REKLAMA
TYLKO U NAS

Rosną marże kredytów i wymagania wobec klientów

2012-09-16 07:23
publikacja
2012-09-16 07:23

Coraz trudniej jest o kredyt hipoteczny. Rosną marże kredytów, spada natomiast zdolność kredytowa osób, które chciałyby się zadłużyć w banku. Jest jednak szansa, że w przyszłym roku nastąpi poprawa - twierdzą analitycy.

Hipoteki
Źródło: Thinkstock

"Obecnie nie ma taryfy ulgowej dla żadnego z parametrów kredytu. Rosną marże, a także wymagania wobec dochodów potencjalnych klientów, spada ich zdolność kredytowa" - powiedziała PAP analityczka firmy doradczej Open Finance Halina Kochalska.

Marże kredytów złotowych rosną od jesieni zeszłego roku. "Obecnie średnia marża dla kredytów w PLN z tzw. cross sellem, czyli np. sprzedawanych w pakiecie z kontem, na które ma wpływać wynagrodzenie, kartą kredytową, ubezpieczeniem, itp. wynosi 1,52 proc. wobec 1,28 proc. na początku października 2011 r." - powiedziała Kochalska.

Według firmy doradczej Home Broker, 3-osobowa rodzina z dochodem 5 tys. zł netto, która nie spłaca innych kredytów, tylko w jednym z 21 analizowanych banków mogłaby liczyć na kredyt powyżej 400 tys. zł.

Spadek wartości udzielonych kredytów jest większy od spadku ich liczby, czego przyczyną są coraz niższe ceny mieszkań oraz rosnące wymagania banków dotyczące wkładu własnego. Średnia kwota kredytu hipotecznego obniżyła się z 204,3 tys. zł w II kw. 2011 r. do 199 tys. zł w II kw. 2012 r. Wśród 19 banków, które odpowiedziały na ankietę Open Finance, sprzedaż kredytów liczbowo wzrosła w sześciu, a spadła w 13 instytucjach.

Według danych Związku Banków Polskich na rynku kredytów mieszkaniowych panuje stagnacja. Jak podano w ostatnim raporcie, w drugim kwartale tego roku, w porównaniu z I kwartałem, odnotowano niższą o 1,53 proc. wartość nowych kredytów mieszkaniowych, co zdarzyło się pierwszy raz od kilkunastu lat. Spada zwłaszcza liczba kredytów udzielanych na okres powyżej 35 lat, a rośnie kategoria kredytów udzielonych na okres do 15 lat oraz od 15 do 25 lat.

Zdaniem głównego analityka firmy doradczej Expander Pawła Majtkowskiego negatywne tendencje na rynku kredytów hipotecznych utrzymają się w ciągu najbliższych miesięcy. "Niewykluczone jednak, że na przełomie roku zostaną zliberalizowane niektóre zasady dotyczące możliwości zadłużania się w bankach" - powiedział PAP.

Większość analityków spodziewa się obniżek stóp procentowych. "Gdyby banki nie podniosły marż, powinno to spowodować z jednej strony spadek oprocentowania kredytów, czyli comiesięcznej raty, ale też przełożyć się na wzrost zdolności kredytowej" - powiedziała PAP analityczka Home Broker Katarzyna Siwek.

»W 2013 r. będzie łatwiej o mieszkanie?

"Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, że osoby posiadające kredyt w złotych będą w przyszłym roku płacić niższe raty" - powiedział PAP pełnomocnik zarządu w agencji nieruchomości Emmerson Jarosław Skoczeń.

Kredyty mieszkaniowe oferuje ponad 20 banków komercyjnych, a także banki spółdzielcze. (PAP)

ska/ je/ mow/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~Dodo
Przykro czytać twoje brednie
~exBankier__
Wraz z obsuwaniem się PKB (koniec 2012 poniżej 2% a 2013 ryzyko recesji, o której mówi również Tusk czy Rostowski a dokładnie opisał prof. Rybiński pokazując korelację PKB Polski i Niemiec), zaciąganie dzisiaj kredytów to podwójne ryzyko: ceny nieruchomości gwałtownie spadną wraz ze spadkiem PKB a wejście Polski w recesję oznaczać Wraz z obsuwaniem się PKB (koniec 2012 poniżej 2% a 2013 ryzyko recesji, o której mówi również Tusk czy Rostowski a dokładnie opisał prof. Rybiński pokazując korelację PKB Polski i Niemiec), zaciąganie dzisiaj kredytów to podwójne ryzyko: ceny nieruchomości gwałtownie spadną wraz ze spadkiem PKB a wejście Polski w recesję oznaczać będzie gwałtowną redukcję cen nieruchomości do poziomów z 2004/5 roku powiększonych jedynie o kilka do kilkunastu procent wynikających z inflacji złotego.

