Po stanowczej reakcji Zachodu na rosyjską inwazję na Ukrainę bank centralny Rosji gwałtownie podniósł stopy procentowe, teraz natomiast ogłosił decyzję o ich - relatywnie nieznacznym - obniżeniu. Bardzo wysoka cena pieniądza ciąży gospodarce.


Władze Banku Rosji obniżyły stopę referencyjną z 20 proc. do 17 proc. Przed atakiem na Ukrainę stawka wynosiła 9,5 proc.
"Dzisiejsza decyzja odzwierciedla zmianę bilansu zagrożeń przyspieszonego wzrostu cen konsumpcyjnych, spadku aktywności gospodarczej oraz zagrożeń dla stabilności finansowej" - wskazuje bank centralny. "W kolejnych decyzjach dotyczących stóp procentowych Bank Rosji będzie brał pod uwagę ryzyko, jakie niosą ze sobą uwarunkowania zewnętrzne i krajowe oraz reakcja rynków finansowych, a także rzeczywista i oczekiwana dynamika inflacji w stosunku do celu oraz rozwój sytuacji gospodarczej w horyzoncie prognozy" - dodaje.
Rosyjskie władze monetarne zaznaczyły, że na kolejnych posiedzeniach możliwe są dalsze obniżki.
Wysokie stopy procentowe sprzyjają stabilizacji kursu walutowego oraz obniżeniu presji inflacyjnej, ale negatywnie wpływają na aktywność gospodarczą. W obliczu formalnych i nieformalnych zachodnich sankcji Moskwa zdecydowała się m.in. na drastyczną podwyżkę ceny pieniądza, by zapobiec krachowi finansowemu państwa. Ostatnie oficjalne dane wskazują, że szeroki wachlarz działań okazał się dość skuteczny w zduszeniu paniki.
Ceny konsumpcyjne już nie galopują tak szybko jak na początku wojny - według oficjalnych danych tygodniowych podstawowe produkty podrożały w tygodniu od 26 marca do 1 kwietnia o 1 proc. wobec przeszło 2 proc. w pierwszej połowie marca. W ujęciu rocznym - jak zazwyczaj raportuje się inflację - tempo wzrostu cen wynosi niespełna 17 proc., ale w najbliższym czasie nadal będzie rosło z powodów efektu bazy. Dzięki działaniom władz do poziomów przedwojennych wróciły notowania rubla, choć do tej wyceny warto podchodzić z przymrużeniem oka - nie ma ona wiele wspólnego z rynkową rzeczywistością, lecz jest efektem m.in. kontroli kapitału. Wskazuje na to również fakt, że rosyjska waluta nie osłabiła się w reakcji na niespodziewaną obniżkę stóp procentowych.
"Uwarunkowania zewnętrzne dla rosyjskiej gospodarki są nadal trudne, co znacznie ogranicza aktywność gospodarczą. Zagrożenia dla stabilności finansowej są nadal obecne, ale na razie przestały rosnąć, m.in. dzięki przyjętym środkom kontroli kapitału" - piszą władze banku.
Uzasadnienie Banku Rosji wskazuje, że w efekcie (kruchej) stabilizacji finansowej władze mogą dać nieco odetchnąć gospodarce. Obniżka stóp procentowych przełoży się na (zapewne nieznaczne) wzmożenie akcji kredytowej (i pobudzenie inwestycji) oraz przyniesie pewną ulgę tym kredytobiorcom, którzy nie zawiesili regulowania zobowiązań w obliczu drastycznego wzrostu kosztów ich obsługi. Rosyjskie władze monetarne będą się prawdopodobnie starały stopniowo przywracać warunki panujące na rynku finansowym do stanu sprzed wojny.


























































