r. zbudował „niską bazę” dla wzrostu. Można oczekiwać, że z analogiczną sytuacją będziemy mieli do czynienia również w Polsce. 

Naszą podróż zakończymy w Czechach, gdzie struktura wzrostu PKB wydaje się być najbardziej zrównoważona spośród omawianych krajów. W przypadku naszych południowych sąsiadów warto zwrócić uwagę na pozytywny wkład eksportu netto (+1,5 p.p.). W znaczącym wzroście eksportu nie przeszkodziło umocnienie czeskiej korony (która względem euro zyskała mniej jedynie od… polskiego złotego). Jak stwierdzają czescy statystycy, „głównym motorem wzrostu eksportu była branża motoryzacyjna i maszynowa”, co pozwala stwierdzić, że za wzrost eksportu odpowiedzialne były m.in. obecne w Czechach międzynarodowe koncerny odpowiadające wzrostem zamówień na globalne ożywienie.

Michał Żuławiński

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Jeszcze nikt nie skomentował tego artykułu - Twój komentarz może być pierwszy.

Nowy komentarz

Anuluj
Rozlicz PIT za 2017
szybko i bez błędów

Darmowy program
PIT 2017

e-pity logo
Copyright 2009-2017 e-file sp. z o.o. sp. k.

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,1% XII 2017
PKB rdr 4,9% III kw. 2017
Stopa bezrobocia 6,6% X 2017
Przeciętne wynagrodzenie 4 574,35 zł X 2017
Produkcja przemysłowa rdr 2,7% XII 2017

Znajdź profil

Zapisz się na bezpłatny newsletter Bankier.pl