Czyli dzisiejsza wartość nieruchomości będzie o wiele mniejsza niż wartość za dwa-trzy lata, kiedy Polska wejdzie w recesję lub okres bardzo niskiego PKB, który może trwać nawet do 10 lat. W tym czasie, na skutek dużej migracji Polaków (o której również mówi Tusk i Rostowski, w kontekście bankrutującego ZUS), może doprowadzić, do sytuacji w której na rynku będzie masa pustostanów, do wynajęcia niemal za darmo. Innymi słowy zaciągając dzisiaj kredyt hipoteczny ryzykujesz, że zapłacisz np. o 1/3 więcej niż za dwa-trzy lata. Jeśli jednak zaciągniesz kredyt to ryzykujesz, że w tym czasie bank przyjdzie do ciebie w celu doubezpieczenia kredytu lub spłaty jego części.

Drugie ryzyko niesie ze sobą również przewidywane kurczenie się Polskiej gospodarki w latach 2013...2015 a więc gwałtownie rosnące bezrobocie. Jeśli twój partner to nie wysokiej klasy specjalista IT, lekarz lub prezes bogatej spółki to nie zaciągaj kredytu. Najlepszym przykładem są nauczyciele, którym banki, w ostatnich latach udzielały chętnie kredytów RnS (zarobki nierzadko 5000pln/ miesiąc) a teraz okazuje się, że 6000 nauczycieli przeznaczonych jest do zwolnienia. Dlatego na jesieni będziemy widzieć ich strajki bo ci ludzie będą postawieni pod ścianą i wiele rodzin nauczycielskich nie będzie stać na spłatę kredytu. Z podobnych powodów na rynku pojawia się również duża ilość mieszkań i nieruchomości z zajęć komorniczych lub nieruchomości z rynku wtórnego sprzedawanych w celu uwolnienia się od kosztów kredytu hipotecznego, zawartego w związku z nietrafioną inwestycją. Takie mieszkania będą o wiele tańsze niż dzisiaj.

Nie zaciągajcie teraz kredytów hipotecznych. Najbliższe dwa-cztery lata poświęćcie na akumulację kapitału, po którym kupicie mieszkanie za 2/3 dzisiejszej ceny. Polska to ogromnie zadłużony kraj, w którym premier wie, że ma ciepłą posadę gdzieś w KE,pod skrzydłami bankierów, u których zadłużył kraj. Wielu Polaków zaś nie będzie chciało spłacać zobowiązań zaciągniętych przez Tuska i wyemigruje w Polski w poszukiwaniu lepszego życia. Mniej pracujących to mniejsze wpływy podatkowe, większe podatki co również spowoduje spadek cen nieruchomości.

Poza tym, zwyczajnie wyjdźcie z domu i zobaczcie jak dużo w okolicy stoi nieruchomości z tablicę "do sprzedania" oraz jak szybko rośnie liczba ofert sprzedaży na Allegro.

---



~exBankier__
...
Czyli dzisiejsza wartość nieruchomości będzie o wiele WIĘKSZA niż wartość za dwa-trzy lata
markust71
Trudno mi się zgodzić ze stwierdzeniem, że "spada zdolność kredytowa" potencjalnych kredytobiorców. O takiej sytuacji można by mówić, gdyby wszystkie pozostałe parametry związane z kredytem pozostawały przez jakiś czas na względnie niezmiennym poziomie. Obecnie mamy sytuację, w której ta sama rodzina, zarabiając te same Trudno mi się zgodzić ze stwierdzeniem, że "spada zdolność kredytowa" potencjalnych kredytobiorców. O takiej sytuacji można by mówić, gdyby wszystkie pozostałe parametry związane z kredytem pozostawały przez jakiś czas na względnie niezmiennym poziomie. Obecnie mamy sytuację, w której ta sama rodzina, zarabiając te same pieniądze, nawet przy zachowaniu tej samej ich siły nabywczej, przez ostatnie dwa lata, dziś nie ma szansy zadłużyć na tę samą kwotę, co dwa lata temu, nie dlatego, że wiedzie jej się gorzej od strony finansowej ale dlatego, że wciąż trwają manipulacje w sposobie oceny jej sytuacji. Od dłuższego już czasu rzetelną ocenę zdolności kredytowej próbuje się zastąpić jakimś uniwersalnym algorytmem, pasującym do wszystkich, wymyślonym przez KNF czy ZPB, który za każdym razem, po jakimś czasie okazuje się do niczego nie pasujący i trzeba go zmieniać. Efekty jakie mamy - widzimy. W bankach siedzą tępaki przy internetowych kalkulatorach, pozaszywali się tam jacyś wszechwładni analitycy, a prawo bankowe gwarantuje, że Bank nie musi uzasadniać, dlaczego jego decyzja jest pozytywna czy negatywna. Bank w zasadzie żadną analizą portfela swoich kredytów się nie zajmuje, czeka tylko na podanie "na talerzu" gotowej formułki...
Rosną marże kredytów. To oznacza, że pomimo zmniejszenia wolumenu kredytów Bank i tak swoje bierze, a tylko kasuje więcej tych, których zgodnie z procedurami jeszcze na kredyt stać. Bank jak kasyno - nigdy nie przegrywa.
W całym tym zamieszaniu można doszukać się pewnego pozytywnego aspektu. Przez zmniejszenie ilości kupowanych nieruchomości "po jajach" dostają deweloperzy i żeby móc w ogóle funkcjonować muszą obniżać ceny mieszkań i domów. O ile doprowadzi to do urealnienia mocno przeszacowanych (z resztą w wyniku nieodpowiedzialnej wcześniejszej akcji kredytowej ze strony banków, a tu znów wracamy do ignorancji niby-bankowców) cen nieruchomości, to dobrze. Jeśli trzeba będzie zbywać gotowe już nieruchomości na granicy zysku, też nieźle, ale jak przez brak potencjalnych nabywców trzeba będzie budować, chcąc zaniżyć cenę, oszczędzając na jakości, to już mi się nie podoba.
Banki mają monopol na udzielanie kredytów, a do tego na kreowanie pustego pieniądza, ale taka miała być ich podstawowa i pierwotna rola w gospodarce - przywileje za ułatwianie obiegu pieniądza. Co raz bardziej wygląda na to, że banki mogą zrezygnować w ogóle z udzielania kredytów i nieźle żyć. Będzie bezpiecznie, żadnych "złych kredytów" itp., tylko do czego to doprowadzi ? Bo na efekty na pewno nie trzeba będzie długo czekać...
~obywatel
To nie stopy są za wysokie tylko marże banków. Ale najwyraźniej im się to opłaca.
~Bob
Nie narzekajmy. Ciągły wzrost PKB bez korekt nie jest możliwy. W zdrowej gospodarce sa okresy koniunktury i dekoniunktory. A pompowanie kredytem powoduje narastanie długu które i tak kiedyś będzie trzeba spłacić. Tylko z czego? Bogactow bierze sie z oszczednosci nie kredytu!
~duży bęc
A może by tak przestać schładzać akcję kredytową banków? Trudno będzie ożywić gospodarkę odłączając narzędzia dystrybucji płynności. Absolutne bezpieczeństwo połączone z drakońskimi wymogami wobec kredytobiorców może skończyć się głęboką recesją. Niestety w przypadku gospodarki działa to tak samo jak w dla samochodu: bezpieczniej A może by tak przestać schładzać akcję kredytową banków? Trudno będzie ożywić gospodarkę odłączając narzędzia dystrybucji płynności. Absolutne bezpieczeństwo połączone z drakońskimi wymogami wobec kredytobiorców może skończyć się głęboką recesją. Niestety w przypadku gospodarki działa to tak samo jak w dla samochodu: bezpieczniej – znaczy wolniej. Mamy za wysokie stopy procentowe, dociskamy pasa w zakresie regulacji, nie ograniczmy wydatków budżetowych – ciekawe jak to się skończy?
uuf

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki